Komisja Przyjazne Państwo chce, żeby pracownicy nie mogli korzystać z czterech dni urlopu na żądanie z rzędu.
Publikacja: 21 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 21 maja 2010, 12:03
Podwładnym trudniej będzie organizować nieformalne strajki lub nie przychodzić do pracy z powodu nietrzeźwości. Posłowie z sejmowej komisji Przyjazne Państwo chcą bowiem ograniczyć możliwość korzystania z czterech dni urlopu na żądanie w dowolnie wybranym przez siebie terminie. W tej sprawie będzie przygotowany projekt zmiany kodeksu pracy.
Zanim zostanie on uchwalony, trafi do Komisji Trójstronnej (KT), aby opinie w tej sprawie mogły przedstawić inne organizacje pracodawców i związki zawodowe. Propozycja uzyskała wstępne poparcie rządu, jeśli dojdzie do kompromisu w KT.
– Już na etapie wprowadzania urlopów na żądanie do kodeksu zwracaliśmy partnerom społecznym uwagi na liczne problemy, jakie mogą wyniknąć z ich stosowania – mówi Eugenia Gienieczko, dyrektor Departamentu Prawa Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.
Podkreśla, że zmienione przepisy kodeksu pracy mogłyby np. uprawniać pracownika do skorzystania tylko z jednego dnia urlopu na żądanie w kwartale. Zapobiegłoby to wykorzystywaniu tego urlopu jako nieformalnego strajku, bo pracownicy nie mogliby już korzystać z czterech dni wolnego na żądanie dzień po dniu. Kodeks pracy mógłby też zobowiązać podwładnych do składania zgłoszeń w sprawie urlopu najpóźniej na dzień przed jego podjęciem. Obecnie mogą złożyć wniosek w tej sprawie nawet w dniu, w którym chcą skorzystać z wolnego (ale jeszcze przed rozpoczęciem pracy).
– Obowiązujące zasady wnioskowania o urlop w praktyce mogą zdestabilizować organizację pracy firm, w tym zwłaszcza tych, które pracują w ruchu ciągłym – mówi Monika Gałdoch, radca prawny, przedstawicielka Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
To na wniosek KPP posłowie zajmują się zmianami w kodeksie pracy. Sejm zajmie się także likwidacją innych przepisów, które utrudniają firmom prowadzenie działalności gospodarczej i zatrudnianie pracowników. Posłowie chcą m.in., aby firmy nie musiały kierować na wstępne badania lekarskie pracowników, których w ciągu 30 dni od rozwiązania poprzedniego stosunku pracy znów zatrudnią na podstawie kolejnej umowy. Obecnie nie muszą kierować ich na badania tylko wtedy, gdy przyjmą ich ponownie do pracy bezpośrednio po zakończeniu poprzedniej umowy (czyli najpóźniej następnego dnia). To powoduje problemy, bo jeśli przerwa w zatrudnieniu potrwa choćby kilka dni, konieczne jest przeprowadzenie badań. Resorty pracy i zdrowia nie będą przeciwstawiać się tej propozycji.
Posłowie chcą też uprościć procedurę nakładania kar porządkowych na pracowników. Firmy nie będą musiały ponownie analizować sprawy, jeśli pracownik złoży sprzeciw od ich decyzji dotyczącej ukarania.
Komisja Przyjazne Państwo odmówiła natomiast poparcia m.in. propozycji likwidacji czteroletniego okresu ochronnego przed zwolnieniem dla osób w wieku przedemerytalnym.
– Tego typu zmiany mają charakter systemowy. Komisja ma zaś zajmować się tylko usuwaniem biurokratycznych obowiązków, które utrudniają działalność przedsiębiorcom – tłumaczy Hanna Zdanowska, posłanka PO, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Przyjazne Państwo.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
21: abc z IP: 83.12.176.* (2010-06-07 10:29)
Bez badań lekarskich po przerwie np. 10 dniowej będziemy dopuszczać do pracy ? A co z przypadkiem gdy osoba na nowo zatrudniana uległa w tym czasie wypadkowi i są przeciwwskazania do pracy na określonym stanowisku pracy ? Gdy nie ma przerwy w zatrudnieniu to pracodawca ma większą wiedzę dotyczącą zdrowia pracownika, nawet gdy wypadkowi ulegnie na urlopie. Nie ma złotego środka, ale przeważ nie wiadomo, że jak pracownik ulegnie poważniejszemu wypadkowi to otrzyma zwolnienie lekarskie kilkudniowe i to już będzie pewien sygnał dla pracodawcy. Brak wiedzy co się działo z pracownikiem przez kilkadziesiat dni wyklucza tą możliwość. Chociaż wiemy, ze jak pracownik bedzie chciał ukryć chorobę to ją ukryje przed pracodawcą. Czyli i tak i tak ryzyko prowadzenia działalności poniesie pracodawca.
22: mn z IP: 212.160.172.* (2010-06-07 15:42)
Napewno nikt nie nadużywał tych urlopów.Jest to ograniczanie już uzyskanych praw pracowniczych. No cóż niewolnicy nie mają głosu.Ale są przecież demokratyczne wybory, chociaż prowadzone w oparciu o szkoły manipulacji.
23: sasza z IP: 83.14.88.* (2010-06-15 14:47)
to komu to państwo ma być przyjazne?
24: ` z IP: 91.142.200.* (2010-11-11 19:42)
1
25: K. z IP: 46.134.236.* (2012-01-05 17:17)
Ciekawi mnie podstawowy argument pracodawców, że pracownicy wykorzystują dni na żądanie do strajku...pracuję na poczcie i jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś wziął wolne bo strajkuje! Niech szanowna komisja zastanowi się, bo uderzanie w uczciwych pracowników da wam to, że ludzie zaczną w większej ilości, korzystać ze zwolnień lekarskich!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.