Organizacje pracodawców chcą, aby pracownicy państwowi otrzymali w 2011 roku podwyżki uwzględniające wyłącznie wzrost cen. W ten sposób chcą zmusić szefów urzędów do redukcji zatrudnienia i efektywniejszej pracy.
Publikacja: 6 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 6 lipca 2010, 14:24
Zespół problemowy Komisji Trójstronnej ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych zajmie się dziś wskaźnikiem wzrostu płac w państwowej sferze budżetowej w 2011 roku. Rząd zaproponował, aby w 2011 roku ponad pół miliona pracowników wynagradzanych z budżetu otrzymało 3,3 proc. podwyżki. Po uwzględnieniu 2,3 proc. inflacji ich realne płace wzrosną więc o 1 proc. W tym roku podwyżka uwzględniała jedynie inflację (1 proc.).
Tak jak w poprzednich latach, także w tym roku nie dojdzie zapewne w KT do porozumienia w tej sprawie. Związki domagają się wzrostu płac.
– Wszystkie organizacje związkowe porozumiały się i będą domagać się 5,3 proc. podwyżki – mówi Tadeusz Chwałka, przewodniczącym Forum Związków Zawodowych.
Z kolei pracodawcy nie zgadzają się na rządową, a tym bardziej związkową propozycję.
– Dopuszczamy wyłącznie wyrównanie pensji o inflację, ale bez dodatkowej podwyżki – mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.
Jego zdaniem administracji publiczna funkcjonuje niewydolnie, a brak podwyżek może zmusić dyrektorów urzędów do reorganizacji ich pracy. Dodatkowo poparcie wzrostu płac w kolejnych latach pracodawcy uzależniają od przeprowadzenia obiecanego przez rząd w ubiegłym roku audytu. Miałby on ocenić realne potrzeby zatrudnienia do nałożonych na poszczególne urzędy zadań.
Podobnego zdania jest Maciej Grelowski z Business Centre Club. Według niego powszechne waloryzowanie płac powinno zostać ograniczone jedynie do poziomu inflacji.
Z kolei prof. Michał Kulesza uważa, że o ile wzrost płac o poziom inflacji powinien być automatyczny, to same podwyżki już nie. Tłumaczy, że podwyższanie pensji w takim samym stopniu urzędnikom czy funkcjonariuszom bez wcześniejszej oceny ich pracy jest absurdalne i niewydolne. Z tymi argumentami nie zgadzają się związki.
– Od kilku lat nie ma realnych podwyżek dla pracowników państwowych – wskazuje Henryk Nakonieczny z NSZZ Solidarność.
W jego ocenie brak podwyżek pensji spowoduje, że najlepsi specjaliści będą odchodzić z urzędów do sektora prywatnego. Ostateczną decyzję w tej sprawie członkowie Komisji Trójstronnej mają podjąć za tydzień.
Jeśli jej członkowie do 20 lipca porozumieją się w sprawie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, rząd te ustalenia będzie musiał wprowadzić do projektu ustawy budżetowej. Z kolei jego brak oznacza, że Rada Ministrów wprowadzi do budżetu wskaźnik nie mniejszy niż zaproponowany KT. Średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej dotyczy państwowych jednostek budżetowych i państwowych zakładów budżetowych. W ich skład wchodzą m.in. ministerstwa, urzędy wojewódzkie, skarbowe, żołnierze czy funkcjonariusze służb mundurowych.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: sfrustrowana z IP: 79.187.57.* (2010-07-06 07:54)
Pracuję w budżetówce. mimo założeń 1 % nie dostaliśmy w tym roku nic. I nie dostaniemy :(
2: źywy z IP: 84.10.157.* (2010-07-06 08:14)
Wynagrodzenia tradycyjnie są utrzymywana według założeń prl-u, jest to dziedzictwo obowiązujące i nie przewiduje zmian w tym zakresie, mentalność wrodzona
3: maja z IP: 81.219.48.* (2010-07-06 09:20)
NIEPRAWDA! NIE MA PODWYŻKI INFLACYJNEJ W BUDŻETÓWCE OD GŁÓWNEGO SPECJALISTY W DÓŁ, OD 2 LAT. dlaczego wprowadzacie w błąd społeczenstwo?
4: ble z IP: 79.188.17.* (2010-07-06 09:21)
Parodia!!!i co oni myslą ze za taką odpowiedzialność i za 1200 zł będzie się pracowąło w urzedach??? nigdy w życiu!!! a do tego wykorzystywanie, a mobbing, to co...
5: ala z IP: 79.163.184.* (2010-07-06 09:39)
TO JEST PARANOJA ABY ODPOWIADAC ZA LUDZI W URZEDZIE MAM 1200 ZL BRUTTO I CIAGLE MI OBIECUJA PODWYZKE W SEKTORZE PRYWATNYM MIALAM 4 RAZY WIECEJ ALE MUSIALAM WYBIERAC NARZECZONY CZY PRACA I WYBRALAM ALE PO CO MI TE STUDIA JAK PANI SPRZATACZKA MA TYLE SAMO CO JA TAKA JEST BUDZETOWKA 1% NIECH SOBIE WEZMA NA LODA
6: wojskowy z IP: 91.216.160.* (2010-07-06 09:45)
Ewidentne kłamstwo w powyższym Artykule. W tym roku w wojsku nie było rewaloryzacji 1% wzrostu cen ani tym bardziej podwyżki.
7: mitt z IP: 213.238.109.* (2010-07-06 10:13)
A gdzie są realne podwyżki pensji minimalnej ceny mamy zachodnie a pensja minimalna w polsce to około 250 euro .Pozdrawiam
8: robol z IP: 145.237.109.* (2010-07-06 11:35)
Płace w budżetówce w Polsce na poziomie Krajó trzeciego świata a miało być dobrze, cha, cha hi,hi z czym do czego za budżetówką nie ma się kto upominać, każdy minister finansów miał i ma w nosie los pracowników budżetówki mówienie o 1% podwyżce płac to śmich na sali
9: kotuś z IP: 94.254.160.* (2010-07-06 12:18)
proszę uprzejmie na własną działalność :) i nie narzekać
10: Do 9 z IP: 149.156.151.* (2010-07-06 12:25)
Tak się dzieje z prawnikami. Do ukończenia aplikacji pracują a po większość odchodzi. Tylko czy o to chodzi?
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.