Uchwalenie przez Sejm ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nie rozwiewa wątpliwości wobec stosowania jej przepisów. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim umożliwienia gminom tworzenia tzw. zespołów interdyscyplinarnych. W ich skład mają wchodzić przedstawiciele m.in. policji, szkoły, pomocy społecznej i organizacji pozarządowych. Głównym zadaniem takiego zespołu będzie pomaganie osobom, wobec których jest stosowana przemoc w domu. Przeciwnicy ich tworzenia twierdzą, że dane, które będą przez nie zbierane, mogą być niewłaściwie wykorzystywane.

Zespół zbierze dane

Zarówno członkowie zespołów, jak i grup roboczych wchodzących w ich skład będą mogli gromadzić i przetwarzać dane dotyczące, np. nałogów, stanu zdrowia czy orzeczeń sądowych sprawców przemocy i osób nią dotkniętych. Nie będą do tego potrzebowali zgody zainteresowanych osób.

– To grozi tym, że w gminach będą zakładane teczki, w których znajdą się informacje często bardzo intymne, o rodzinach, a samorządy mogą mieć problemy z ich odpowiednim zabezpieczeniem – uważa Teresa Kapela ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Jednak jak podkreśla Renata Durda, kierownik Ogólnopolskiego Pogotowia Dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, bez takich danych nie jest możliwa skuteczna pomoc ofiarom przemocy. Od informacji, jakie uda się uzyskać, może bowiem zależeć dalsze działanie zespołu.

– Trudno sobie wyobrazić, że przy obowiązku uzyskiwania przez zespół zgody sprawcy, którykolwiek z nich by ją wyrażał – tłumaczy Renata Durda.

Podobna zgoda nie będzie też wymagana przy zakładaniu przez policję niebieskiej karty w rodzinie, w której doszło do przemocy. Są tam umieszczane np. informacje o wezwaniach policyjnych.

Dodatkowa ochrona

Justyna Podlewska, prawnik fundacji Dzieci Niczyje, tłumaczy, że wprowadzenie takich zmian do ustawy jest konieczne, bo obecnie w wielu samorządach istnieją już zespoły interdyscyplinarne.

– Ich członkowie nie wiedzą, czy mogą legalnie się wymieniać posiadanymi informacjami o ofierze przemocy – mówi Justyna Podlewska.

Jak zapewniają eksperci, gromadzenie danych nie będzie naruszać dóbr osobistych osób, których dotyczą. Nie będą one w żaden sposób upubliczniane.

Specjalne oświadczenie

Obawy związane z wejściem nowych przepisów w życie mają same samorządy.

– Brakuje precyzyjnych wskazań, jak powinno być zorganizowane zbieranie danych przez gminne zespoły – mówi Danuta Bojarska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stargardzie Szczecińskim.

Jak tłumaczy Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy generalnego inspektora ochrony danych osobowych, w celu właściwego zabezpieczenia takich informacji gminne zespoły będą musiały je zabezpieczać zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.

Dodatkowo członkowie zespołów będą składać oświadczenie o tym, że zobowiązują się do zachowania poufności uzyskanych informacji i są świadomi odpowiedzialności karnej, która grozi za ich udostępnianie osobom nieupoważnionym. Już teraz przedstawiciele wielu służb, którzy będą wchodzić w skład tych zespołów są zobowiązani do zachowania tajemnicy służbowej i zawodowej.