Jak tłumaczył minister, rolnicy będą mogli być zatrudniani w ramach prac interwencyjnych i robót publicznych organizowanych dla bezrobotnych. "Sam fakt możliwości zatrudnienia to ważna pomoc, bo będzie można zarobić pieniądze na bieżące utrzymanie" - ocenił Sawicki.

Minister tłumaczył też, że ustawa wprowadza korzystniejsze dla rolników zasady przyznawania pomocy socjalnej. Przy obliczaniu wielkości pomocy - ustalając tzw. dochód ryczałtowy z hektara - od dochodu rolnika będzie odliczana powierzchnia zniszczonych przez powódź pól.

Sawicki mówił również, że przyjęte przez rząd założenia ustawy nie uwzględniają rozwiązań obowiązujących po powodzi w 1997 r., kiedy to poszkodowani rolnicy otrzymywali zasiłki dla bezrobotnych. "To co było w 1997 roku, to były środki budżetowe - pomoc na zasadach takich samych jak zasiłek dla bezrobotnych, ale nie z tych samych pieniędzy. Nie możemy w tej chwili skorzystać ze środków funduszu pracy. Musielibyśmy przeznaczyć na to specjalne, dodatkowe środki budżetowe" - tłumaczył szef resortu rolnictwa. Dodał, że być może założenia do ustawy zostaną zmienione w toku prac parlamentarnych.

15 czerwca rusza program wsparcia dla rodzin rolniczych

Minister przypomniał, że rolnicy korzystają z pełnej pomocy socjalnej, jaką ogłosił rząd dla powodzian - zapomóg do 6 tys. zł na rodzinę oraz do 20 tys. zł i do 100 tys. zł na remont i odbudowę domu. Podkreślił, że 15 czerwca rusza program wsparcia dla rodzin rolniczych, których gospodarstwa zostały poszkodowane w powodzi i w huraganach, zatwierdzony przez rząd 1 czerwca.

Komitet Monitorujący Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, wyraził zgodę na prowadzenie nowego działania w ramach PROW, po klęsce powodzi. Działanie będzie wymagało akceptacji Komisji Europejskiej. "Chcemy, żeby na wznowienie produkcji po takich kataklizmach rolnik mógł korzystać z finansowego wsparcia na wybrane przez niego działania, także na zakup materiału siewnego, zwierząt, sadzonek, materiału szkółkarskiego, odbudowę budynków. Gospodarstwo będzie mogło jednorazowo skorzystać z takiej pomocy w wysokości do 300 tys. zł, przy założeniu, że udział własny rolnika będzie wynosił tylko 10 procent" - tłumaczył Sawicki.