Pedagodzy padli ofiarą wywalczonych przez siebie w tym roku specjalnych dodatków do pensji. Gminy, które mają niższe dochody z PIT, będą ich zwalniać.
Publikacja: 18 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 maja 2010, 11:39
Jak sprawdziliśmy, niektóre samorządy zaleciły, a inne wręcz nakazały dyrektorom szkół zwalnianie nauczycieli. Nie chcą też, aby w miejsce tych, którzy odejdą, np. na emeryturę, zatrudniano nowych. Sprawa jest pilna. Samorządom brakuje bowiem pieniędzy na pensje dla nauczycieli, a na wypowiedzenie im umów szkoły mają czas zaledwie do końca maja.
Brak pieniędzy to głównie efekt niższych wpływów z podatków. Utrzymują się one na ubiegłorocznym poziomie, tymczasem wydatki gmin rosną. To zmusza je do zaciągania długów. W tym roku gminny deficyt wzrośnie w Polsce z 22 mld zł do 25 mld zł.
– Szkoły na każdym kroku odczuwają te niższe wpływy do gmin. Samorządy naciskają na ograniczenie zatrudniania, oczywiście mniej pieniędzy przeznaczają na doposażenia klas – mówi Tomasz Malicki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie.
Niższe wpływy z podatków to niejedyny powód szukania przez gminy oszczędności. Rząd zmusił je bez zagwarantowania im dodatkowych pieniędzy, aby od tego roku wyrównywały pensje tym nauczycielom, którzy nie zarobili w ubiegłym roku ustalonych w Karcie nauczyciela średnich płac. I teraz gminy muszą wypłacać im tzw. dodatek uzupełniający.
W efekcie nawet w niewielkich gminach na wypłatę tych dodatków wydano w tym roku kilkaset tysięcy złotych. W Spytkowicach dodatki dla 127 nauczycieli kosztowały 100 tys. zł, a Radzyniu Podlaskim przy podobnej ich liczbie – 175 tys. zł. W większych miastach kosztowały miliony. Na przykład w Rybniku – 0,5 mln zł, w Chrzanowie 1 mln zł, a w Częstochowie aż 11 mln zł.
– Za ubiegły rok musieliśmy wypłacić nauczycielom 800 tys. zł wyrównań. Dlatego postanowiliśmy zwolnić 10 najsłabszych – mówi Tadeusz Konarski, dyrektor administracji oświaty w Kluczborku.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: A po co nauczyciele? z IP: 212.244.6.* (2010-05-18 06:51)
Mamy przecież TVN24 i "ałtorytety"- wystarczy posłuchać Miecugowa w TVN-ie i już jestem "wyedukowany".
2: soplica z IP: 93.105.142.* (2010-05-18 07:54)
Nauczyciele przemęczeni?? A ile oni godzin pracują w tygodniu? Ile mają wolnego? Czas skonczyć ze świętymi krowami! Do roboty!!!
3: Nauczyciel z IP: 85.221.166.* (2010-05-18 08:46)
Do Soplicy! Zapraszam do szkoły, bo jak widać zna się pan doskonale na warunkach pracy w szkolnictwie! Proponuję wcześniej wziąć dobre środki uspokajające, bo z całą pewnością, po kilku lekcjach z rozwydrzoną i pyskatą młodzieżą, będzie pan miał zupełnie rozstrojone nerwy. Mądrzejsi ludzie od pana zadecydowali o takich, a nie innych warunkach pracy nauczyciela. Proszę nie obrażać rzetelnie pracujących nauczycieli (w tygodniu poświęcam swojej pracy 50 godzin - pensja jest nieadekwatna do mojego wysiłku!)
4: oczywiście nauczyciel z IP: 150.254.222.* (2010-05-18 09:04)
Do Soplicy! No właśnie, że nie "do roboty" a na bezrobocie. Przecież tak będzie taniej. Ty sam zapewwnisz dziecku opiekę i wykształcenie, nie trzeba będzie płacić nauczycielom, no a te trochę zasiłków dla bezrobotnych nauczycieli, to już jakoś przełkniemy... I będzie SUPER!!! Dzieci wreszcie zyskają WOLNOŚĆ, rodzice będą mogli w pełni poświęcić czas dla swoich dzieci, a te przestaną być wreszcie gnębione przez tych wrednych nauczycieli!!!
5: annabel z IP: 62.233.243.* (2010-05-18 09:15)
Panie Nauczycielu, proszę nie narzekać na wynagrodzenia.
Pracuję 40 godzin tygodniowo w instytucji również budżetowej, w permanentnym stresie. Mam 50 lat, dwa fakultety. Moja stawka zasadnicza wynosi 1800 zł + do 20% premii. Nikt nie gwarantuje mi zarobienia jakiejś "średniej" i wyrównań, urlopu pełnopłatnego 36 miesięcy, wakacji i wolnego przy każdej nadarzającej się okazji. Zarabiam na rękę do ok. 1700 zł i jestem szczęśliwa, że w czasach kryzysu mam jeszcze pracę, ubezpieczenia, socjal itd.
Troszkę pokory, szanowni pedagodzy.
6: zgminny z IP: 83.3.110.* (2010-05-18 09:20)
Cały raban jest o to, że gminy nie płaciły nauczycielom poborów należnych im z mocy ustawy. Podwyżki pensji dla nauczycieli były w mediach, ale jeden albo drugi burmistrz/wójt/prezydent o nich nie słyszał. Nic nie ma tutaj do rzeczy czas pracy, przemęczenie etc. Prawo, to jest prawo i należy go przestrzegać
7: ttiasu z IP: 89.73.223.* (2010-05-18 09:27)
CHWILA PRZECIEŻ DONALD W SPOCIE WYBORCZYM Z 2007 OBIECYWAŁ, ŻE NAUCZYCIELE BĘDĄ GODZIWIE WYNAGRADZANI, A RESZTA WRÓCI Z IRLANDII. WIĘC ZARABIAJĄ MAŁO ???
8: oczywiście nauczyciel z IP: 150.254.222.* (2010-05-18 09:34)
Do annabel - gdzie Pani widzi w moim poście narzekanie na wynagrodzenia???
Dlaczego w każdym wpisie nauczyciela ludzie widzą to, czego tam nie ma? I jeszcze jedno. Dzisiaj mam lekcje po południu - to na wypadek zarzutu, że niby jestem w szkole i na lekcji przeglądam internet :))
9: Inka z IP: 95.160.210.* (2010-05-18 09:42)
Do Soplicy!
Ot,szczęśliwe dzieciństwo miał Soplica:polonista nie sprawdzał mu klasówek
ani domowych wypracowań;matematyk-zadań domowych,biolog;geograf-sprawdzianów.Nigdy ,biedaczek nie uczestniczył w żadnej imprezie szkolnej, nie brał udziału w rozgrywkach sportowych ani w olimpiadach szkolnych,skoro nie wie,że za wszystkie pozaszkolne obowiązki odpowiedzialni są nauczyciele,którzy rzekomo pracują tylko osiemnascie godzin w tygodniu .
10: cxz z IP: 77.255.22.* (2010-05-18 09:48)
Nasza młodzież jest hodowana a nie wychowywana- dlatego szkoły to dla nauczycieli "obozy przetrwania". Placówki oświatowe publiczne potrzebują "klawiszy" do pilnowania, a nie nauczycieli...Poziom szkolnictwa publicznego w Polsce jest mierny. "Bezstresowo" hodowani młodzi ludzie, kończą szkoły publiczne i ...zgłaszają się na bezrobocie. Kuratoria nie mają rozeznania rynku pracy...czekają na PO- "cud".

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.