zaloguj się do e-DGP
statystyki

Bielecki: nie ma potrzeby ustawowego wydłużania lat pracy

skomentuj

Zdaniem byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego nie ma potrzeby ustawowego wydłużania lat pracy. Jego zdaniem potrzebne są bodźce, które będą motywowały przyszłych emerytów, by dłużej pracowali - taką zachętą mogą być np. wyższe świadczenia emerytalne.

Publikacja: 12 lipca 2010, 18:02 Aktualizacja: 12 lipca 2010, 18:15

Bielecki powiedział, że wierzy, iż przy pomocy dobrych bodźców można stymulować, by przejście na emeryturę następowało w momencie korzystniejszym dla obu stron (emeryta i państwa).

Zdaniem szefa Rady Gospodarczej bodźcem takim może być np. świadczenie wyższe o 7 proc. w przypadku pracy dłuższej o jeden rok.

"Osobę w dobrej kondycji powinno to zachęcać do dłuższej pracy. Wierzę, że takie bodźce zadziałają, choć w Polsce jest magia regulacji - na wszystko trzeba wydać zarządzenie lub uregulować sprawę administracyjnie. Jeżeli okazałoby się, że takie stymulowanie ludzi do dłuższej pracy nie udało się, to za kilka lat można by wrócić do tej kwestii, zastanowić się, czy nie należałoby sięgać po nakazy administracyjnie" - powiedział Bielecki.

Pytany, czy jego zdaniem system ubezpieczeń społecznych i ochrony zdrowia nie rodzi zagrożeń dla finansów publicznych, były premier przyznał, że wymaga on poprawy.

"W Polsce cały czas zarządzamy zmianą. Nie można spocząć na laurach i stwierdzić, że przecież przeprowadzono reformę, praca została wykonana. Przykład reformy emerytalnej z 1999 r. pokazuje, że po kilku latach funkcjonowania systemu należało usiąść i ocenić syntetycznie jak on działa, jakie korekty są potrzebne. Uważam, że trzeba nieustająco weryfikować, monitorować i poprawiać rzeczy związane z funkcjonowaniem państwa" - powiedział.

Ukryty dług publiczny Polski wynosi 180 proc. PKB

Szef Rady Gospodarczej odniósł się także do informacji z NBP, zgodnie z którymi ukryty dług publiczny Polski wynosi 180 proc. PKB, a rzeczywisty przekracza 220 proc. PKB. Odpowiedzialny za to jest m.in. system opieki zdrowotnej, rentowy, zabezpieczenia społecznego, emerytur mundurowych, KRUS itp. W przyszłości może to zachwiać stabilnością finansów publicznych.

"Patrząc z tej perspektywy, taki "ukryty dług" wynosi np. w USA 700 proc. PKB., a w UE przeszło 300 proc. To jest szersza kwestia, jak liczyć różne zobowiązania państwa. W Polsce próbujemy to robić w sposób bardziej przejrzysty niż w innych krajach UE, choćby dzięki temu, że przeprowadziliśmy reformę systemu emerytalnego. Wydatki na przyszłe pokolenia są podejmowane dzisiaj, nie są traktowane jako zobowiązania przyszłych okresów" - wyjaśnił Bielecki.

Komentarze: 13

  • 1: Willi z IP: 85.222.87.* (2010-07-12 19:00)

    Primo: niech wydłużą ale po tym ,jak WSZYSTKIM ujednolicą system emerytalny, zabiorą wstecz jak nauczycielom.Bez KRUS-oświętych krów. Wszyscy równy start.
    Secundo: zapewnią wszystkim chętnym pracę do śmierci, a nie śmierć z głodu, bo z jednej strony strata pracy np. w wieku 64-70 lat ,a brak jeszcze prawa do emerytury. Czym różni się obóz koncentracyjny od pozwolenia na to, aby starych ludzi sztucznie zostawiać na rynku pracy, gdzie nie mają w przeważającej skali szans, gdy młodnieje kadra kierownicza?
    I ostatnie: jak można starych, wypracowanych ludzi skazywać na pracę i odciągać im stale składki do wspołnego wora???A jednocześnie pleść komunały, że każdy powinien na siebie odkładać wnowym systemie emerytalnym. Zamiast emerytury skazuje się starego na jeszcze nędzniejszą rentę, jeśli ZUS ją oczywiście przyzna. Młodzi patrzcie i słuchajcie, taką samą starość szykują i wam kolejne rządy.

  • 2: sekretarka szkolna z IP: 78.8.109.* (2010-07-12 19:38)

    Głupie gadanie. Nie jeden chciał pracować, a mu nie pozwolono.

    Jak można pisać takie dyrdymały..., chyba sam w nie nie wierzy.

  • 3: Podstawa z IP: 87.207.247.* (2010-07-12 19:47)

    MIEJSCA PRACY - przy dwucyfrowym bezrobociu, to młodzi ratują się emigracją, ale stary co może?? - ani trawa, ani pędy drzew tej cholerze nie smakują - LUKSUSÓW MU SIĘ ZACHCIEWA!!

  • 4: Willy z IP: 85.222.87.* (2010-07-12 20:08)

    Ad.3:nawet do śmietników nie może się dopchać, bo tam młodzi "dziewiczy w pracy."Albo mający do niej odrazę. Przecież babcia i dziadek i tak dadzą, jak ich się "poprosi". A jak nie, to się pójdzie z akcją na wnuczka/wnuczkę. Totaka moda teraz. A "głupi starzy" mają takie pojemne serca, że nie odmówią.Państwo i tak ma ich za nic.

  • 5: Andy z IP: 77.253.156.* (2010-07-12 20:16)

    Czas życia choć coraz dłuższy to jednak indywidualnie (średnio i bezpośrednio) ograniczony. Można wyrazić go w postaci odcinka czyli prostej ograniczonej obustronnie. Na jej przebiegu wyznaczono ustawowo punkt od którego już nie pracujesz a jeszcze żyjesz. Odtąd masz utrzymanie społeczne na poziomie uregulowanym również ustawowo - realnie jednak dla większości emerytów jeśli w ogóle pozwala to im na podtrzymanie życia to o godności trudno mówić. Sensowne jest (jak mówi Bielecki) by potencjalnym niebawem emerytom pozwolić ów punk przesunąć w kierunku końca tylko w tym zakresie nowelizując prawo.

  • 6: 1949-42 z IP: 89.76.157.* (2010-07-12 21:27)

    niech pracują Ci co mało lat przepracowali,a nie wydłużać wiek lub zatrzymywać starsze często schorowane osoby blokując miejsca młodym. Co za paranoja z tymi politykami a przy okazji sami od koryta nie chcą odejść, bo niby tacy mądrzy i potrzebni.

  • 7: polopop z IP: 83.29.118.* (2010-07-13 04:45)

    Czy bedzie placil z wlasnej kieszeni !!! czy naszej wspolnej i tak pitoli dla poklasku.

  • 8: jerzy7731 z IP: 79.185.69.* (2010-07-13 08:03)

    Ażeby rozwiązać problem rencistów i emerytów wystarczy jedynie ujednolicić i uszczelnić system ubezpieczeń społecznych. Wcale nie jest konieczne wydłużanie czasu pracy. Wystarczy jedynie konsekwentnie i sensownie wprowdzić powszechny liniowy podatek ZUS!!!

  • 9: Do 8 - złoty środek jest na cmentarzu z IP: 87.207.247.* (2010-07-13 09:39)

    Nie ma jdealnego rozwiązania;
    - dzisiaj ci uczciwsi, więcej zarabiający, krócej żyjący, dofinansowują nierobów;
    - są renciści którzy prawie nigdy nie pracowali /mam znajomego rencistę - zdrowy jak byk/;
    - jesteśmy katolikami /czyt. oszustami, złodziejami, żyjącymi kosztem innych/;
    - jeżeli dziś dopłaca budżet; do KRUS-u -16mld zł, do górników - 4mld zł, do konkordatu - 5- 9mld zł, to UCZCIWY MUSI na to ZAPRACOWAĆ.
    Inaczej musiałby być wprowadzony urzędowo PAWULON.

  • 10: baju, baju z IP: 79.184.190.* (2010-07-13 09:39)

    A z jakiego to wyliczenia i podstawy prawnej mało by wynikać taka "progresja", że jak ktoś ma 40 lat pracy i przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat, to otrzyma np. 2200 zł, a jak „ posiedzi” na tym etacie jeszcze jeden rok to otrzyma emeryturę o 7 % czy 10% większą ?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter