Skutki małej liczby rodzących się dzieci odczuje boleśnie nie tylko gospodarka, finanse publiczne, system emerytalny, firmy czy pracownicy. Będziemy też tracić pozycję w UE.
Publikacja: 26 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 26 maja 2010, 12:25
W Polsce polityka rządów od lat wręcz zniechęca do posiadania dzieci. A to jest polityka zabójcza. Rodzące się dzieci są gwarantem rozwoju gospodarki i firm, zapewniają, że na rynku nie zbraknie pracowników, decydują o wypłacalności kraju i systemu emerytalnego.
Od lat brakuje jednak realizacji spójnego, konsekwentnie wdrożonego i wpływającego na rzeczywistość programu polityki rodzinnej. I nie chodzi o rozdawanie pieniędzy rodzicom. Polska jest na to wciąż za biedna. Chodzi o to, aby dla rodziców wychowanie pierwszego dziecka nie było tak traumatycznym przeżyciem, że nie decydują się na kolejne. A na razie często tak właśnie jest.
Mimo poprawy wskaźnika urodzeń (w ubiegłym roku urodziło się 425 tys. dzieci), W Polsce, jak określa to GUS, od 1989 roku obserwujemy depresję urodzeniową. W 2008 r. współczynnik dzietności wynosił 1,39. Jest znacznie niższy od wielkości optymalnej, potrzebnej do stabilnego rozwoju demograficznego. Powinien wynosić 2,1 – 2,15. W danym roku 10 kobiet w wieku 15 – 49 lat powinno więc rodzić 21 dzieci. Obecnie rodzą ich 14. Co ważne, to ostatni moment na zmiany. To dlatego, że w tej chwili w dorosłość wchodzą jeszcze roczniki urodzone w wyżu lat 70. i 80. Jeśli nie zdecydują się na dzieci, przepadnie szansa na poprawę sytuacji.
Oprócz negatywnego zjawiska niskiej dzietności wydłuża się też, co jest zjawiskiem pozytywnym, czas trwania życia. W efekcie jednak szybko się starzejemy. Gwałtownie zmniejsza się liczba dzieci i młodzieży (0 – 17 lat). Ich udział w ogólnej liczbie ludności wynosi już 19 proc. A jeszcze w 2000 r. wynosił 25 proc. Będziemy nas też ubywać. Obecnie jest 38,2 mln Polaków. W 2035 roku będzie nas ponad 2 mln mniej – 35,99 mln.
To niedobra informacja dla rynku pracy. Firmom trudniej będzie znaleźć pracowników, a ci, którzy będą pracować, będą drożsi – muszą utrzymywać (wyższe podatki i składki) większą liczbę starszych. Problemy będzie też miał system emerytalny. Co więcej, będzie też maleć nasza rola w UE. Docelowy system głosowania w Radzie Europejskiej (tzw. podwójnej większości), który ma obowiązywać od 2017 r., będzie uwzględniał m.in. liczbę ludności w poszczególnych krajach.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: tik z IP: 83.7.197.* (2010-05-26 08:15)
Tylko biznes na rodzinach zastępczych, zamiast normalne zasiłki rodzinne. To przykład wrednej polityki.
