"Nie zakładamy w budżecie 2011 wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, to element oszczędnego i ostrożnego budżetu, który chcemy przedstawić na 2011 rok. Wskaźniki znalazły się już w porządku obrad czwartkowego Komitetu Stałego Rady Ministrów, w przyszłym tygodniu zajmie się nimi rząd" - powiedziało PAP źródło rządowe.

Budżet będzie skonstruowany przy założeniu wzrostu PKB o 3,5 proc. i inflacji średniorocznej wynoszącej 2,3 proc., stopa bezrobocia w grudniu 2011 ma wynieść 9,9 proc. Na potrzeby projektu budżetu państwa na 2011 r. MF przyjął PKB w cenach bieżących wyniesie 1496,3 mld zł.

Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wyniesie 3359 zł, nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej 3,7 proc., zaś realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej 1,4 proc.

Nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw będzie na poziomie 4,0 proc., przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrośnie o 1,9 proc.

"Z uwagi na ryzyko przekroczenia progu 55 proc. dla relacji kwoty państwowego długu publicznego do PKB i konieczność podjęcia działań ograniczających to zagrożenie, przygotowanie budżetu państwa na 2011 r. stanowi niezwykle trudne zadanie. (...) Rząd, zgodnie z zachowaniem zasady ostrożności, która powinna towarzyszyć planowaniu budżetowemu, zdecydował się na oparcie projektu budżetu państwa na konserwatywnym scenariuszu makroekonomicznym. Takie podejście pozwala ograniczyć konsekwencje zrealizowania się potencjalnych negatywnych ryzyk i wystąpienia niekorzystnych uwarunkowań dla budżetu państwa" - napisano w dokumencie.

"Szczegółowe prognozy dotyczące zakładanych dynamik i struktury strony wydatkowej budżetu państwa na 2011 r. zostaną zaprezentowane w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa, który zostanie przedstawiony Radzie Ministrów do końca lipca br." - dodano.

MF podkreśla w założeniach do budżetu na 2011 r., że oczekuje, iż w 2010 r. głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego w Polsce będzie popyt krajowy, w przyszłym roku można oczekiwać jego poprawy.

"Zaangażowanie prac nad projektami infrastrukturalnymi współfinansowanymi ze środków UE wskazuje, że sektorem, który będzie generował wzrost inwestycji będzie sektor publiczny. Słabe dane dotyczące liczby nowo rozpoczynanych mieszkań oraz nowych pozwoleń na budowę, w połączeniu z wciąż niskim stopniem wykorzystania mocy produkcyjnych, wskazują na utrzymanie się spadku inwestycji sektora prywatnego w 2010 r. Pewnej poprawy można oczekiwać w 2011 r., co, uwzględniając wciąż wysoką dynamikę inwestycji publicznych, skutkować będzie wyraźnym przyspieszeniem tempa wzrostu inwestycji ogółem. Przewidywana dodatnia kontrybucja we wzrost PKB ze strony zmiany zapasów związana jest z oczekiwanym dostosowaniem poziomu zapasów do wzrostu popytu finalnego" - napisano w uzasadnieniu do założeń budżetowych.

Ekonomiści MF podają także, że odnośnie do popytu konsumpcyjnego gospodarstw domowych, bieżące tendencje na rynku pracy wskazują, że jego wzrost w 2010 r. będzie niższy niż w roku ubiegłym.

"Pewnego przyspieszenia można oczekiwać w 2011 r., co będzie odzwierciedleniem oczekiwanego większego wzrostu funduszu wynagrodzeń w porównaniu z prognozowanym na 2010 r. Przewiduje się, że przedsiębiorstwa w 2010 r. nie zdołają zwiększyć zatrudnienia do poziomów notowanych na koniec 2008 r. Ponadto, ze względu na przyjęcie przez część firm strategii "chomikowania pracy" (tj. utrzymywania stanu zatrudnienia poprzez np. zmniejszenie wymiaru czasu pracy), w warunkach wzrostu popytu polskie firmy łatwiej i taniej będą mogły zwiększać potencjał produkcyjny poprzez wykorzystanie istniejących rezerw w zakresie czynnika pracy, a nie poprzez zatrudnianie nowych pracowników" - napisano.

Resort finansów prognozuje także, że w 2011 r. sytuacja na rynku pracy poprawi się

"Wzrost gospodarczy i przyspieszenie tempa wzrostu inwestycji pozytywnie wpłyną na tworzenie nowych miejsc pracy we wszystkich sektorach. Zmianie ulegnie również sytuacja w zakresie zasobów pracy. Zgodnie z prognozą demograficzną GUS, w 2011 r. spodziewany spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym (18-59/64 lata) wyniesie ponad 100 tys. osób" - wynika z dokumentu MF.

"Kontynuowany będzie równocześnie wzrost aktywności zawodowej ludności związany z ograniczeniem możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturę i rosnącym udziałem populacji w wieku 25-44 lat w strukturze ludności w wieku produkcyjnym. Pomimo powolnej odbudowy popytu na pracę, liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy na koniec 2010 r. będzie większa niż na koniec 2009 r. i stopa bezrobocia wzrośnie. Będzie ona jednak niższa niż planowano w ustawie budżetowej na 2010 r. Równocześnie prognozuje się, że w 2011 r. rosnący popyt na pracę wraz ze zmianami demograficznymi pozwoli na obniżenie stopy bezrobocia" - dodają ekonomiści resortu.

Utrzymujący się wysoki poziom bezrobocia wskazuje, że nominalny wzrost wynagrodzeń w roku bieżącym będzie niższy niż w 2009 r.

"Rosnąca aktywność zawodowa Polaków wraz z ograniczeniem możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, przy utrzymywaniu stopy bezrobocia na relatywnie wysokim poziomie, będą czynnikami osłabiającymi pozycję pracowników w procesie negocjacji płacowych. Na ograniczenie wzrostu płac w 2011 r. w całej gospodarce wpływ będzie także miało planowane ograniczenie wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, co dodatkowo będzie hamować wzrost wynagrodzeń w sektorze prywatnym. Tempo wzrostu funduszu wynagrodzeń będzie jednak przyspieszać" - podkreślają eksperci MF.

Czynnikiem ograniczającym wzrost konsumpcji prywatnej będą zaostrzające się kryteria i warunki przyznawania kredytów konsumpcyjnych gospodarstwom domowym.

"Związane jest to ze wzrostem ryzyka wynikającego z rosnącego udziału kredytów niespłaconych. Dodatkowo, Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zaleciła bankom, by do końca roku uwzględniły w polityce kredytowej przepisy Rekomendacji T. KNF oszacował, że wejście w życie rekomendacji, w porównaniu do sytuacji, w której ta rekomendacja by nie obowiązywała, spowoduje 5 proc. relatywny spadek akcji kredytowej w segmencie mieszkaniowym i 10 proc. w segmencie kredytów konsumpcyjnych w bankach skupiających się na agresywnej działalności w tym segmencie" - podaje MF.

"Niemniej, zgodnie z analizami KNF, w długim okresie, ze względu na ograniczenie ryzyka, cena kredytu dla sektora gospodarstw domowych powinna się obniżyć" - dodano.

Wraz z ożywieniem popytu krajowego, w tym relatywnie importochłonnych inwestycji prywatnych, oczekuje się przyspieszenia tempa wzrostu importu, oceniają eksperci ministerstwa.