Pobyt w domach pomocy społecznej (DPS) prowadzonych przez samorządy jest odpłatny do wysokości średniego miesięcznego kosztu utrzymania. Pokrywają go mieszkaniec, jego rodzina i gmina, z której został skierowany. Jednak za wszystkie osoby, które trafiły do DPS-ów przed 2004 r., płaci wyłącznie budżet.
Publikacja: 30 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 30 czerwca 2010, 12:21
– Dotacja wojewody i opłata mieszkańca nie wynoszą tyle, ile średni miesięczny koszt utrzymania, co powoduje, że samorządy muszą tę różnicę pokrywać same – tłumaczy Andrzej Szymanek, starosta wieruszowski, przewodniczący Konwentu Starostów Województwa Łódzkiego.
Największe problemy z pokryciem tej różnicy mają dps z powiatów, gdzie większość stanowią osoby skierowane przed 2004 r.
– Na 200 miejsc tylko dwa zajmują osoby skierowane na nowych zasadach. Średni miesięczny koszt utrzymania w tym roku wynosi 2,5 tys. zł, natomiast dotacja wojewody to 1,6 tys. zł – mówi Mariusz Sajak, dyrektor DPS w Bobrku.
Dodaje, że dochody mieszkańców stanowią głównie renty socjalne i rodzinne, z których dla DPS-ach pochodzi średnio 400 zł. To oznacza, że do 2,5 tys. zł brakuje jeszcze 500 zł miesięcznie.
Podobnie jest w DPS w Kiełczewicach. Tam na 63 osoby tylko 10 jest umieszczona na nowych zasadach. W powiecie koszalińskim, w którym znajduje się siedem DPS-ów, dotacja od wojewody na ten rok jest niższa niż w 2009 r.
– Z własnych środków do ich bieżącego funkcjonowania musimy dokładać około 2,5 mln zł – mówi Halina Sajewska-Tkaczyk, skarbnik powiatu koszalińskiego.
Dariusz Woźniak, skarbnik powiatu świeckiego, zwraca uwagę, że gminy w związku z tym, że po 2004 r. przejęły na siebie część kosztu finansowania pobytu osób w DPS-ach, mają zagwarantowany wyższy udział w PIT. Dodaje, że powiaty mogą jedynie starać się u wojewody o zwiększenie o 20 proc. przyznanej dotacji.
Zdaniem Danuty Urbańskiej, dyrektor DPS w Pile, jeżeli budżet nie może płacić więcej, można pomyśleć o wprowadzeniu współfinansowania kosztu utrzymania przez najbliższą rodzinę dla wszystkich podopiecznych DPS-u.
– Często dzieci, które umieściły rodzica w DPS-ie, osiągają dochody pozwalające im na pokrywanie kosztów – mówi Joanna Ślęzak-Chabros, dyrektor DPS imienia Wiktorii Michelisowej w Lublinie.
Dodaje, że zdarza się tak, że rodzina umieściła starszą osobę w DPS-ie, sprzedała jej mieszkanie, a i tak za jej pobyt płaci budżet. Mieczysław Augustyn, przewodniczący senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, zwraca jednak uwagę, że często podopiecznymi DPS-ów są osoby samotne lub pochodzące z rodzin, w których są niskie dochody.
– Nawet przy obecnym systemie opłacania pobytu w DPS-ach rodziny tylko w niewielkim stopniu uczestniczą w współfinansowaniu – dodaje Józef Kała, starosta oświęcimski.
Na przykład w Świdniku do pobytu członka rodziny dopłaca 5 proc. rodzin, ale w Płocku już 15,5 proc. Resort pracy nie przewiduje takiej zmiany przepisów, aby to rodziny, a nie budżet, w większym stopniu ponosiły te koszty.
1: Widzieć HUMANITARYZM! z IP: 213.172.175.* (2010-06-30 08:02)
Nie mam w rodzinie starców wymagających opieki w DPS ale uważam, że po wsze czasy WSZYSCY!!! starcy powinni być utrzymywani przez budżet państwa. To jest nasz społeczny obowiązek! Na to także zapracowywali przez całe swoje życie. W kosztach ogólnych np. lecznictwo, godna starość musi być zastosowana zasada, że każde kolejne pokolenie utrzymuje pokolenie poprzednie. I od tego nie ma odwołania! Niech żaden polityk nie śmie nawet pomyśleć inaczej, bo starcami będziemy kiedyś wszyscy i wszyscy będziemy potrzebować opieki. A napewno nie powinno to być zależne od zamożności tegoż obywatela!!! TO JEST HUMANITARYZM!!! (wyjaśniam, gdyby jakiś polityk przypadkiem nie wiedział, co to znaczy...)