2: wera z IP: 87.101.32.* (2010-05-26 08:35)
nie mosz kasy i roboty ani swego kąta a narób dzieci ...tylko patologia tak myśli...co to za przyszłość...durni)))
3: Paweł z IP: 83.16.77.* (2010-05-26 08:59)
To co jest napisane w artykule to głupoty. Idiotyzmem jest analizowanie zjawiska w skali makro i jest to błąd w systemie postrzegania zjawiska. Decyzję o posiadaniu dzieci podejmowane są indywidualnie zależnie od możliwości i obrazu rzeczywistości. za przeproszeniem pieprzenie o zachętach po prostu denerwuje, bo ja mając 3 dzieci odbieram to jako miejcie jelenie ich jak najwięcej a my was dopiero złupimy. Brak rzeczowej analizy w skali mikro i analizy związanej z możliwościami wyboru. Rodzice przecież nie są głupi i zachowują się odpowiednio do sytuacji. Od kiedy mamy kapitalizm grupa rodziców jest najlepszym kąskiem do drenażu z pieniędzy, wszystko co jest związane z dziećmi od początku ciąży do końca nauki jest okropnie drogie, za każdym etapie opodatkowane i bardzo nieefektywne (jak na przykład corocznie nowe książki w 100% za kasę rodziców, brak możliwości kserowania tj. idiotyczne prawa autorskie osób które podręczniki pisały będąc na etacie MEN najczęściej w kuratoriach, pisały za nasze pieniądze ale czerpią jako własne prawa autorskie), od początku ciąży tylko płatne badania lekarskie o 100% płatne recepty (jeśli chcemy mieć jakiś tam standard), pieluchy po kilkadziesiąt PLN itd. Popatrzcie na przykład krajów gdzie dzietność się powiększyła np. Francja i odpowiedzcie sobie na pytanie co należy zrobić. Oczywiście jest jeszcze jedna sprawa, u pracodawców ciąża jest traktowana jako choroba - czemu nie należy się dziwić, bo z jakiej przyczyny oni mają ponosić główny ciężar tego okresu, a nie Państwo które z zastępowalności pokoleń czerpie największe zyski. Jeśli ktoś ma perspektywę bycia naznaczonym jako pracownik poprzez to że może być mniej efektywny, ma kłopoty z pracą i jej znalezieniem, brak perspektyw na mieszkanie (nie chodzi o własne, ale wynajmowane za pieniądze które nie zrujnują domowego budżetu) i perspektywę bycia dojną krową dla wszelkiej maści producentów towarów i usług związanych z dziećmi to niewiele się zmieni. To przecież ludzie dostosowują się do systemu zmniejszając ilość dzieci, ponieważ są rozsądni, ale nierozsądny jest tu system. Pozdrawiam wszystkich. Jest to moje osobiste zdanie i nie oczekuję komentarzy.
4: div@poczta.onet.pl z IP: 83.16.77.* (2010-05-26 10:09)
Drogi Pawle bardzo dobrze to przedstawiłeś!
Dodam tylko, że w szkołach rodzenia nie uczą nawet tego co powinni np. opieki nad niemowlakiem, jak takie dziecko podnosić itd (o zgrozo!)
5: 28 latka z IP: 79.189.36.* (2010-05-26 10:24)
Kredyt na mieszkanie spłacimy dopiero za 15 lat i wtedy będzie nas stać na dziecko.
6: rządy Liberałów a dzietność z IP: 84.234.1.* (2010-05-26 10:39)
-jak nastała powódź to Premier pierwsze co powiedział to to ,że ruszy pieniądze z funduszu świadczeń gwarantowanych (które wiadomo przez Kogo były zbierane i na jaki cel) - i dać takiemu kasę na emerytury do dyspozycji !!
Już też jeden taki -tez Premier roztrwonił tą kasę na 5 letnie Urlopy Górnicze ze wszelkimi przywilejami zaliczane w swoim czasie do stażu pracy górniczej -a po tych urlopach na Emerytury Wczesno- Górnicze które w ramach praw nabytych wypłacamy z Naszej ZUSowskiej kasy do dziś !! tym ludziom tylko dlatego ,że wpadł w swoim czasie na POmysł reformy Górnictwa a już po kilku latach górników brakowało i była nawet propozycja posła Motowidło aby Ich z powrotem zatrudniać!
Tak roztrwonią całą kasę ZUSowską gdy Fedak w TVP będzie dorosłym ludziom opowiadać bajki ,że niby to "niż demograficzny spowodował" -hahah - jakby to nie Balcerowicz załatwiając Książeczki Mieszkaniowe i kredyty mieszkaniowe czego była skutkiem mniejsza dzietność społeczeństwa. =ale to już Inna bajka pani Fedak -prawda ! a pani nadal nie płaci dodatkowej składki pomimo ,że ma prawo odejść na emeryturę w wieku 60 lat !
7: Balcerowicz a dzietność społeczeństwa! z IP: 84.234.1.* (2010-05-26 10:45)
-hahah - jakby to nie Balcerowicz załatwiając Książeczki Mieszkaniowe i kredyty mieszkaniowe czego była skutkiem mniejsza dzietność społeczeństwa. =ale to już Inna bajka pani Fedak -prawda !
8: bulba z IP: 79.191.230.* (2010-05-26 17:56)
POwaznie ?
9: Baju baju z IP: 178.37.129.* (2010-05-28 01:05)
Podobał mi się komentarz rosyjskiego komunisty na ichnim forum na temat ofiar rewolucji październikowej.W wolnym tłumaczeniu:wyrżnęliśmy ich,bo nie czuliśmy żadnej wspólnoty z tą klasą społeczną.Aktualne, ino metody ciut inne niż np. gołodomor , bardziej... terror ekonomiczny.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.