Pracownik, oskarżając firmę o mobbing, nie musi udowodnić, że złe zachowanie szefa było umyślne. Wystarczy, że doprowadziło go pogorszenia stanu zdrowia.
Publikacja: 16 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 16 czerwca 2010, 09:29
Nowy dyrektor firmy miał zastrzeżenia do pracy kierownika jednego z działów. Zarzucił mu brak kontroli dyscypliny pracy. Na zebraniu z pracownikami i kierownikiem uznał, że dział źle funkcjonuje. Po tym spotkaniu kierownik przez kilka miesięcy przebywał na zwolnieniach lekarskich. W tym czasie na jego miejsce została zatrudniona inna osoba. Po powrocie do firmy otrzymał on wypowiedzenie. Jako przyczynę wskazano m.in. brak kontroli dyscypliny pracy i przekroczenie kompetencji.
Kierownik odwołał się do sądu I instancji i zażądał przywrócenia do pracy. Wskazał, że na skutek stresu wywołanego sytuacją w pracy wystąpił u niego rozstrój zdrowia – miał zaburzenia lękowo-depresyjne, chorobę wrzodową i kołatanie serca. Sąd wskazał, że zwolniony nie wykazał, aby przełożony uporczywie i długotrwale go nękał lub zastraszał, co w efekcie prowadziłyby do pogorszenia stanu zdrowa. Sąd oddalił więc żądanie pracownika, a ten odwołał się sądu II instancji.
Zdaniem sądu apelacyjnego nie można uznać, że stres i pogorszenie stanu zdrowia pracownika są zawsze efektem mobbingu. Także to, że pracownik jest bezpośrednim uczestnikiem zdarzeń albo adresatem zachowań przełożonego wywołujących u niego poczucie krzywdy, nie jest równoznaczne z mobbingiem. Sąd uznał też, że bezpośrednie wskazywanie pracownikowi zastrzeżeń do stylu lub metod jego pracy przez nowego przełożonego nie jest z zasady przejawem nękania, zastraszania, poniżenia czy ośmieszenia. Oddalił więc apelację pracownika.
Wniósł on skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten wskazał, że do stwierdzenia mobbingu w rozumieniu art. 943 par. 2 kodeksu pracy nie jest wymagane wykazanie umyślnego zamiaru wywołania rozstroju zdrowia u pracownika przez zachowanie pracodawcy. To oznacza, że za mobbing mogą być uznane wszelkie, także nieumyślne, działania lub zachowania przełożonego dotyczące lub skierowane przeciwko pracownikowi. Takie działanie jest w szczególności uznawane za mobbing, gdy wywołują rozstrój zdrowia u pracownika. SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał do ponownego rozpatrzenia.
1: pracownica z IP: 78.28.33.* (2010-06-16 11:32)
Niekoniecznie szef, przez księgową jak trzeba z nią pracować biurko w biurko też można stracić zdrowie. Właśnie tracę niestety...
2: Czesio z IP: 83.10.46.* (2010-06-16 12:49)
a jeżeli pracownicy męczą kierownika wykazując mu niekompetencję, a kilka dni później ma zawał, to czy też mamy do czynienia z mobingiem?
3: realista z IP: 84.10.81.* (2010-06-16 14:11)
pracodawca jest winny wszystkiemu jak Tusk jest winny powodzi ... no gradobiciu ... oczywiście, życzę każdemu pracownikowi aby został pracodawcą
4: pinezka z IP: 80.50.54.* (2010-06-16 22:23)
znam przypadek, człowieczka (pracownik fizyczny), który dostał na dyskotece, ale bał się przyznać, przed znajomymi, więc wszystkim mówił, w tym i lekarzowi, ze to mu się w pracy przytrafiło.
Oczywiście dostał zwolnienie chorobowe na 30 dni. Pracodawca płacił mu za ten czas, bo wyjścia nie ma.
Szkoda że, tenże człowieczek do ZUS nie wystąpił o wypadek przy pracy.
Ja też życzę, żeby zostali pracodawcami ci co najgłośniej krzyczą na pracodawców

Przyspieszają prace nad zmianami w systemie emerytalnym. Projekt w wersji rządowej koncentruje się tylko na zapisach podnoszących wiek. Zmienione zostały inne, które mogły budzić dodatkowe kontrowersje.