Niech p. Joanna Ślęzak-Chabros nie ośmieszam się i niech nie uogólnia zamożności społeczeństwa. Skoro ona jest bogata to wcale nie znaczy że wszyscy są bogaci. Ja znam olbrzymie grono osób, które zarabiają po 1300-1500zł i mają na utrzymaniu siebie, mieszkanie i rodziny.
Nie wszyscy też starcy posiadają własne mieszkanie, które jest przeznaczone na sprzedaż. Przecież ci starzy ludzie też mają rodziny! I niech państwo polskie cieszy się, że po tych co odeszli, mieszkania obejmuje ich rodzina. Bo inaczej, to pod drzwiami urzędu stałaby długa kolejka po mieszkania i po jałmużne na przeżycie.
A gdyby nawet ktoś chciał sprzedać to mieszkanie, to przecież tego mieszkania nik nikomu nie dał za darmo. Przecież ktoś za nie musiał kiedyś zapłacić. Przy sprzedaży po prostu zwracają się pieniądze włożone kiedyś. I za które kiedyś państwo zabrało już swój haracz podatkowy! Teraz za ten haracz ma obowiązek dać opiekę tym którzy sami nie są w stanie egzystować!!!
2: gene_raptor z IP: 193.0.122.* (2010-06-30 09:37)
Jeżeli rodzina ma dochód 877 zł na osobę - TO TA RODZINA SAMA WYMAGA WSPARCIA, bo żyje w biedzie.
3: A Jarosław K. - biedak??,wyjęty spod prawa?? z IP: 87.207.247.* (2010-06-30 10:52)
A dlaczego jego mamusia obciąża /robi z niego hospicjum? / szpital??
4: kiciuś z IP: 188.33.6.* (2010-06-30 12:53)
żeby taki b... się głupio pytał
5: kiciuś z IP: 188.33.6.* (2010-06-30 12:57)
żeby się taki b... g ł u p i o pytał
6: olek z IP: 188.33.6.* (2010-06-30 12:59)
żeby się taki jeden z drugim głupio pytał
7: gene_raptor z IP: 193.0.122.* (2010-06-30 13:40)
Rodziny są zmuszane do ponoszenia horrendalnych opłat za krewnych, pomimo tego, że jest to obowiązkiem państwa. Najczęściej osoba będaca w stanie sama zadbać o siebie MUSI zamieszkać w Domu Opieki - bo nie jest z emerytury lub renty się utrzymać, a rodzina nie nie ma wystarczających dochodów żeby sama się utrzymać, nie mówiąc już o pomocy krewnym. Jeżeli zachoruje emeryt mający 1500 zł netto emerytury i wydaje na leki 870 zł miesięcznie - to nie może liczyć na należną mu pomoc i żeby przeżyć stara się dostać do DPS, co kosztuje nasze państwo dwa razy drożej. Państwo zamiast dostosować pomoc do konkretnych przypadków, kieruje się sztywno idiotycznym i kilkakrotnie zaniżonym kryterium dochodowym i w rezultacie płacimy znacznie więcej... Identyczna jest sytuacja z dziećmi w Domach Dziecka - tysiące dzieci zabieranych jest z domów wyłacznie z powodów braku środków na utrzymanie - rodzina nie dostanie dwóch tysięcy miesięcznie aby dziecko było z rodzicami w domu, ale płaci 3 - 4 tysiące za pobyt z Domu Dziecka...
8: th z IP: 212.160.172.* (2010-06-30 16:18)
Ktoś już węszy biznes na ludziach starych. Wysokość dopłat do utrzymania starszych jak wszystko powinny być oparte na średniej płacy najbliższej rodziny .Bogaci oczywiście powinni partycypować w kosztach.Ale nie wszyscy.Dziki kapitalizm nas nie interesuje.Oznacza to tylko tyle że rządzący nic nie robia a biorą pensje.
9: xxxx z IP: 79.163.89.* (2010-09-19 19:52)
Jesteśmy w Unii Europejskiej, ale daleko za murzynami. Dlaczego nasi wyjeżdżają za granicę pracować - do opieki przy osobach starszych ? Jakoś jest stać osobę starszą na zapłatę, bo otrzymuje zasiłek opiekuńczy. Zasiłek ten wystarcza im na zapłatę opiekunowi, opłatę za mieszkanie, światło, gaz, itp. oraz kupno art. spożywczych i chemicznych. Natomiast emerytura jest składowana na koncie "konserware". Czyż to nie jest wstyd dla nas, dla Polski !!! W jakim my wieku żyjemy ? Inne państwa się z Nas wyśmiewają, taka jest prawda !!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.