ZUS wysłał w czerwcu 267,6 tys. listów do osób, które od stycznia tego roku nie wybrały OFE, mimo że mają taki obowiązek. Jak podała nam wczoraj centrala zakładu, wciąż umowy z OFE nie podpisało 187 tys. osób. Dokonać wyboru muszą osoby urodzone w 1969 r. lub później, za które są, po raz pierwszy, odprowadzone (lub robią to same) składki na ubezpieczenie emerytalne. Umowy z OFE nie muszą więc zawierać np. studenci i uczniowie do 26. roku życia, którzy pracują na postawie umowy-zlecenia lub umowy o dzieło. Od tych umów nie ma składek na emeryturę.

Każda osoba mająca dokonać wyboru OFE powinna to formalnie zrobić w ciągu 7 dni od podjęcia pracy. Jednak w praktyce liczy się, aby podpisać umowę z OFE do 10 stycznia lub 10 lipca. To właśnie wtedy ZUS zamyka listę osób, które mają być losowane na koniec każdego z tych miesięcy.

Do tej pory, od 2000 roku, do funduszy trafiło w ten sposób prawie 1,3 mln osób. Tym razem, w lipcu, osoby mające obowiązek wyboru OFE trafią do jednego z sześciu funduszy. Będą to Allianz, Amplico, Axa, Aegon, Generali i Pocztylion. Przepisy mówią, że w losowaniu mogą brać udział te OFE, które zarządzają mniej niż 10 proc. aktywów netto wszystkich funduszy i nieźle radzą sobie z inwestowaniem pieniędzy. Chodzi o to, aby w dwóch ostatnich rankingach ogłaszanych przez Komisję Nadzoru Finansowego uzyskały stopy zwrotu wyższe niż średnie ważone.

Wszystkie wylosowane osoby powinny pamiętać, że ZUS zawiadomi je o tym, gdzie trafiły. OFE wzywa wtedy nowego członka do wskazania osób uprawnionych do wypłaty środków z jego konta w razie śmierci i złożenia oświadczenia o stosunkach majątkowych między nim a małżonkiem. Odpowiedź na to wezwanie i dokładne sprawdzenie danych identyfikacyjnych przesłanych przez OFE daje klientowi gwarancję maksymalnego uproszczenia procedur dotyczących wypłaty pieniędzy na wypadek jego śmierci i usprawnia (w przypadku niezgodności danych) przekazywanie kolejnych składek emerytalnych przez ZUS.