Związkowcy sprzeciwiają się propozycjom zmiany kodeksu pracy, które ma ograniczyć pracownikom możliwość korzystania z urlopów na żądanie. Prace nad takim projektem – na wniosek pracodawców – rozpoczęła już sejmowa komisja Przyjazne Państwo. Przepisy kodeksu pracy miałyby uprawniać pracownika do skorzystania tylko z jednego dnia urlopu na żądanie w kwartale. Zdaniem Moniki Gałdoch, radcy prawnego, przedstawicielki Konfederacji Pracodawców Polskich, zapobiegłoby to wykorzystywaniu tego urlopu jako nieformalnego strajku. Pracownicy nie mogliby już korzystać z czterech dni wolnego na żądanie dzień po dniu, co w praktyce może destabilizować organizację pracy firm (w tym zwłaszcza tych, które pracują w ruchu ciągłym).

– Tylko celnicy wykorzystali przepisy o urlopach na żądanie do nieformalnego protestu. Przesadą jest twierdzenie, że jest to reguła – mówi Janusz Łaznowski z NSZZ „Solidarność”.

Podkreśla, że pracownicy nie nadużywają tego uprawnienia, bo zdają sobie sprawę, że może to powodować kłopoty dla pracodawcy. Wiedzą też, że informacja o korzystaniu z urlopów na żądanie znajdzie się w świadectwie pracy. Może to utrudnić im znalezienie na stałe kolejnej pracy.

Nowe przepisy mogą też zobowiązać podwładnych do składania zgłoszeń w sprawie urlopu najpóźniej na dzień przed jego podjęciem. Obecnie mogą złożyć wniosek w tej sprawie nawet w dniu, w którym chcą skorzystać z wolnego, choć jeszcze przed rozpoczęciem pracy.

– Przyjęcie zmian oznacza, że w praktyce urlop na żądanie niemalże nie będzie się różnił od zwykłego urlopu wypoczynkowego – mówi Andrzej Jankowski, szef Departamentu Prawnego Forum Związków Zawodowych.

Tłumaczy, że głównym celem wprowadzenia urlopów na żądanie było umożliwienie pracownikom korzystania z dni wolnych w razie nagłych, niemożliwych do przewidzenia okoliczności. Tym właśnie miał się różnić od zwykłego urlopu wypoczynkowego, który trzeba zaplanować.

– Dlatego będziemy bronić obecnie obowiązujących przepisów kodeksu pracy, które uprawniają pracowników do skorzystania z czterech dni urlopu na żądanie w roku – dodaje szef departamentu prawnego FZZ.

Okazją do tego będą posiedzenia komisji trójstronnej (KT). Zanim propozycje posłów zostaną uchwalone, trafią do KT, aby opinie w tej sprawie mogły przedstawić organizacje pracodawców i związki zawodowe. Projekt zmian uzyskał wstępne poparcie rządu, jeśli dojdzie do kompromisu w komisji trójstronnej.