ROMAN CZEPE

burmistrz miasta i gminy Łapy

Miasto i gmina Łapy ma przedszkola miejskie, ale nie ma ich na wsi. W tej miejsko-wiejskiej gminie wychowaniem przedszkolnym objętych jest ok. 60 proc. dzieci zamieszkujących w mieście i ok. 17 proc. dzieci mieszkających na wsi. W mieście w pełni odpowiadamy na zapotrzebowanie rodziców. Chętnych byłoby więcej, gdyby nie miesięczna opłata stała, która wynosi 100 zł. Dzieci wiejskie korzystają jedynie z punktów miejskich, bo na wsi ich nie ma. To niedobra sytuacja. W Polsce uznano, że ma to być zadanie gminne i samorząd nie otrzymuje subwencji na przedszkola. W roku szkolnym 2008/2009 udało nam się na krótko tę sytuację poprawić – uzyskaliśmy dofinansowanie ze środków unijnych na utworzenie sześciu pięciogodzinnych punktów przedszkolnych, w tym pięciu na terenie wiejskim. Wzbudziło to duże zainteresowanie rodziców, a bogaty program zawierał także szkolenia dla nich. W jego trakcie przekazywano umiejętności i porady pomagające rozwiązać konflikty z dziećmi oraz redukować takie zachowania, jak bunt, nieodpowiedzialność, zarozumiałość czy urazy. Obecnie gmina ubiega się o dofinansowanie na kolejny rok szkolny, bo bez dofinansowania punkty nie przetrwają.

Powinien istnieć stały program rządowy, który by przynajmniej w części subwencjonował prowadzenie punktów przedszkolnych, zwłaszcza na terenach wiejskich. Podkreślić należy, że różnice w szansach edukacyjnych dzieci na wsi i w mieście są ogromne. Szczególnie widoczne jest to w regionach biednych. Także nasze badania dobitnie ukazują wielką różnicę pomiędzy dziećmi, które przeszły edukację przedszkolną, a idącymi do szkoły bez wychowania przedszkolnego. A dodajmy do tego różnice wynikające z życia na wsi i w mieście (Raport OECD Doing Better for Children).

Edukacja przedszkolna jest znakomitą podstawą do dalszego kształcenia. Dobry start szkolny decyduje o dalszych losach dzieci, o ich edukacyjnym i życiowym sukcesie. Wiele gmin wiejskich w ogóle nie prowadzi edukacji przedszkolnej. A właśnie przedszkola mogą być miejscem skutecznego równania szans. W warunkach naszej gminy działalność przedszkoli to wiele oryginalnych programów edukacyjnych, zaopatrzenie w sprzęt (centra komputerowe z oprogramowaniem dostosowanym do potrzeb dzieci w wieku 3–7 lat), to wieloletnie doświadczenia integracji itd. Ale cóż z tego, gdy wciąż duża grupa dzieci jest pozbawiona tej edukacji, a gminy nie stać na tworzenie nowych punków.

Roczny koszt jednego dziecka w 5-godzinnym punkcie przedszkolnym (5 dni w tygodniu) wynosi u nas ok. 3–4 tys. rocznie. Taniej jest w punktach niepublicznych.

Gmina dofinansowuje je w 50 proc. wydatków bieżących przewidzianych na jedno dziecko w przedszkolu publicznym. W naszej gminie powstał dopiero pierwszy taki niepubliczny punkt przedszkolny. Podkreślić należy, że punkty i zespoły wychowania przedszkolnego, szczególne niepubliczne, prowadzone przez organizacje pozarządowe, to najtańsza forma edukacji dzieci w wieku od 3 do 5 lat. Jednak i tu bezwzględnie potrzebna jest przynajmniej częściowa subwencja rządowa.