zaloguj się do e-DGP
statystyki

Prokuratorzy ścigają niesolidnych rodziców

skomentuj

Prokuratorzy mają problem ze ściganiem rodziców niepłacących alimentów. Wina leży niekiedy po stronie osób korzystających z Funduszu Alimentacyjnego, którym nie zależy na ściganiu drugiego rodzica.

Gmina, która prowadzi postępowanie wobec dłużnika alimentacyjnego i nie może od niego uzyskać zaległych alimentów, ma obowiązek złożenia do starosty wniosku o odebranie mu prawa jazdy oraz wniosku do prokuratury o ściganie za przestępstwo określone w art. 209 Kodeksu karnego. Jest to przestępstwo tzw. uporczywej niealimentacji, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

Gminy wskazują jednak, że większość wniosków, które wysyłają do prokuratur, kończy się zawieszeniem lub umorzeniem postępowania. Na przykład w Toruniu w ubiegłym roku przesłano 245 takich wniosków. Prokuratura rozpatrzyła 133 z nich, z czego w 8 sprawach sporządzono akt oskarżenia, a w 104 zawieszono lub umorzono postępowanie.

– Wierzycielki często odmawiają składania zeznań, a zdarza się, że mieszkają wspólnie z dłużnikiem i nie mamy prawa odmówić im świadczenia z Funduszu, jeśli spełniają przesłanki ustawowe – tłumaczy Liliana Dąbrówka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu.

Małgorzata Mularczyk, kierownik działu świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Tarnowie, gdzie umorzeniem zakończyło się 70 proc. spraw z ubiegłego roku, dodaje, że często prokuratura argumentuje swoje decyzje tym, że sprawa nie ma znamion czynu zabronionego, bo rodzic łoży małe kwoty na dziecko.

– Zawieszenia lub umorzenia postępowania często wynikają z tego, że dłużnik nie przebywa pod adresem zamieszkania, poza tym jeżeli rodzic nie płaci alimentów tylko kilka miesięcy, nie spełnione są przesłanki uporczywej niealimentacji – mówi Leon Bojarski, szef Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe.

Prokurator Jacek Skała z Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza dodaje, że nawet kiedy wierzyciel odmawia zeznań, do czego ma prawo, to brane są pod uwagę inne dowody, np. zeznania świadków, dokumentacja komornicza czy akta sprawy zasądzającej alimenty.

Komentarze: 14

  • 1: xyz z IP: 81.210.87.* (2010-07-02 06:58)

    skandal z tymi umorzonymi postępowaniami o niealimentację z art. 209.. dłużnicy wpłacają po 20 złotych miesięcznie mając orzeczenia po 400złotych a przez to sprawy są umarzane.. ten art. 209 to fikcja a cierpią dzieci podczas gdy wyrodny rodzic pracuje na czarno, ukrywa dochody aby mu alimentów nie podniesiono lub je obniżano.. abstrakcja z tym przepisem i alimenciarze pozostają bezkarni

  • 2: pracownik z IP: 83.15.75.* (2010-07-02 07:47)

    bzdury opowiadają prokuratorzy umorzono mi wszystkie sprawy ok 140 zawiadomień i jako powód podano że płaci dziecku alimenty fundusz więc ma ono zaspokojone potrzeby to jest paranoja

  • 3: just z IP: 145.237.82.* (2010-07-02 08:57)

    no, nic tylko byc samotna matką, bo zawsze ktoś zapłaci, jak nie ojciec, to my podatnicy!

  • 4: rozsadek z IP: 213.76.167.* (2010-07-02 09:39)

    To nie są pieniądze podatników.Na FA wpływają pieniądze ściągane od dłużników którzy już dawno przestali płacić.Może twoi najbliżsi też będą kiedyś korzystać z FA i nie powinni ich otrzymywać bo są od "podatników"???

  • 5: penelopa z IP: 79.185.6.* (2010-07-02 11:25)

    Głąby, prokuratorzy to nie komornicy,mamusie mieszkaja z alimenciarzami i na potegę wyłudzają kasę od panstwa,ale jak daje to te biorą i koniec.Niech panstwo sie zdecyduje czy chce być socjalne czy nie a nie zajmować sie sciganierm.

  • 6: gene_raptor z IP: 193.0.122.* (2010-07-02 11:33)

    Ponad 99% "alimenciarzy" nie płaci, bo nie ma z czego. Dla większosci z nich nawet te 20 zł, to zbyt wiele. Dopóki sądy będą orzekały o wysokości alimentów biorac pod uwagę wyłacznie potrzeby dziecka i nie analizując dochodów i możliwości rodzica, sytuacja będzie wyglądała tak jak teraz. Jeżeli zarabiający srednią pensję i mający drugą rodzinę ojciec ma zasądzone po 500 zł na dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa, to nic dziwnego, że nie płaci. A średnią pensję osiaga zaledwie 25% pracujących - i alimentów można żądać tylko od części z tych 25%. Reszta zarabia zbyt mało, żeby się utrzymać i nie ma z czego płacić.

  • 7: xyz z IP: 81.210.87.* (2010-07-02 12:22)

    a jakby alimenciarz został bez pieniędzy pod mostem to z czego by żył?tu chodzi o byt dziecka.. alimenciarz jest dorosły i bzdury wypisujesz ze nie ma pracy czy pieniędzy.. dla chcącego zawsze praca się znajdzie .. może pracować także na dwa etaty... problem jest ze nie chce łożyć w ogóle lub wysyłając niskie śmieszne pieniądze aby uniknąc kary za niealimentację.. paranoja

  • 8: azis z IP: 212.160.65.* (2010-07-02 12:24)

    Przede wszystkim trzeba uważnie PLANOWAĆ rodzinę!, ale od dawna wiadomo że im mniej pieniędzy tym więcej dzieci!

  • 9: ela z IP: 83.143.163.* (2010-07-02 12:55)

    Podchodzi facet do okienka w urzędzie pracy, mówi do urzędniczki: mam jedenaścioro dzieci. Urzędniczka na to: a co pan jeszcze umie robić?

  • 10: matka samodzielna z IP: 88.156.62.* (2010-07-02 14:49)

    do just to postaraj sie byc ta samotna matka i zobaczysz jak jest fajnie ...glupota ja tez place podatki

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter