Minister Michał Boni apelował o wspólną dyskusję nad problemami społeczno-ekonomicznymi, kandydat SLD na prezydenta Grzegorz Napieralski deklarował wsparcie dla OPZZ, Jan Guz ponownie został przewodniczącym. Za priorytet OPZZ uznał walkę o podniesienie płac.
Publikacja: 28 maja 2010, 20:52 Aktualizacja: 28 maja 2010, 21:03
"Kryzys pokazał, że neoliberalny kapitalizm się nie sprawdził. Wiele osób straciło miejsca pracy. Zlikwidowano całe branże, nie zawahano się uśmiercić przemysłu stoczniowego. Dziś jak nigdy wcześniej, potrzebna jest społeczna gospodarka rynkowa, neoliberalny kapitalizm kasynowy musi być wysłany na śmietnik historii" - mówił Guz, który został przewodniczącym na kolejną kadencję. Był jedynym kandydatem.
Za priorytet OPZZ uznał walkę o podniesienie płac. Postulował też większy udział pracowników w prywatyzacji, domagał się też dobrowolności uczestnictwa w otwartych funduszach emerytalnych.
"Będziemy się domagać opracowania nowej polityki społecznej opartej na standardach europejskich, ochrony przed ubóstwem i wykluczeniem; dostępności mieszkań dla młodego pokolenia. Żądamy powszechnego dostępu do ochrony zdrowia, miejsc w żłobkach i przedszkolach" - przemawiał Guz do blisko 300 delegatów.
"Nasz kraj czeka kolejne wyzwanie - objęcie prezydencji w UE. To także wyzwanie dla OPZZ. Nie chcemy, by nasi rodzimi liberałowie zmienili hasło "Europa socjalna" na "Europa liberalna" - zadeklarował.
"Nie możemy być bierni wobec wyborów prezydenckich. Doskonale wiemy, jak wiele zależy od prezydenta, od tego, jak prezentuje sprawy pracownicze" - powiedział Guz.
Przeciw "kapitalizmowi na koszt podatników"
Przeciw "kapitalizmowi na koszt podatników", za regulacją rynków finansowych, gdzie "zysk nie będzie oznaczał hazardu", opowiedział się John Monks z Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych.
Napieralski zapewnił, że jego partia będzie popierać związkowców, których potrzebuje, jeśli ma być lewicą. "Sojusz Lewicy Demokratycznej bez związków zawodowych to słaby Sojusz Lewicy Demokratycznej, to nie jest lewicowa partia. Lewicowa partia, która nie broni ludzi pracy, to żadna partia, tylko grupa przyjaciół, która chce mieć dobre posady" - powiedział Napieralski.
"Chcę obiecać: kiedy zapukacie do drzwi naszego klubu, aby posłowie Lewicy złożyli projekt, to my to zrobimy. Będziemy walczyć o projekt ustawy o płacy minimalnej" - zadeklarował. Przyznał, że poniósł porażkę, gdy większość klubu SLD opowiedziała się za zniesieniem emerytur pomostowych.
Przekonywał, że między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim nie ma istotnych różnic, "dzisiejszy spór jest fałszywy", a "realny spór powinien być między prawicą a lewicą". Zapewnił, że będzie walczył o Polskę solidarną, a "rządy lewicy to gwarancja dla ludzi pracy, że decyzje podejmowane w parlamencie będą sprawiedliwe, a nie będą kształtowane przez wąską grupę ludzi, którzy mają wpływ na politykę przez zasobność portfela".
1: Fałsz i obłuda komuchów. z IP: 87.207.236.* (2010-05-28 21:52)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
2: konkret z IP: 83.30.77.* (2010-05-28 21:57)
Panie Napieralski, w 2008r brzydko wykolegowaliście OPZZ ws ustawy o emeryturach pomostowych, przeciw którym protestowało OPZZ. A Wy pomogliście koalicji obalić weto Prezydenta i pozbawiliście 700tyś. pracowników wcześniejszych emerytur. Szanowny kandydacie - pustosłowie.
Gratulacje dla P. Guza.
3: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-29 14:42)
Podwyzka plac to wyzsza inflacja i wzrost cen. Moze to byc zabojcze dla gospodarki.
4: idareta z IP: 217.173.191.* (2010-05-29 22:06)
Do.1 Miejmy nadzieję,że po tamtym błędzie (był polityczny), lewica tym razem zagłosuje za zmianą ustawy 35 i 40 lat.
5: emma z IP: 178.182.6.* (2010-05-30 19:58)
Oby głosowanie nad zmianą ustawy 35 i 40 lat odbyło się przed wyborami prezydenckimi, wtedy będziemy wiedzieć na kogo głosować. Pozdrawiam wszystkich pokrzywdzonych, którym dołożono dodatkowo 5 lat pracy.
6: oszukana-54 z IP: 83.145.184.* (2010-06-01 20:56)
Najpierw niech coś dobrego zrobią - bo obiecanek to mamy już dość ...Dołożyli nam 5 lat przymusowej pracy a młodzi nie mają gdzie pracować :( Jedni pobieraja emerytury i dalej pracuja mimo iż mają mniejszy staż niż my .Gdzie tu jest sprawiedliwość ?? Jak możemy mądrze wybrać skoro wszyscy tylko obiecują ,a obiecanki to są tylko puste słowa .MY rocznik 1949-68 czekamy na czyny polityków a nie na obiecanki !
7: Weteran z IP: 83.9.69.* (2010-07-27 00:00)
Emerytura za staż pracy
Projekt OPZZ bardzo dobry w każdej mierze, pozwala ludziom którzy już naskładali przez 35 lat /kobiety/ lub 40 lat /męższczyżni/ swojej pracy zawodowej przejść na w pełni zasłużoną emeryturę. Z reguły są to ludzie ciężko pracujący w przedsiębiorstwach, często "wypaleni" już zawodowo, których powinni jak najszybciej zastąpić młodzi absolwenci a nie zmuszać ich do emigracji, która z punktu widzenia racjonalnej gospodarki i uszczuplania przez to również podatków i składek do ZUS jest w sumie nie racjonalna. Ponadto należy zauważyć, że podawane statyski o średim rzekomo niskim wieku polskiego emeryta są nieprawdziwe, gdyż po wyłączeniu nauczycieli , mundurowych i innych grup uprzywilowanych, to sami emeryci z przedsiębiorstw są w zaawansowanym wieku i już z dużym zgromadznym kapitałem emerytalnym czego nie mają poprzednio wymienione grupy zawodowe. Widać, że uprzywilowani mają jeszcze wiele sił, bo się nienapracowli zawodowo i dopiero na tej niewypracowanej emeryturze bez pokrycia z tytułu małej ilości odprowadzonych składek ubezpieczeniowych, podejmują róznego radzaju dodatkową pracę, bo pracowali zawodowo zaledwie 15, czy 25 lat w przeciwieństwie do ludzi, którzy są z tyrani zawodowo po 35 czy 40 latach pracy i nie myślą już o dodatkowej pracy, lecz tylko o spokojnej zasłużonej emeryturze. Mam nadzieję, że Wysoka Izba doceni ludzi z dużym stażem i uchwali prawo do zasłużonej emerytury w myśl inicjatywy obywatelskiej zgłoszonej przez OPZZ.
Kiedy dochodzi do reaktywacji stosunku pracy po sądowym przywróceniu pracownika do pracy
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.