Już 13 mld zł wydaliśmy w ubiegłym roku na prywatne leczenie. Według analityków rynek ten będzie rósł o 20 proc. rocznie.
Publikacja: 7 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 lipca 2010, 09:29
To może pomóc rządowi i minister zdrowia Ewie Kopacz wprowadzić dodatkowy system ubezpieczeń oraz płatne usługi medyczne w placówkach publicznych.
Na dziś zaplanowano kolejne posiedzenie tzw. okrągłego stołu dotyczącego sytuacji i reform w służbie zdrowia. Eksperci liczą, że poznają na nim ostateczne plany rządu w sprawie zmian systemu opieki zdrowotnej. – Prezydentem został Bronisław Komorowski, więc Platforma nie ma już obaw, że ich reformy zostaną zawetowane – mówi Marek Balicki, minister zdrowia w rządzie SLD. Piotr Olechno, p.o. rzecznik Ministerstwa Zdrowia, zapewnia, że zmiany, które chce wprowadzić minister Kopacz, zostaną skonsultowane z opozycją i jak najszybciej wprowadzone na ścieżkę legislacyjną. Pakiet reform ma trafić do Sejmu jeszcze w tym roku.
Kopacz zamierza wprowadzić szybką komercjalizację, dodatkowe ubezpieczenia, płatne usługi w placówkach publicznych i podnieść składkę zdrowotną. Na to jednak nie godzi się stworzona przy premierze Rada Gospodarcza. Jej szef Jan Krzysztof Bielecki stwierdził, że przed podwyższeniem składki zdrowotnej należy najpierw uszczelnić system lecznictwa. A to oznacza, że reforma Kopacz nie wejdzie w życie wcześniej niż w 2012 roku. Pilotażowo system zostanie wprowadzony pewnie wiosną 2011 roku w jednym województwie.
Z badań rynku usług medycznych wynika, że Polacy coraz więcej płacą za leczenie. Analizy firmy Frost & Sullivan pokazują, że w ubiegłym roku na prywatne usługi medyczne wydaliśmy z własnej kieszeni blisko 13 mld zł. Za cztery lata ten rynek ma być wart nawet 20 mld zł.
Wydatki rosną, ponieważ społeczeństwo sie starzeje, spadają ceny ubezpieczenia zdrowotnego, a dostęp do publicznej służby zdrowia jest ograniczony. Koniunkturę nakręcają abonamenty medyczne, po które coraz chętniej sięgają pracodawcy.
Również tradycyjni ubezpieczyciele coraz częściej poszerzają swoje portfolio o produkty związane z ubezpieczeniem zdrowotnym – z takich polis skorzystało kolejne 400 tys. Polaków.
– To dlatego rynek prywatnej opieki medycznej jest jednym z najszybciej rozwijających się sektorów w całym regionie Europy Centralnej i Wschodniej – przekonuje Dominika Grzywińska, analityk Frost & Sullivan. Według jej szacunków przez kilka najbliższych lat będzie on rósł o 20 proc. rok do roku, zwłaszcza w zakresie opieki specjalistycznej i szpitalnej.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: tak i siak z IP: 83.11.208.* (2010-07-07 07:33)
Dziwne. Do tej pory nie było płatnych usług w placówkach publicznych? Ktoś tutaj jest niedoinformowany, więc nie ma się co dziwić, że system o kulach chodzi.
2: Kati z IP: 83.14.242.* (2010-07-07 08:57)
Nie było płatnych usług w publicznych placówkach? Hmm, z tego co ja się orientuje chodząc po tych placówkach i płacąc, to jednak są płatne
3: Elle z IP: 80.50.129.* (2010-07-07 09:24)
Ja się zastanawiam od dawna dlaczego fiskus nie bierze się za ściąganie podatków od lekarzy??? Mam 38 lat i 50% wizyt u lakarza - moich i rodziny (mąż + 2 dzieci), to wizyty prywatne, a rachunek dostałam tylko 1 raz w życiu - w zeszłym roku od laryngologa!!! A gdzie wszystkie rachunki od dentystów, ortodontów, ginekologów??? Dlaczego ściga się taksówkarzy i ledwo zipiących innych małych przedsiębiorców?? 1 wizyta u lekarza prywatnego to ok 100 zł. = ok. 20 zł VAT i 18% dochodowego! Jeżeli jest 10 pacjentów dziennie, to nietrudno policzyć ile pieniędzy NIE trafia do państwa. Może mi jakiś mądry człowiek ze skarbówki wytłumaczy ten problem, bo politycy temat omijają z daleka, obiecując farmazony i robiąc z nas idiotów.
4: m z IP: 83.4.101.* (2010-07-07 10:24)
Do Elle: przecież usługi medyczne zwolnione są z VAT!!! Kasy mogą wprowadzić, ale chodzi by ewuidencjonowac przychody(ile zarabia lekarz) a nie płacić VAT! Spokojnie, od maja lekarze i prawnicy będa musieli mieć kasy(weszło już rozporządzenie). Licząc 100 zł za wizytę i 10 wizyt dziennie przez 5 dni w tygodniu i średnio rocznie 3 tygodnie w miesiącu daje to 180 tys z tego 18% czy 19% liniowego da około 32000. Zakładając, że w Polsce takich działalności jest 50 tys da to jakiejs 1, 6 mld. Pomijam kwestie odliczenia kosztów, ale co taki lekarz może odliczyć poza gabinetem?
5: guzik z IP: 83.31.104.* (2010-07-07 11:59)
minister przeprowadziła długą pracę myślową i doszła do wniosku: kto płaci za prywatne leczenie ,ten może płacić za publiczne leczenie. Rewelacja.
6: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-07-07 14:23)
Jestem przeciwna wprowadzeniu płatnych usług w placówkach publicznych.Bezpłatne leczenie należy się z tytułu opłacania składki zdrowotnej. Firmy wykupujuą pakiety usług medycznych nie wiadomo po jaką cholerę skoro pracownmik opłaca składkę zdrowotną i ma prawo do bezpłatnego leczenia. Pakiety uslug medycznych finansowane przez pracodawcę są traktowane jako częśc wynagrodzenia za pracę, podwyższają kwotę wynagrodzenia. Moim zdaniem jak ktoś będzie chciał skorzystać z prywatnego leczenia to powinien mieć prawo wyboru a pieniądze na ten cel powinny trafiać do jego kieszeni. Wszelkie pakiety uważam za zbędne.
7: jerzy7731 z IP: 83.27.38.* (2010-07-07 14:24)
Polacy leczą się prywatnie ponieważ nie mogą z uwagi na nadwykonania liczyć na NFZ. Ot cała prawda.
Dyrektywa unijna o lekarzach bez granic mówi wyraźnie:
Faktóra VAT od dowolnego lekarza ( nie ma znaczenia czy: państwowego, gminnego, prywatnego w Polsce czy UE ) za usługi medyczne powinna być refundowana przez NFZ z ewentualnyą dopłatą wynikającą ze stawek NFZ i konkretnego lekarza.
Czy rządzącym tak trudno zrozumieć, że przyjęcie tej zasady jest obligatoryjne z uwagi na zalecenia UE.
Czy znowu mamy mieć do czynienia z rodzajem reformy - potworkiem, który następnie się i tak nie sprawdzi i nierozwiąże rzadnego problemu.
Poprostu - ktoś wie jak rozwiązać dany problem ( np. równanie matematyczne ) lub nie. I wtedy dostaje ocenę 1 lub 5. Minister zdrowia, premier czy prezydent lub ekspert wie jak poprawniw zreformować służbę zdrowia lub nie!!! Ma pracę i pensję lub nie!!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.