ZNP apeluje do MEN o przesunięcie terminu wprowadzenia zmian w kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz zmian w kształceniu zawodowym, które proponuje resort. Związek zorganizował w poniedziałek demonstrację w tej sprawie.
Publikacja: 14 czerwca 2010, 12:25 Aktualizacja: 14 czerwca 2010, 12:53
Kilkuset nauczycieli i związkowców demonstruje przed siedzibą Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie, gdzie odbywa się konferencja zorganizowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej podsumowująca regionalne spotkania na temat proponowanych przez resort zmian. W konferencji bierze udział minister edukacji Katarzyna Hall.
"Nasza demonstracja to apel do pani minister, by opamiętała się" - podkreślił prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.
Według ZNP, wprowadzenie zmian powinno być przesunięte do czasu: należytego przygotowania szkół do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym uczniów niepełnosprawnych; pełnego przygotowania nauczycieli do realizacji zadań określonych w ministerialnych projektach aktów prawnych, zapewnienia odpowiedniej liczby pedagogów, psychologów, terapeutów oraz zwiększenia sieci poradni pedagogiczno-psychologicznych, a także zapewnienia samorządom terytorialnym odpowiednich środków potrzebnych do wprowadzenia projektowanych zmian.
"Integracja i co dalej?", "Szanowna pani minister, Korczak by się za panią wstydził", "Tylko 560 poradni na 6 mln uczniów", "Jeden pedagog na 3,1 tys. uczniów" - takie m.in. hasła można przeczytać na transparentach trzymanych przez protestujących. Mimo padającego deszczu pikietujący chodzą wokół wejścia do budynku uczelni, używają gwizdków i trąbek.
Według założeń reformy MEN, nauczyciele w ramach specjalnych zespołów ds. potrzeb edukacyjnych uczniów będą zobowiązani do zadań, które dzisiaj wykonują przede wszystkim pracownicy poradni psychologiczno-pedagogicznych. I tak od 1 września 2010 r. będą zobowiązani m.in. do: opracowywania indywidualnych programów edukacyjno-terapeutycznych dla uczniów, w tym: programów edukacyjno-terapeutycznych dla uczniów niepełnosprawnych lub niedostosowanych społecznie, programów wsparcia uczniów ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się.
Będą musieli także planować - w szczególności na poziomie gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej - zadania z zakresu doradztwa edukacyjno-zawodowego oraz ich realizacji oraz dokonywać okresowej oceny efektywności udzielanego wsparcia, w tym prowadzonych zajęć specjalistycznych, rewalidacyjnych, socjoterapeutycznych oraz przedstawiania wniosków i zaleceń do dalszej pracy z uczniem.
Obowiązkiem nauczycieli będzie także postawienie wstępnej diagnozy ucznia, zaplanowanie działań pomocowych, realizacja pomocy, sprawdzanie skuteczności, ewentualna modyfikacja planu, wzmocnienie pozytywnych zmian u uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Od kilku tygodni protestują też pracownicy specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych przeciwko projektowi rozporządzenia MEN ws. rodzajów i szczegółowych zasad działania placówek publicznych, warunków pobytu dzieci i młodzieży w tych placówkach. Według pracowników specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych, propozycja resortu edukacji sprawi, że dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim zostaną pozbawione możliwości uczęszczania do tych placówek, co w konsekwencji może doprowadzić do likwidacji specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych.
W kwietniu i maju 2010 r. ZNP przeprowadziło na terenie całej Polski ankietę dotyczącą pracy nauczyciela z uczniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Wzięło w niej udział blisko 32 tys. nauczycieli. 78 proc. z nich zaznaczyło, że uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi wymagają szczególnego traktowania, a takowe wymaga tworzenia różnych klas (integracyjnych, terapeutycznych itp.). Uważają oni, że klasa, w tzw. masowej szkole publicznej, nie pozwoli na pełne zaspokojenie potrzeb edukacyjnych tych dzieci.
Ankietowani pesymistycznie wyrażali się także o przygotowaniu nauczycieli do prowadzenia np. diagnozy pedagogicznej, terapii pedagogicznej, zajęć rewalidacyjnych i procesu resocjalizacji. Ich zdaniem, nauczyciele jako grupa zawodowa nie są do wykonywania tych zadań przygotowywani podczas studiów w odróżnieniu od wykształconych w tym kierunku specjalistów, czyli np. logopedów, pedagogów i psychologów.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-14 12:52)
Proponuje nauke korespondencyjna lub przez internet.
2: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-14 12:54)
Uczelnie moga wprowadzic nauke korspondencyjna lub przez internet - podobne jak i szkoly dla niepelnosprawnych. Lekcje np. na plytach CD itp.
3: cvvb z IP: 83.17.85.* (2010-06-14 13:09)
największym problemem, którego nikt nie widzi to jest dowóz dziecka niepełnosprawnego do placówki oświatowej w okolicach Warszawy to jest około 4 godz !!!, nie wspomne o kosztach.
4: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-14 13:14)
I wprowadzic indywidualny weekendowy tryb nauki.
5: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-14 13:17)
Zwykle nauczyciele ucza codziennie i nie do wszystkich docieraja - zwlaszcza niepelnosprawnych. Niepelnosprawni moga sami uczyc sie na tygodniu - natomiast nauczyciele moga tryb weeekendowy poswiecic tylko przeegzaminowaniu niepelnosprawnego jakims krotkim testem itp.
6: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-14 13:20)
Spotkania z niepelnosprawnymi co dwa lub trzy tygodnie w wyznaczonej szkole w sobote lub niedziele.
7: filologini z IP: 83.31.173.* (2010-06-14 14:19)
Szkoda sobie głowę zawracać nieodpowiedzialnymi wymysłami tej 'pożal się boże' minister. Miejmy nadzieję, że przyjdzie nowa, bardziej kompetentna ekipa i zmiecie te idiotyzmy + rozliczy ignorantów z odpowidzialności, bo tego ostatniego polskiej polityce zdecydowanie brakuje. Obecna minister nie od standardów reprezentowanych przez B.Komorowskiego. Żenada, zwłaszcza w przypadku oświaty.
8: filologini z IP: 83.31.173.* (2010-06-14 15:20)
Miało być 'Obecna minister nie odbiega' od standardów ...
9: belfer z IP: 80.238.64.* (2010-06-14 16:52)
Nauka korespondencyjna czy przez internet. To izolacja, brak szans na socjalizację. Dotyczy to zresztą tylko młodzieży z normą intelektualną, a gdzie niepełnosprawni umysłowo? Jak oni się czują w masowych szkołach, gdzie podobno jest integracja. Nie mają szans na odniesienie sukcesu, giną wśród "normalnej młodzieży". Szkoły Specjalne zatrudniają fachowców,którzy doskonale rozumieją potrzeby dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.Tutaj one są najważniejsze.Najtrudniej jednaj przekonac rodziców, którzy boją się przede wszystkim nazwy Specjalna.
10: martyna9i3 z IP: 78.8.70.* (2010-06-14 17:55)
do n
Zmykaj z tego forum ignorancie! Panoszysz się "znawco"wszędzie!Jesteś bojówkarzem PO?
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.