W konsultacjach społecznych znajduje się projekt ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech przygotowany przez resort pracy. Do projektu swoje zastrzeżenia złożyli członkowie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Dotyczą one m.in. braku zapewnienia dodatkowych źródeł finansowania dla nowych form opieki nad dziećmi. Komisja krytykuje również poziom, na którym ustalono maksymalną liczbę dzieci, którymi będzie mógł zajmować się jeden opiekun. Ma być to nawet ośmioro dzieci. W sytuacji gdy jedno z dzieci ma mniej niż rok lub jest niepełnosprawne, będzie to pięcioro maluchów.

– Wprowadzenie takiego wskaźnika spowoduje z jednej strony, że więcej dzieci trafi do żłobka, ale z drugiej źle wpłynie na jakość opieki nad nimi – mówi Wiesława Witkowska-Janusz, kierownik Żłobka Miejskiego nr 2 w Toruniu.

Izabela Kułakowska z Instytutu Małego Dziecka im. Astrid Lindgren w Poznaniu zwraca jednak uwagę, że liczba opiekunów będzie zależeć od podmiotu prowadzącego żłobek, a ustawa przewiduje też, że w żłobkach i klubach dziecięcych opiekunów będą mogli wspomagać wolontariusze.

Samorządy mają też wątpliwości związane z poszerzeniem grup zawodów, których przedstawiciele będą pracować w nowych żłobkach i klubach dziecięcych (obecnie opiekunki dziecięce muszą mieć wykształcenie medyczne) oraz z określeniem ich kwalifikacji.

– Wprowadzenie takiej różnorodności jest konieczne, bo nowe formy opieki mają spełniać nie tylko funkcję opiekuńczą, ale też edukacyjną i wspomagającą rozwój dziecka – mówi Izabela Kułakowska.

Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, dodaje, że ustawa przewiduje odpowiednie szkolenia, które będą mogły prowadzić organizacje pozarządowe, a uczelnie powinny w ramach swoich kierunków stworzyć specjalizacje związane z wychowaniem najmłodszych dzieci. O to apeluje też Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

– We Francji, skąd zaczerpnięto wzór projektu ustawy resortu pracy, istnieje specjalizacja edukatora dzieci do lat trzech – tłumaczy Izabela Kułakowska.