ŁUKASZ GUZA:

Wydział Prawa Uczelni Łazarskiego to jedna z dwóch uczelni niepublicznych, które mają prawo do nadawania tytułu doktora nauk prawnych. Czy szkoła będzie starać się o nadawanie tytułu doktora habilitowanego?

ZBIGNIEW LASOCIK*:

Oczywiście, że tak. To jeden z naszych celów zapisanych w strategii rozwojowej na najbliższe lata. Prawo nadawania stopnia doktora habilitowanego to nie tylko niezwykły prestiż, ale także przepustka do samodzielności programowej. Ogranicza biurokratyczne okowy, w których teraz się znajdujemy.

W tej kategorii może konkurować z większością uczelni publicznych. Czy szkoła planuje zmiany, które jeszcze poprawią organizację nauki i jej jakość?

Tak. Przede wszystkim nie rezygnujemy z przedmiotów ogólnorozwojowych, takich jak psychologia, socjologia, filozofia, etyka, kultura polityczna i prawna itd. Jednocześnie wprowadzamy cały szereg przedmiotów zorientowanych bardzo praktycznie, w których praktycy uczą konkretnych umiejętności. Są to na przykład zajęcia warsztatowe z postępowania cywilnego, zajęcia przygotowujące do konkursów sądowych tzw. moot courts, naukę poprzez pracę w poradni prawnej czy zajęcia z erystyki i kultury żywego słowa. Szczególną formą zajęć z tego zakresu będą symulacje sądowe prowadzone w naszej nowej sali sądowej. Silny nacisk kładziemy na naukę języków obcych. Drugi język obcy będzie niedługo obowiązkowy, teraz jest traktowany na równi z innymi przedmiotami.

Uruchamiamy też system wsparcia (couching) dla studentów pierwszego roku poprzez tworzenie małych grup studentów pod opieką naszych pracowników. Nasi studenci uzyskają też możliwość podjęcia studiów ekonomicznych w przyspieszonym trybie. Chcemy również rozwijać praktyczną naukę prawa europejskiego. Zajęcia z tego zakresu kierujemy nie tylko do studentów, ale także do praktyków, którzy bardzo tego potrzebują.

Czy Uczelnia Łazarskiego planuje otwarcie kolejnych szkół prawa obcego? Cieszą się one coraz większą popularnością wśród studentów.

Rozważamy to, a nawet rozpoczęliśmy już stosowne rozmowy. Podkreślam jednak, że prowadzone przez nas programy alternatywne wobec takich szkół nie są gorsze. Przede wszystkim nasz anglojęzyczny program International Legal Skills (ILS), w którym uczą cudzoziemcy, okazuje się znakomitą kuźnią talentów prawniczych. Szkoły prawa są bardzo cenną inicjatywą, ale dają wykształcenie w zakresie jednego systemu prawnego. ILS daje to samo, ale dodatkowo oferuje szereg umiejętności praktycznych, niezwykle cenionych przez duże firmy prawnicze. Poza tym, bardzo poważnie pracujemy nad uruchomieniem wspólnych studiów z uczelniami zagranicznymi.

Co pana zdaniem w przyszłości będzie decydować o tym, że studenci będą chcieli studiować prawo właśnie na konkretnej uczelni? Czym będą one przyciągać studentów?

Są dwie kategorie studentów. Jedni są zainteresowani dobrym wykształceniem, nie tylko prawniczym, ale także ogólnym. Chcą się nauczyć języków obcych i poznać świat. Na wykształcenie prawnicze patrzą jak na jeden z elementów zbudowania swojej pozycji zawodowej. Dla nich uczelnie muszą przygotować dobrą ofertę edukacyjną. Dopracowaną, rzetelną, zbudowaną na dobrych programach studiów i ambitnej kadrze.

Niektórym osobom zależy jednak przede wszystkim na zdobyciu wiedzy prawniczej.

To właśnie ta inna kategoria studentów. To młodzi ludzie, którzy wybierają prawo, bo w tym upatrują swoje szanse zawodowe. Chcą się nauczyć jak najwięcej, ale koncentrują się na praktyce. Mniej interesuje ich wiedza ogólna, czasem nawet mniej języki obce. Bardzo przykładają się do przedmiotów proceduralnych, uczestniczą w zajęciach poradni, korzystają z każdej okazji zbliżenia się do praktyki. Niektórzy z nich już w połowie studiów pracują, a po studiach zdają na aplikacje. Nie możemy zapominać o ich preferencjach i potrzebach. Zatem studenci będą wybierali te uczelnie, które są elastyczne i mają zróżnicowaną ofertę edukacyjną. I jeszcze jedno, kandydaci będą wybierali te uczelnie, które będą oferowały dobry system organizacji studiów i dobrą opiekę nad studentami. Kto zaniedba ten element, ten przegra.

Uczelnia Łazarskiego jest do tego przygotowana?

Tak, we wszystkich aspektach. Wiemy, że nasi studenci są różni i staramy się odpowiadać na ich zapotrzebowanie. A o tym, jak powinniśmy organizować obsługę, dowiedzieliśmy się od nich samych, bo przeprowadziliśmy bardzo duże badania satysfakcji studentów. Wiemy, co działa dobrze, a co jeszcze można poprawić.

*Prof. Zbigniew Lasocik

dziekan Wydziału Prawa Uczelni Łazarskiego