zaloguj się do e-DGP

Urzędy nie zwalniają złych urzędników

skomentuj

Dyrektorzy generalni nie chcą redukować zatrudnienia, mimo że mają już takie możliwości. Urzędy obawiają się, że będą musiały płacić odszkodowania za nieuzasadnione zwolnienia. Brak zwolnień słabszych pracowników powoduje, że urzędy mają kłopot ze specjalistami.

Cenny specjalista

Urzędy mają jednak trudności w pozyskiwaniu dobrze wykwalifikowanych pracowników, zwłaszcza ekspertów. Nie są w stanie zapłacić im tyle, ile zarabiają na rynku. Trudno jest im też motywować pracowników, bo przepisy sztywno regulują sposób ich wynagradzania. W efekcie często w urzędach pracują słabi pracownicy.

Miał temu właśnie zaradzić przepis zawarty w obowiązującej od marca ubiegłego roku nowej ustawie o służbie cywilnej. W efekcie od stycznia tego roku dyrektorzy generalni otrzymują pulę pieniędzy na pracowników, którą mogą podzielić elastyczniej. Jeszcze w ubiegłym roku byli ograniczeni limitem etatów, zgłaszanym w poprzednim roku budżetowym.

Obecnie dyrektor, który zdecydowałby się na zwolnienie np. dwóch słabych urzędników, mógłby zatrudnić za ich pieniądze eksperta.

– Jeśli więc pojawiają się dodatkowe pieniądze w urzędzie, można pozyskiwać specjalistów z rynku – potwierdza Sławomir Brodziński, szef Służby Cywilnej.

Zarządzający urzędami odpierają jednak te zarzuty.

– Nawet mając 6 tys. zł trudno nam pozyskać takich fachowców jak geodeci, architekci czy specjaliści z zakresu gospodarki nieruchomościami – mówi Bogumiła Stanecka.

Odkładany audyt

Rząd jeszcze w ubiegłym roku miał przeprowadzić audyt i sprawdzić stan zatrudnienia w poszczególnych urzędach. Następnie miał ustalić, czy jest on odpowiedni do wykonywanych zadań. Jego organizacją miał się zająć resort finansów. Do tej pory audyt się nie rozpoczął.

– Nic nam nie wiadomo, że mamy przeprowadzać w urzędach audyt w zakresie reorganizacji zatrudnienia – mówi Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów.

Zdaniem ekspertów samo umożliwienie dyrektorom generalnym swobodnego zarządzania kadrami nie doprowadzi jeszcze do zwiększenia efektywności pracy urzędów.

– Dyrektorzy generalni wciąż nie umieją zarządzać kadrami i w dodatku boją się odpowiedzialności za podejmowane decyzje o zwolnieniu – mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek rady Służby Cywilnej.

Podkreśla, że sposób ich zarządzania kadrami powinien być niezwłocznie skontrolowany, np. przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Komentarze: 8

  • 1: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-31 03:26)

    Urzedy same decyduja co robic maja z pracownikami.

  • 2: tak z IP: 77.253.70.* (2010-05-31 06:28)

    A dlaczego nie mówi się , że na najwyższych stołkach są najbardziej niekompetentni w urzędach dot: również dyrektorów , naczelników,
    Za KOMUNY JAK BYŁO TAK BYŁO ALE KADRA
    DYREKTORSKO - KIEROWNICZA WERYFIKOWANA BYŁA CO 4 LATA.
    I jak się nie sprawdził taki dyrektorek lub naczelnik i inny kierownik to szedł w odstawkę, a jego miejsce zajmował podwładny pracownik ,
    A dziś co jest.
    W urzędach wojew. pow. gminnych kadra uprzywiliowana jest zatrudniana na stałe .
    Natomiast przez ostatnie 20 lecie taka mają władzę , że traktują urząd i stanowisko jak folwarki i możliwości do nic nierobienia i brania wysokich apanaży opłacanych z budżetu.
    Taką włąśnie opinię o kadrze szczególnie dyrektorskiej i kierowniczej ,można usłyszeć wszędzie , i kto zetknął się z ich pracą to interpretacja jest porównywalna , że obecnie na najwyższych szczeblach w samorządach , w ministerstwach zatrudniani są dożywotnio,maja emerytury a jeszcze pracują,ich jedynym atutem jest lojalność wobec przełożonych , natomiast wobec podwładnych cechuje ich niska kultura.
    To właśnie kadra dyrektorsko-naczelnikowsko - kierownicza powinna być zweryfikowana.
    Dzięki pracownikom niższego szczebla rzekomo tak słabych i nisko opłacanych ,to jeszcze urzędy funkcjonują i tak urzędy działają z dnia na dzień.

    Ci na wysokich stołkach to są do zadań specjalnych (w tym są doskonali ) do przecinania wstęg i uczestniczenia w różnych okolicznościowych imprezach.Ale na Boga nie za takie pieniądze.
    A w pracy najlepiej to im wychodzi łajanie podwładnych i odmownie na nie podpisywanie decyzji.
    My jako klijenci jesteśmy z tego faktu niezadowoleni , ale co mamy robić.
    Czas najwyższy właśnie z weryfikować kadrę kierowniczą i dokonać obsady na innych lepszych niedocenianych przez dyrektorów ze szczebla niższego i przyjmować nowych młode osoby nie z poręczenia .

  • 3: ewa z IP: 145.237.114.* (2010-05-31 07:42)

    za duze uprawnienia otrzymali dyrekttorzy, kiero2nicy, naczelnicy, prezesi !!

  • 4: ewa z IP: 145.237.114.* (2010-05-31 07:42)

    za duze uprawnienia otrzymali dyrekttorzy, kiero2nicy, naczelnicy, prezesi !!

  • 5: kloc z IP: 81.246.57.* (2010-05-31 08:21)

    moze czas zrobic z ta banda nieudacznikow, przy calym szacunku dla dobrych urzednikow

  • 6: Samson III z IP: 77.65.37.* (2010-05-31 11:51)

    Przeszedłem całą gehennę w jednym z UW, postępowania administracyjnego dotyczącego reprywatyzacji, trwającą 8 LAT, z tego 1,5 roku walki o ,w ogóle przyjęcie sprawy do rozpatrzenia, a rok i 3 miesiące czekania ,na orzeczenie TK w sprawie zgodności z Konstytucją jednego z przepisów.Czyli, odliczając, sprawa administracyjna trwała, przeszło 4 LATA.A to tylko maleńki przyczynek, do sposobu jej rozpatrywania.Zgadnijcie Państwo, z czym kojarzy mi się orzeł w koronie, wiszący na ścianie, przy każdorazowej mojej wizycie w urzędzie?
    Róbcie tak dalej, a wszyscy(łącznie ze mną) poniesiemy tego konsekwencje.

  • 7: skarbona z IP: 62.69.207.* (2010-05-31 18:09)

    "Urzędy obawiają się, że będą musiały płacić odszkodowania za nieuzasadnione zwolnienia."
    Haha! Nie zwolnią słabych, bo to z reguły znajomi królika. W każdym urzędzie jest ok. 30% takich co tylko symulują pracę (bez względu na stanowisko choć fakt, że czym wyższy stołek tym ich więcej). Zasuwa się na dole.

  • 8: orinoco z IP: 213.238.92.* (2010-05-31 20:10)

    Obserwuję pewnego swojego znajomego - kilka lat temu został urzędnikiem. Zwykłym, szeregowym urzędnikiem, a jednak zadziwiające, jak bardzo taka praca zmienia charakter człowieka. Nonszalancja, arogancja i pewnego rodzaju poczucie wyższości (nawet w kontaktach prywatnych) to cechy, które teraz aż biją w oczy od tego człowieka po kilku latach "na urzędzie". Nic dziwnego - kompletny brak odpowiedzialności demoralizuje i pozbawia hamulców.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter