zaloguj się do e-DGP
statystyki

Do szkoły specjalnej tylko po spełnieniu warunków

skomentuj

Dzieci z lekkim upośledzeniem umysłowym nie będą już przyjmowane do szkół specjalnych. Takie placówki mogą zostać zamknięte – alarmują pedagodzy.

Wczoraj po raz kolejny dyrektorzy szkół specjalnych spotkali się z minister edukacji Katarzyną Hall. – Nasze obawy nie zostały rozwiane – mówi „DGP” Robert Kowalski, dyrektor szkoły specjalnej w Płocku. W maju resort przedstawił propozycję rozporządzenia, w którym w grupie uczniów ze szczególnym wskazaniem do uczęszczania do szkół specjalnych zabrakło dzieci lekko upośledzonych. W odpowiedzi rodzice, nauczyciele i pedagodzy masowo wysyłali protesty, w których przekonywali, że taki zapis spowoduje całkowitą likwidację szkolnictwa specjalnego dla dzieci i młodzieży z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim. W efekcie – jak pisali – dzieci stracą szansę podejmowania w przyszłości pracy i prowadzenia normalnego życia.

W odpowiedzi MEN na początku czerwca zaproponowało zmianę rozporządzenia.

Dzieci z lekkim upośledzeniem będą mogły uczęszczać do szkół specjalnych, „w przypadku gdy w miejscu ich zamieszkania brak jest oferty edukacyjnej zapewniającej im specjalną organizację nauki i metod pracy, dostosowaną do ich indywidualnych możliwości i potrzeb psychofizycznych”. Sama minister edukacji Katarzyna Hall podkreślała, że ostatecznie decyzję o wyborze szkoły podejmują rodzice.

Oponentów nie przekonała. Rzecznik praw dziecka Marek Michalak w piśmie do Hall pisze, że nowe rozwiązania są gorsze od pierwotnie proponowanych. „Dla dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim oznacza to, że będą one kierowane nawet nie do klas integracyjnych, ale ogólnodostępnych, które nie zawsze są w stanie zapewnić im właściwą edukację”.

Dyrektor Kowalski twierdzi, że szczególnie niebezpieczne są nie tyle zapisy rozporządzenia, co ich możliwa interpretacja. – Samorządy mogą przestać kierować te dzieci do specjalnych ośrodków. Utrzymywanie specjalnych ośrodków kosztuje, a w ogólnodostępnych szkołach są miejsca, bo jest niż demograficzny – mówi dyrektor.

Inicjatywy Hall broni była minister edukacji w rządzie SLD Krystyna Łybacka. Przekonuje, że kiedy to tylko możliwe, dzieci z lekkim upośledzeniem powinny się uczyć w klasach integracyjnych w normalnych szkołach, bo zwiększa to ich szanse na normalne życie.

monk

Komentarze: 20

  • 11: nina z IP: 83.8.0.* (2010-06-15 14:57)

    Pani minister nie widziała chyba dziecka z dysfunkcjami psychicznymi w normalnej szkole. Jest obiektem kpin rówieśników, niechęci nauczycieli, że muszą takim debilem (przepraszam rodziców za słowo, ale jest autentyczne) pracować i oburzenia rodziców, że "ciągnie" klasę w dół. Nikt się nim nie interesuje. Co innego dzieci z dysfunkcjami fizycznymi, one budzą inne uczucia. W szkole specjalnej są normalnymi a nie upośledzonymi dziećmi i są przygotowywane do życia, do wykonywania różnych prostych czynności przydatnych w życiu. Tych szkół i ośrodków nie wolno likwidować!

  • 12: filologini z IP: 83.31.172.* (2010-06-15 15:33)

    K.Hall jest ślepa i głucha na głosy rodziców i nauczycieli. Jej misją jest zarżnięcie oświaty publicznej.

  • 13: n-l z IP: 81.219.83.* (2010-06-15 20:02)

    przecież juz teraz masa dzieci z upośledzeniem lekkim uczęszcza do normalnych szkól, bo rodzice nie chcą posyłać ich do szkół specjalnych. A do ośrodków najczęściej trafiają dzieci z upośledzeniem umiarkowanym, znacznym i głębokim.

  • 14: konkret z IP: 83.30.103.* (2010-06-15 21:21)

    "n"- to jest Nowak
    Ważniejszym dzieckiem w klasie będzie dziecko z upośledzeniem lekkim, które będzie wymagało więcej zaangażowania nauczyciela kosztem innych uczniów. Wynik - po roku takiej głupoty nieodwracalne skutki zaniżenia poziomu nauczania.
    Klasy integracyjne wymagają drugiego nauczyciela/ z danego przedmiotu/ i dodatków za uciążliwe warunki pracy.
    Co więcej kosztuje? głupi pomysł MEN. CHYBA? że jak zwykle nie będą płacić nauczycielom dodatków i nie będzie nauczycieli asystentów.

