Związek Nauczycielstwa Polskiego chce sztucznie zwiększyć liczbę miejsc pracy. Domaga się, żeby państwo zagwarantowało każdemu dziecku miejsce w przedszkolu.
Publikacja: 19 maja 2010, 11:45 Aktualizacja: 19 maja 2010, 11:58
ZNP zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy. Rewolucja ma kosztować budżet 5 mld zł.
Obecnie do przedszkoli nie uczęszcza pół miliona dzieci. Wiele z powodu braku miejsc. 30 procent gmin w ogóle nie prowadzi takich placówek. ZNP chce to zmienić. Projekt ustawy ma wpłynąć do Sejmu najpóźniej w sierpniu. Popiera go 19 stowarzyszeń, fundacji i partii. Ma wprowadzić finansowanie przedszkoli z budżetu w ramach subwencji oświatowej. Dzięki temu rodzice mieliby prawo umieścić tam dzieci tak jak w szkole. I to już od drugiego roku ich życia. – Proponujemy, aby nowe przepisy obowiązywały od września 2011 roku i wprowadziły powszechny dostęp do przedszkoli samorządowych dla wszystkich – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
Prowadzenie przedszkoli, zerówek jest zadaniem własnym gmin. To one muszą sfinansować pobyt dziecka, wypłacić pensje nauczycielom czy utrzymać budynek. Muszą też dotować pobyt dziecka w przedszkolu niepublicznym oraz w placówkach na terenie innej gminy, jeżeli uczęszcza tam przedszkolak z jej terenu. W efekcie z powodu braku pieniędzy miejsc w przedszkolach jest za mało.
ZNP chce, aby koszty funkcjonowania przedszkoli przejął budżet. Ma to kosztować maksymalnie 5 mld zł. Suma ta zawiera też wydatki z tytułu edukacji przedszkolnej pięciolatków. Te jednak od września 2011 roku mają obowiązkowo uczęszczać do przedszkoli. Ma to kosztować 1,6 mld zł.
Projekt może liczyć na poparcie PiS i Lewicy. – W Polsce w porównaniu do innych krajów UE do przedszkoli chodzi za mało dzieci, a co roku dla tysięcy rodziców brakuje miejsc – mówi Jadwiga Wiśniewska z PiS. Przeciw może być jednak koalicyjna większość. Domicela Kopaczewska z PO uważa, że objęcie przedszkoli subwencją nie jest potrzebne, bo w gminach powstaje coraz więcej nowych placówek, wzrasta też liczba miniprzedszkoli zakładanych dzięki środkom unijnym. Na razie uczęszcza do nich jednak zaledwie 15 tys. dzieci, a ich finansowanie jest zabezpieczone tylko do końca 2013 roku. – Subwencja i tak z roku na rok rośnie, a w momencie objęcia edukacją przedszkolną pięciolatków i obowiązkiem szkolnym sześciolatków od 2012 r. samorządy będą miały więcej pieniędzy i mogą przeznaczyć je na zapewnienie miejsc w placówkach trzy- i czterolatkom – tłumaczy Tadeusz Sławecki z PSL.
1: kat z IP: 92.244.32.* (2010-05-19 17:04)
Marzenie ściętej głowy. To, co tak łatwo POPiS zburzył, nie tak łatwo odbudować, chyba, że za następne 20 - 30 lat.
2: helena z IP: 85.28.131.* (2010-05-22 18:21)
Strasznie dużo projektów, propozycji do realizacji ale czy ktoś może powiedzieć co mam zrobić z moim 3 letnim dzieckiem dzisiaj, kiedy nie zostało przyjęte do przedszkola, cóż w takiej sytuacji obchodzą mnie projekty na przyszłość
3: hahahihi z IP: 195.205.194.* (2010-07-27 14:53)
Juz PSL wykazał sie inicjatywami dla swoich wyborców i mógłby uprzejmie schować sie w dolek po kartoflach.
Pokazało to juz wybranie ich gwiazdora na prezydenta 1.1$ poparcie
haha
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.