Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, czy pracownik był w tym czasie gotowy do wykonywania pracy i czy przerwa w pracy nie nastąpiła z jego winy. Sytuację zamknięcia zakładu pracy na czas powodzi można traktować jak przestój w rozumieniu art. 81 kodeksu pracy. Kodeks nie zawiera definicji przestoju. Można przyjąć, że jest to przerwa w funkcjonowaniu zakładu pracy wywołana przeszkodą uniemożliwiającą wykonywanie pracy. Może on wynikać z przyczyn leżących po stronie pracodawcy (np. awaria, brak prądu) lub pracownika. Przestój mogą spowodować także przyczyny atmosferyczne i klęski żywiołowe.

Art. 81 par. 1 k.p. reguluje wysokość wynagrodzenia przysługującego pracownikowi zakładu produkcyjnego za czas przestoju. Wynagrodzenie to przysługuje jednak pod warunkiem, że pracownik był gotów do wykonywania pracy, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy. W literaturze wyrażany jest pogląd, iż pojęcie przeszkód leżących po stronie pracodawcy obejmuje zarówno przerwy powstałe z winy pracodawcy, jak i te, za które nie ponosi on odpowiedzialności. Zgodnie z treścią art. 81 par. 2 wynagrodzenie nie przysługuje, jeśli przestój nastąpił z winy pracownika.

Przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi, czy wynagrodzenie przysługuje w sytuacji, gdy winy nie ponosi ani pracownik, ani pracodawca, jak np. w sytuacji klęski żywiołowej. Niektórzy komentatorzy są zdania, że w razie przestoju wynagrodzenie przysługuje pracownikowi jedynie wówczas, gdy przestój nastąpił z winy pracodawcy (a więc w razie powodzi wynagrodzenie by nie przysługiwało). Wyrażany jest także pogląd odmienny, zgodnie z którym prawo pracownika do wynagrodzenia za czas przestoju jest uzależnione od jego winy, a ewentualna wina pracodawcy jest bez znaczenia. Należy się przychylić do tego stanowiska z uwagi na konstrukcję art. 81 par. 2 k.p., który odnosi się wyraźnie tylko do winy pracownika. Jest to jednak kwestia dyskusyjna i prawo wymaga w tym zakresie doprecyzowania.