zaloguj się do e-DGP
statystyki

UE uzdrowi polskie szpitale

skomentuj

To, czego przez lata nie mogły zrobić polskie rządy, zrobi Unia Europejska. Zreformuje nam system ochrony zdrowia. Rozwiną się szpitale dobre, bez względu na to, czy to prywatne, czy publiczne, a padną te, które na rynku nie dają sobie rady.

Publikacja: 11 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 11 czerwca 2010, 12:42

Dyrektywa „Pacjenci bez granic” otworzy rynek, zaostrzy konkurencję i – miejmy nadzieję – doprowadzi do spadku cen zabiegów. Jednak Ewa Kopacz, minister zdrowia, zapowiada, że z pełną determinacją będzie walczyć o to, aby nie refundować zabiegów w placówkach prywatnych, jeśli te nie podpisały kontraktów z funduszem. W przeciwnym razie jego budżet pęknie.

Dyrektywa przewiduje, że każda osoba ubezpieczona w NFZ będzie mogła leczyć się w dowolnej placówce. Jeśli będzie to klinika prywatna, to fundusz pokryje koszty zabiegu do wysokości kwoty, jaką płaci szpitalom publicznym. Ewentualne różnice w cenie pokryje sam pacjent.

Takie rozwiązanie spowoduje wzrost liczby pacjentów, którzy zamiast czekać w kolejkach na zabieg w publicznym szpitalu, wybiorą prywatny. Zwłaszcza że różnice cen wcale nie są tak duże, między innymi i z tego powodu, że prywatna placówka trzyma pacjenta np. 4 dni, publiczna – do 2 tygodni.

Efekt łatwo przewidzieć – wzrosną wydatki NFZ, zdaniem niektórych ekspertów nawet o 15 mld zł rocznie. Inni są bardziej ostrożni. Adam Kozierkiewicz, który szacował koszt wejścia w życie unijnych przepisów dla rządu, mówi o 1,5 – 2,5 mld zł. Budżet funduszu to w tym roku 56 mld zł.

Pieniądze pójdą za pacjentem. Poprawi się jakość udzielanych usług, szpitalne kolejki będą krótsze, silniejsza będzie pozycja pacjenta. Dziś chory ma bardzo ograniczony dostęp do dokumentacji medycznej, świadczeń i nowoczesnych terapii. Nic dziwnego, skoro ma tylko obowiązek opłacać składki, a nikt nie konkuruje o jego pieniądze.

Nowe unijne rozwiązanie może się też okazać motorem przekształceń publicznych szpitali w spółki prawa handlowego. – Obecnie brakuje zachęt, żeby to robić. Samorządy nie zmieniają formy prawnej, co wiązałoby się z większą odpowiedzialnością i nikłymi korzyściami – uważa Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu.

Prywatni wyleczą szybciej i taniej

Wejście w życie dyrektywy o wyborze miejsca leczenia może, zdaniem rządu, zrujnować NFZ. Eksperci mówią, że wymusi reformę systemu lecznictwa.

Już teraz na prywatne leczenie Polacy wydają 28 mld zł – wynika z raportu przygotowanego przez firmę badawczą Pharmaceutical Market Analyst (PMR). A jeśli będą mogli, tak jak przewiduje unijna dyrektywa „Pacjenci bez granic”, uzyskać refundację części tych wydatków od NFZ, liczba klientów prywatnych placówek się zwiększy. A to może się okazać katastrofalne dla funduszu, którego – jak twierdzi rząd – nie stać nawet na częściową ich refundację. – Chcąc temu sprostać, NFZ będzie musiał inaczej planować wydatki – dodaje Rafał Janiszewski, ekspert ds. ochrony zdrowia. A to wiąże się z uszczelnianiem systemu: ograniczeniem wyłudzania leków, obniżeniem kosztów zatrudnienia w szpitalach (dziś to nawet 70 proc. ceny danego świadczenia), racjonalnym gospodarowaniem miejscami w szpitalach i badaniami.

Przedstawiciele prywatnych placówek ochrony zdrowia widzą w unijnej dyrektywie szansę na rozwój swoich klinik. – Już teraz w naszych placówkach leczymy chorych z Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Dyrektywa ułatwi ich dopływ – potwierdza Edyta Karasek, dyrektor medyczny EMC Instytutu Medycznego SA.

– Pieniądze będą szły za pacjentem, który mając prawo wyboru, gdzie chce się leczyć, będzie wybierał najlepsze placówki – dodaje Dorota Karkowska, ekspert Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej ks. Adama Nowaka.

To szansa na poprawę jakości udzielanych usług, skrócenie szpitalnych kolejek, a także wzmocnienie pozycji pacjenta. Ta wciąż bowiem jest bardzo słaba. W międzynarodowym rankingu (Euro-Canada Health Consumer Index 2010) dotyczącym przestrzegania praw pacjenta Polska zajęła piąte miejsce od końca (czyli 30.).

Jednak Ewa Kopacz, minister zdrowia, uważa, że wprowadzenie unijnych przepisów w życie oznacza brak kontroli nad wydawaniem pieniędzy z NFZ. – I jeszcze gorszy dostęp do świadczeń dla najbiedniejszych, których nie stać na dopłaty czy częściową refundację leczenia za granicą – dodaje.

Unijna dyrektywa ma wejść w życie za 2,5 roku.

Komentarze: 49

  • 41: kolo z IP: 80.54.171.* (2010-06-11 23:33)

    Czyżby nadszedł czas zagrania marsza żałobnego dla NFZ ?? - i dobrze pasożytom.

  • 42: kkk z IP: 217.168.129.* (2010-06-12 09:15)

    no i bardzo dobrze, że tak zmieni się rozdział pieniędzi z NFZ.
    wreszcie ci, którzy czekają MIESIĄCAMI na zabiegi w kolejkach, będą mogli je zrobić OD RĘKI (bez potrzeby wydawania dużych kwot).
    rozładuje to kolejki do zabiegów, momentalnie poprawi to zdrowie Polaków.

  • 43: kerk z IP: 213.238.101.* (2010-06-12 11:39)

    Czas na likwidacje NFZ. Karty ubezpieczeniowe czipowe. Wolny wybór i dostęp do lekarza, także specjalisty .Pieniądze "za" pacjentem.

  • 44: ur1952 z IP: 83.11.115.* (2010-06-12 14:31)

    Polacy to jednak naiwniacy,myślą że teraz wszystkie lecznice staną otworem przed nimi. Wynika z tego że leczyć się będą mogli tylko ci których stać będzie na zapłacenie różnicy w cenie za zabieg,ci których nie stać, płacić będą podwyższone składki na NFZ (już zapowiedziane) ale w zamian nic nie dostaną,nawet do lekarza pierwszego kontaktu się nie dostaną (wieczne limity) Tak będzie efekt tego uzdrawiania.

  • 45: hanka z IP: 212.186.1.* (2010-06-12 14:35)

    EU uzdrowi nasze szpitale, tak jak nasze STOCZNIE "uzdrowiła". A panowie Tusk i Komorowski będą się z podziwem przyglądać!!!

  • 46: Jeżeli tytuł jest prawdziwy - to OK. z IP: 87.207.247.* (2010-06-12 16:06)

    Czas pokaże czy kiedyś zapanujemy nad bałaganem w Chorej Służbie, że lekarze będą myśleć o pacjencie a nie tylko jak rozkrażć jego pieniądze.

  • 47: Blaise z IP: 83.5.25.* (2010-06-13 00:36)

    Zlikwidować NFZ. Jeżeli nie będzie trzeba płacić składki to będziemy mieli pieniądze w ręce, biedni również. Wydamy je zgodnie z własnymi przekonaniami. Sami wybierzemy gdzie będziemy się leczyć. Jeżeli cały rok płacę składkę, a nie korzystałem z usług NFZ to po prostu wywaliłem kasę na coś niepotrzebnego. I dlatego uważam, że każdy wydaje swoje pieniądze na co chce i wtedy kiedy ma taką potrzebę. O ile się nie mylę pan Janusz Korwin- Mikke proponuje podobne rozwiązanie.

  • 48: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-06-13 14:46)

    Blaise,nic sie nie zmarnowało z Twoich pieniędzy wpłaconych do NFZ.Wsparłeś innych członków,którzy poważnie chorowali a wpłacane przez nich środki na leczenie by nie wystarczyły.Na tym polega solidaryzm społeczny.Masz narazie dużo szczęścia,że nic poważnego Ci się nie przytrafiło.Tak trzymaj!
    Pani Kopacz jest kolejnym ministrem przerabiającym podobny scenariusz.Nie wystarczy mieć choćby najlepsze chęci.Trzeba jeszcze wiedzy,czyli kompetencji,planu zmian i sposobu na wykonanie.Plombowanie skostniałego systemy opieki medycznej w kraju to za mało.Trzeba wzorem innych krajów dać pacjentom faktyczny wybór kas chorych /dopuścić do ich wielości na rynku/ a także dopasować wysokość składki do możliwości kieszeni. NFZ nie może byc monopolistą na rynku ale jednym z jego uczestników.Za określoną składkę proponuje określone zabiegi.Różnorodność kas chorych pozwoli właścicielom firm dofinansowywać zabiegi dla włanych pracowników.Albo dopłacać do składek.W każdym razie pojawią się nowe możliwości.

  • 49: ~~ z IP: 77.114.242.* (2010-06-15 09:56)

    Bardzo mnie cieszy ta Dyrektywa! BAARDZOOO !!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter