statystyki

Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie: Senat może pozwolić na klapsy

autor: Anna Monkos26.05.2010, 03:00; Aktualizacja: 26.05.2010, 10:56

Zakaz bicia dzieci tak zdenerwował senatorów, że mogą, wspólnymi głosami PiS i PO, odrzucić ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

reklama


reklama


Jeszcze wczoraj późnym wieczorem klub PO debatował, co zrobić z ustawą, nad którą prace trwają od ponad dwóch lat. Głosowanie w Senacie może się odbyć dzisiaj. Posłanka PO Magdalena Kochan, która przez długie miesiące prowadziła prace nad projektem w sejmowej komisji, nie kryje zdenerwowania przebiegiem prac. – Obawiam się, że senatorowie mogą w całości tę ustawę odrzucić – przyznaje w rozmowie z „DGP”. Zapowiada, że do końca będzie namawiać senatorów, by zagłosowali za ustawą.

Ale przedstawicieli PiS nie przekona. – Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi w polską rodzinę – zapowiada Stanisław Kogut (PiS). Wcześniej podczas senackich dyskusji nad projektem stwierdził wręcz, że „ojciec nieraz mu skórę wygarbował i wyrósł na senatora RP”. Inny senator PiS Zbigniew Romaszewski przekonywał z kolei, że „zamiast walczyć z przemocą w rodzinie, może trzeba by się zainteresować pomocą rodzinie”.

Przeciwnicy legislacji

Ale poważne wątpliwości zgłaszali też senatorowie Platformy, m.in. Jan Rulewski, który apelował, by wymierzonego niesfornemu dziecku klapsa nie nazywać przemocą. Wczoraj także Mieczysław Augustyn z PO, przewodniczący senackiej komisji rodziny i polityki społecznej, wypowiadał się o ustawie z dystansem. – Stanowisko rządu w tej sprawie nie jest twarde, nie wyklucza pewnych modyfikacji – mówił nam o swoich wątpliwościach. Nad ostatecznym losem ustawy jeszcze wczoraj późnym wieczorem debatował klub Platformy.

Przeciwnikom ustawy w sukurs przyszli prawnicy z Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu. W swojej opinii do projektu zaproponowali wykreślenie z ustawy zapisu zakazującego bicia dzieci. Argumentują, że polskie prawo już teraz penalizuje stosowanie przemocy.

– Biuro Legislacyjne Senatu moim zdaniem przekroczyło swoje kompetencje, proponując zmiany o charakterze merytorycznym. Sejmowi prawnicy nigdy by sobie na tego rodzaju sugestie nie pozwolili – irytuje się posłanka Kochan. A przecież cała dyskusja o tej ustawie zaczęła się po deklaracji premiera Donalda Tuska, który oświadczył przed dwoma laty: „Chcielibyśmy, by w Polsce obowiązywał całkowity zakaz bicia dzieci”.

Organizacje naciskają

Ustawa w formie przyjętej przez Sejm zakazuje bicia dzieci, choć nie zakazuje psychicznego znęcania się nad najmłodszymi. Zawiera za to inne przepisy, o które od lat zabiegają organizacje zajmujące się pomocą dla ofiar przemocy: eksmisję z mieszkania sprawcy przemocy oraz prawo dla pracowników socjalnych do zabrania z domu dziecka, którego życie lub zdrowie jest zagrożone. Te i inne organizacje nie oczekiwały na decyzje senatorów z założonymi rękami.

W specjalnym liście do senatorów „odrzucenia lub diametralnej zmiany ustawy” domagali się przedstawiciele Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Twierdzą oni, że projekt zmierza do „kontrolowania na ogromną skalę życia prywatnego i rodzinnego” oraz narusza konstytucyjne prawo człowieka do ochrony jego prywatności i godności. Senatorowie dostali też wiele e-maili od organizacji kobiecych, które proszą o przyjęcie ustawy w niezmienionej formie. Na stronach feministycznej Feminoteki kobiety argumentują, że „przyjęcie tej ustawy będzie ogromnym krokiem, który pomoże naszemu państwu naprawdę udzielać pomocy osobom krzywdzonym i prześladowanym”. Joanna Piotrowska z Feminoteki przyznaje jednak, że decyzji senatorów oczekuje z niepokojem. Mówi, że poziom wiedzy senatorów o zjawisku przemocy jest żenująco niski.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • autorka(2010-05-26 07:34) Odpowiedz 00

    Jak zwykle-poczytali coś i wymyślili... Czy nie ma różnicy między daniem klapsa na opamiętanie (klapsa, który stanowi ostrzeżenie - nie musi nawet zostawiać zaczerwienionego (nie - zsiniałego) miejsca na pupie) a katowaniem??? Kat i tak będzie robił w czterech ścianach co mu chora głowa podpowiada, a rodzic stosujący klapsa tylko w wymagających tego sytuacjach niesubordynacji będzie się bał, że ktoś na niego doniesie i kata z niego zrobi... Czy twórcy tej ustawy nigdy nie dostali po tyłku? Aż takie zmiany w psychice u nich nastąpiły...? Nie przesadzajmy - zachód już się dawno zorientował, że bezstresowe wychowanie do niczego dobrego nie prowadzi, a Polska właśnie odkrywa Amerykę w konserwie. Te bezstresowo wychowywane 'aniołki' jeszcze społeczeństwu pokażą...już teraz wystarczy się przejść do szkół albo wieczorem wyjsć 'na miasto'... Kto w ogole wpadł na pomysł bezstresowego wychowywania w czasach, gdzie stres jest NIEODŁĄCZNYM elementem życia w KAŻDEJ sytuacji... Czy na prawdę nie widać, że wychowujac tak dzieci tworzy się nieodpornych psychicznie ludzi którzy albo zamienią się w katów, albo w samobójców? Jedyny sensowny zapis w tej ustawie to wyrzucanie z domów sprawców przemocy - pod tym podpiszę się obiema rękami...

  • Obi(2010-05-26 11:27) Odpowiedz 00

    Klaps, czy też samo zagrożenie klapsem jest koniecznym środkiem wychowawczym. Moje dzieci dostawały klapsy. Nie wstydzę się tego. Od kilku lat wystarcza już samo zagrożenie klapsem, czy np. także postawieniem w kącie. Całkowicie zgadzam się z autorką. Bezstresowe wychowanie jest bezsensem, który doktrynerzy pragną wmusić nam nomen omen przemocą. Życie to nie zabawa. Brak wychowania jeszcze nikogo nie ukształtował, chyba że doktrynerzy uważają zachodnie bezhołowie szkolne za coś wspaniałego, bo pochodzi z zachodu. Tymczasem, to zwykłe małpowanie, tak typowe w Polsce. Kto zaś uważa klaps za bicie i przemoc nie rozróżnia pomiędzy scyzorykiem a maczetą.

  • M@rio(2010-05-26 11:27) Odpowiedz 00

    Naszym chorym na głowe posłom i senatorom moda uderzyła do głowy. To ze takie przepisy są w krajach skandynawskich nie znaczy że ten model sięsprawdza. Nie ma nic gorszego niż państwo wtrącające się do wychowania dzieci po pozorem "wszystkie dzieci nasze są". Skandynawi czkawką odbijają się takie przepisy.

  • cba(2010-05-26 11:41) Odpowiedz 00

    zgadzam się z "autorką", dodam tylko że prawo jest prawem więc jeśli z przepisów będzie wynikać że klaps jest przestępstwem to na pewno będzie to wykorzystywane nie tylko przeciwko sprawcom/sprawczyniom przemocy ale również przy okazji spraw rozwodowych itp., reszta wymienionych w mediach zmian które wprowadzi nowela jest potrzebna- nowe przepisy nie powinny jednak powodować że rodzice będą zakładnikami dzieci lub skłóceni rodzice będą przepis wykorzystywać przeciwko sobie

  • uczeń(2010-05-26 12:02) Odpowiedz 00

    Sejmowi należy wymieżyć klapsa ale w czoło potoczną blachę, czasami nauczyciele przywoływali uczniw w ten sposów do logicznego myślenia !!!
    Pewnie kończyli szkoły specjalne

  • Klapsik tak znęcanie nie(2010-05-26 13:28) Odpowiedz 00

    Piękny przykład hunwejbinizmu pańć posłanek z mózgami wypranymi przez Gazetę Wyborczą. Wszelkiej maści lewaczek, anarchistek, ekologistek, psiar itp. marginesu, krzykliwego, fanatycznego, uważającego innych za głupków, kreującego się na jedynych sprawiedliwych i zbawców świata.

  • Andrzej(2010-05-26 20:07) Odpowiedz 00

    Oby senatorowie się opamiętali. Znęcanie się czy to fizyczne czy psychiczne jest od zawsze przez prawo zakazane w przeciwienstwie do prawa i obowiązku wychowywania dzieci. Zakaz klapsa tak naprawdę wymierzony jest w dobro dziecka i interes społeczny. Niestety zdarzają się nawiedzone środowiska stwiające ideologie nad zdrowy rozsądek.

  • sasza(2010-06-15 13:06) Odpowiedz 00

    nalezy odróżniać karanie fizyczne (klapsy czy nawet pas na pupe) od znęcania sie fizycznegio czy psychicznego

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane