Bielecki powiedział, że wierzy, iż przy pomocy dobrych bodźców można stymulować, by przejście na emeryturę następowało w momencie korzystniejszym dla obu stron (emeryta i państwa).

Zdaniem szefa Rady Gospodarczej bodźcem takim może być np. świadczenie wyższe o 7 proc. w przypadku pracy dłuższej o jeden rok.

"Osobę w dobrej kondycji powinno to zachęcać do dłuższej pracy. Wierzę, że takie bodźce zadziałają, choć w Polsce jest magia regulacji - na wszystko trzeba wydać zarządzenie lub uregulować sprawę administracyjnie. Jeżeli okazałoby się, że takie stymulowanie ludzi do dłuższej pracy nie udało się, to za kilka lat można by wrócić do tej kwestii, zastanowić się, czy nie należałoby sięgać po nakazy administracyjnie" - powiedział Bielecki.

Pytany, czy jego zdaniem system ubezpieczeń społecznych i ochrony zdrowia nie rodzi zagrożeń dla finansów publicznych, były premier przyznał, że wymaga on poprawy.

"W Polsce cały czas zarządzamy zmianą. Nie można spocząć na laurach i stwierdzić, że przecież przeprowadzono reformę, praca została wykonana. Przykład reformy emerytalnej z 1999 r. pokazuje, że po kilku latach funkcjonowania systemu należało usiąść i ocenić syntetycznie jak on działa, jakie korekty są potrzebne. Uważam, że trzeba nieustająco weryfikować, monitorować i poprawiać rzeczy związane z funkcjonowaniem państwa" - powiedział.

Ukryty dług publiczny Polski wynosi 180 proc. PKB

Szef Rady Gospodarczej odniósł się także do informacji z NBP, zgodnie z którymi ukryty dług publiczny Polski wynosi 180 proc. PKB, a rzeczywisty przekracza 220 proc. PKB. Odpowiedzialny za to jest m.in. system opieki zdrowotnej, rentowy, zabezpieczenia społecznego, emerytur mundurowych, KRUS itp. W przyszłości może to zachwiać stabilnością finansów publicznych.

"Patrząc z tej perspektywy, taki "ukryty dług" wynosi np. w USA 700 proc. PKB., a w UE przeszło 300 proc. To jest szersza kwestia, jak liczyć różne zobowiązania państwa. W Polsce próbujemy to robić w sposób bardziej przejrzysty niż w innych krajach UE, choćby dzięki temu, że przeprowadziliśmy reformę systemu emerytalnego. Wydatki na przyszłe pokolenia są podejmowane dzisiaj, nie są traktowane jako zobowiązania przyszłych okresów" - wyjaśnił Bielecki.