W planie budżetowym na 2011 r. przewidujemy podwyżki dla nauczycieli, jednak ich wysokość będzie jeszcze negocjowana ze związkami nauczycielskimi - poinformował we wtorek PAP rzecznik MEN Grzegorz Żurawski.
Publikacja: 7 lipca 2010, 14:54 Aktualizacja: 7 lipca 2010, 15:32
W ten sposób Żurawski skomentował dokument Ministerstwa Finansów "Założenia projektu budżetu państwa na rok 2011", z którego wynika, że w budżecie na 2011 r. rząd nie zakłada wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej.
"Nigdy nie wycofywaliśmy się z zaplanowanych podwyżek dla nauczycieli i dalej jest to osobiste przyrzeczenie premiera Donalda Tuska, żeby zwiększyć wynagrodzenia nauczycieli o 50 proc. w czasie kadencji. Staramy się to spełnić i na razie jest to 30 proc." - powiedział PAP Żurawski.
W roku szkolnym 2009/2010 nauczyciele nie dostali zwyczajowej styczniowej podwyżki wynagrodzeń
Zapewnił, że w 2011 r. nauczyciele otrzymają podwyżki, jednak ich wysokość będzie zależała od negocjacji z nauczycielskim związkami zawodowymi, które mają rozpocząć się 19 lipca, a także od sytuacji budżetowej państwa. Przypomniał też, że od września 2010 r. nauczyciele otrzymają zaplanowane 7-procentowe podwyżki.
W roku szkolnym 2009/2010 nauczyciele nie dostali zwyczajowej styczniowej podwyżki wynagrodzeń. Zgodnie z porozumieniem, jakie we wrześniu ub.r. podpisał z rządem największy związek zawodowy działający w oświacie - Związek Nauczycielstwa Polskiego, w 2010 r. będzie tylko jedna jesienna podwyżka dla nauczycieli o 7 proc.; od września wysokość minimalnego wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, w zależności od ich stopnia awansu zawodowego, wzrośnie od 133 zł do 182 zł brutto.
W kampanii wyborczej obecny prezydent elekt Bronisław Komorowski obiecał, że w 2011 r. nauczyciele otrzymają zaplanowane podwyżki. 2 lipca na spotkaniu wyborczym w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie) podkreślił, że "będą kontynuowane podwyżki dla nauczycieli, we wrześniu będzie kolejna podwyżka i w roku następnym", a to oznacza, że - jak powiedział Komorowski - za czasów rządów Platformy Obywatelskiej "pensje nauczycieli wzrosną średnio o ponad 30 procent w perspektywie następnego roku".
1: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-07 16:02)
Nauczyciele i tak maja niezle. Na ten rok podwyzki rzedu 7%, na przyszly w sumie uzbiera sie na dwa lata okolo 30%. Pan Marszalek Sejmu nie powiedzial w jakim czasie beda te podwyzki, no ale zapewne beda w miare mozliwosci budzetowych.
2: Pytanie do MEN-u z IP: 87.207.247.* (2010-07-07 17:58)
CZY NIE MACIE INNYCH PROBLEMÓW;
-jeżeli nauczyciel dyplomowany za 18h tygodniowo ma 4500zł, to normalny człowiek pracujący 40h tygodniowo powinien mieć 10000zł miesięcznie - KTO TYLE MA??
-mówi się o nieprzygotowaniu szkół do 6-latków;
-o niewykorzystaniu pieniędzy unijnych itd.
3: wojti z IP: 217.98.60.* (2010-07-07 18:10)
no i jazda na nauczycieli barany!!!
4: do zazdrośników z IP: 87.205.79.* (2010-07-07 18:19)
Wiecie, bo to jest różnica, czy się pracuje 18 godzin tygodniowo czy 40 pierdzi w stołek.
5: Tomaszniewierny z IP: 77.254.87.* (2010-07-07 18:48)
Pytanie do pytania do MEN-u
Dobry człowieku napisz gdzie tak płacą cyt."-jeżeli nauczyciel dyplomowany za 18h tygodniowo ma 4500zł, "
Już siedzę na walizkach i jadę, pisz tylko gdzie???
Naród nie dość, że zazdrosny to jeszcze naiwny i głupi. Ludzie nie wierzcie we wszystko co jest napisane - jeden taki do tej pory wyciąga drzazgi z fiuta bo na płocie zobaczył napis *****
6: Anka z IP: 87.205.79.* (2010-07-07 19:28)
Ludzie muszą w to wierzyć, bo taki jest zamysł rządzących. Naród głupi i naiwny skacze sobie do gardła, a w ministerstwach i kancelarii prezydenta cichaczem rozdają nagrody (patrz raport NIK).
Zanim kogoś oplujecie, to uświadomcie sobie, że to wszystko to woda na młyn, na ICH młyn!
7: mikunia z IP: 83.13.215.* (2010-07-07 19:55)
Anka, masz rację!!! Skłócić, posiać ferment, dokopać nauczycielom oto metoda np MEN. A naród wierzy - bo tak mu pasuje.
8: Do 5 z IP: 87.207.247.* (2010-07-07 20:31)
Przeczytaj całe zdanie i naucz się liczyć - myślę, że chyba nie uczysz matematyki, bo dzieciaki nie wiedziałyby ile jest 2x2 pozdrawiam.
9: wiśka z IP: 87.207.123.* (2010-07-07 21:46)
Dobrze belfrom tak. Durni uwierzyli że im ktoś coś da! 36 lat pracowałam w szkole i zawsze miałam gorzej niz moje koleżanki po zawodówce. A było do cholery nie wierzyć Broniowi Marii i całej peło, bo to kłamczuchy jakich mało! Musicie się szanowni koledzy i koleżanki dobrze przekonać, że robią was w durnia ile wlezie! Ja po 40latach pracy, wiele lat niestety z matołectwem mam 1500 zł emerytury i każdemu kto idzie na pedagogikę lub chce iść do szkoły długo i cierpliwie odradzam, żeby nie robił sobie krzywdy!!!i
10: Magda z IP: 83.30.233.* (2010-07-07 22:23)
oj ,nauczyciele nie narzekajcie tak, każdy wybiera zawód jaki mu pasuje,i za to ma dostać odpowiednią zapłate, a zarobki nauczyciele mają wysokie i duzo wolnego,a tak niektórzy uczą ze rodzice muszą wykupywac korepetycje bo nic sie nie nauczyli, pozdrówka dla szanownej braci belfrów
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.