  • 15: wieslawa z IP: 88.220.109.* (2010-06-23 18:27)

    Do szkoly specjalnej nie powinni chodzic dzieci z uposledzeniem lekkim ,nauczyciele wogole ich nie ucza !dzieci cofaja sie w rozwoju. p.ola nic nie wie o tych dzieciach

  • 16: andre z IP: 89.79.6.* (2010-06-23 20:13)

    Sam mam syna z umiarkowanym upośledzeniem który chodzi do szkoły specjalnej.W tej szkole są także dzieci z lekkim upśledzeniem i zapewniam wiele osób że te dzieci nie dały by sobie rady w szkole integracyjnej czy w normalnej publicznej.Rodzice którzy dali na początku do szkoły integracyjnej lub publicznej szkołty przepisywali dzieci spowrotem do szkoły specjalnej.Wiele osób przeraża sama nazwa szkoły ale jest to tylko nazwa.Dzieci te wiele w tych szkołach zyskują przez odpowiednio dobraną kadrę nauczycielska która potrafi z nimi pracować,a w w/w szkołach będa piątym kołem u wozu dla nauczycieli i uczniów.Takie dzieci są często wyśmiewane i źle traktowane.W szkołach specjalnych mają dodatkowo odpowiednią rehabilitację poprzez pracę z logopedą,psychologiem i innymi osobami w zależności od potrzeby jest opracowywany specjalny program dla nich. Inwidualnie dla każdego dziecka.Pomysł pani minister jest beznadziejny i robi wiele krzywdy tym dzieciom.

  • 17: andre z IP: 89.79.6.* (2010-06-23 20:15)

    Sam mam syna z umiarkowanym upośledzeniem który chodzi do szkoły specjalnej.W tej szkole są także dzieci z lekkim upśledzeniem i zapewniam wiele osób że te dzieci nie dały by sobie rady w szkole integracyjnej czy w normalnej publicznej.Rodzice którzy dali na początku do szkoły integracyjnej lub publicznej szkoły przepisywali dzieci z powrotem do szkoły specjalnej.Wiele osób przeraża sama nazwa szkoły ale jest to tylko nazwa.Dzieci te wiele w tych szkołach zyskują przez odpowiednio dobraną kadrę nauczycielska która potrafi z nimi pracować,a w w/w szkołach będa piątym kołem u wozu dla nauczycieli i uczniów.Takie dzieci są często wyśmiewane i źle traktowane.W szkołach specjalnych mają dodatkowo odpowiednią rehabilitację poprzez pracę z logopedą,psychologiem i innymi osobami w zależności od potrzeby jest opracowywany specjalny program dla nich. Inwidualnie dla każdego dziecka.Pomysł pani minister jest beznadziejny i robi wiele krzywdy tym dzieciom.

  • 18: Beata z IP: 195.13.38.* (2010-11-21 19:38)

    Do szkół specjalnych trafiają już teraz dzieci po integracji; najczęściej dopiero w gimnazjum - nie potrafią czytać , pisać , często z różnymi fobiami szkolnymi. W szkołach specjalnych jest szansa ,że ukończą szkołę zawodową i będą prowadzić normalne życie w społeczeństwie. Po reformie p.Hall nie będą kończyły nawet szkoły podstawowej. Będzie je chowała ulica. Zaoszczędzimy, tylko nie wiem , czy wyjdziemy na ulicę.

  • 19: Marcin z IP: 83.2.117.* (2011-04-06 09:46)

    Dobrze wiemy wszyscy, że jedno dziecko ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi w klasie masowej to kłopot. Często się z nim nie pracuje, tylko masz i maluj lub podobne, a co dopiero gdy w klasie będzie więcej takich dzieci. Powstaną w szkołach klasy specjalne a to nic innego jak szkoły specjalne...

  • 20: peonia z IP: 178.159.200.* (2011-08-27 23:08)

    Przez dwa lata miałam w grupie przedszkolnej oprócz 24 dzieci, dwójkę: jedno z lekkim upośledzeniem umysłowym i drugie z ADHD. Zajęcia rozwalone. Dzieci o harmonijnym rozwoju były razem ze mną pod ich ,,dyktatem". Pomocy żadnej. Prawo obowiązywało tylko opiekunów dzieci z deficytami. Oni mieli PRAWO - reszta i do tego większość tego prawa nie mają i już mieć nie będą. Pani Hall jest prawem.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter