Rada Miasta jest, w pewnym sensie, pracodawcą prezydenta; ocenia jego pracę oraz ustala wynagrodzenie. Owe uprawnienie pracodawcy ograniczane są przepisami prawnymi. Rada nie może dowolnie ustalać pensji prezydentowi. Zgodnie z ustawą jej wysokość określona jest widełkami rozporządzenia Rady Ministrów. Zmienić tego nie może nawet sam zainteresowany. Prezydent może wnioskować, z wrodzonej skromności, o przyznanie mu pensji w wysokości minimum socjalnego; Rada Miasta z uwagi na przypisy ustawowe nie może jednak takiego wniosku przyjąć. Jeżeli prezydent faktycznie jest człowiekiem skromnym i małych potrzeb, może po przyjęciu pensji i zapłaceniu stosownych podatków zbędną nadwyżkę przekazać w formie darowizny bardziej potrzebującym pomocy ludziom.

Przestrzeganie ram prawnych to podstawowy wymóg dla Rady Miasta przy ustalaniu pensji. Warto jednak, zwłaszcza w roku przedwyborczym, zwrócić uwagę także na inne elementy. Spory o wysokość pensji pojawiały się w wielu miastach: w Poznaniu, Lublinie, Krakowie, Płocku, Warszawie. Były one formą zamanifestowania przez opozycję swojej oceny polityki prowadzonej przez prezydentów. Wybrzmiewały wtedy słowa, że prezydent nie zasługuje na podwyżkę, bo słabo wykonał budżet; pojawiają się także odniesienia porównujące wysokość pensji prezydenta z przeciętnymi dochodami mieszkańców. Nie należy lekceważyć także i tych argumentów. Organy samorządu nie funkcjonują w próżni społecznej, są i będą krytycznie oceniane przez ogół. Wdzięczniejszą jednak formą opozycji jest aktywność przy kształtowaniu budżetu, nawet jeśli miałoby to oznaczać jedynie przedstawienie ogółowi swojej autorskiej alternatywy. Polityka przy ustalaniu pensji przynieść może wiele ułomności, na które często nie zwraca się uwagi.

Prezydent wykonuje swoje zadania poprzez urząd miasta. Urząd jest instytucją hierarchiczną; regułą jest więc określanie płac zatrudnionych w odniesieniu do płacy kierownika – prezydenta miasta. Rada Miasta, podejmując decyzję o wysokości pensji prezydenta, daje tym wyraźne wskazanie dotyczące zarobków pozostałych pracowników samorządowych. Ten czynnik wymaga też od radnych starannego rozpatrzenia. Kształtowanie wysokości płac w samorządzie jest zależne zarówno od wyników pracy urzędu, jak i sytuacji na lokalnym rynku pracy. Płace nie mogą drastycznie odbiegać od średniego poziomu wynagrodzenia w danym mieście, bo budzi to poczucie naruszania zasady sprawiedliwości społecznej. Nie mogą być także zbyt niskie, wówczas samorząd straci szansę pozyskiwania dobrych specjalistów. Przykłady tego mieliśmy dwa lata temu, gdy poważnym problemem w większości miast były odejścia wykształconych specjalistów od pozyskiwania i obsługi funduszy europejskich.

Świadomość, że decyzja o wysokości płac prezydenta określa w praktyce poziom wynagrodzenia pracowników samorządowych, rodzić powinna także dodatkowe konsekwencje. Wzrastające różnice regionalne w poziomie płac skłaniają do innego spojrzenia na sprawę ustawowych widełek dookreślanych rozporządzeniem Rady Ministrów. Przyjęto tu jako podstawowy wskaźnik liczbę mieszkańców. Lepszym jednak odniesieniem jest przyjęcie w odpowiednich kategoriach samorządów lokalnego wskaźnika średniej płacy. Jeżeli między Katowicami a Częstochową istnieje blisko 50-proc. różnica w wysokości średniej płacy, to czy tego chcemy czy nie, taka różnica powinna przenieść się na różnicę między prezydentami i pracownikami samorządowymi w obu tych miastach. Jest to sprawiedliwsze, a zarazem przynieść może lepsze efekty w sensie poprawy jakości osób pracujących dla wspólnoty.