Firmy, które wygrały konkursy na szkolenia za unijne pieniądze, nie dostają należnych im środków. Aby nie zbankrutować, muszą brać kredyty na działalność. Najgorzej jest w Małopolsce, ale kłopoty z pieniędzmi zaczynają się już w innych regionach
Publikacja: 13 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 13 maja 2010, 18:20
Problem przeszacowanych wydatków może dotyczyć większej liczby województw. Większość z nich przyspieszyła bowiem kontraktowanie w ubiegłym roku, rywalizując o tzw. krajową rezerwę wykonania.
Przez to Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych (MJWPU) ma już zaangażowane 82 proc. środków, które przyznano jej na cały ten rok. Wystarczy jej pieniędzy tylko na podpisanie umów z gminami. Zabraknie funduszy dla 30 projektów realizowanych głównie przez przedsiębiorców.
Elżbieta Szymanik, wicedyrektor MJWPU, podkreśla, że województwa mogą kontraktować więcej pieniędzy, niż mają przyznane w swoich planach finansowych, ponieważ pozwala im na to ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.
– Jednocześnie ustawa o finansach publicznych każe rygorystycznie przestrzegać rocznych limitów ustalonych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, a te są problematyczne – dodaje.
Tłumaczy, że na ten rok jej jednostka ma przyznane 245 mln zł. A wnioskowała o 100 mln zł więcej.
MRR podkreśla jednak, że województwa mają autonomię w ustalaniu swoich budżetów. Zdaniem Waldemara Sługockiego, wiceministra rozwoju regionalnego, część regionów nie potrafiła w ubiegłym roku odpowiedzialnie zaprognozować wydatków na 2010 rok.
– Województwa muszą mieć świadomość reżimu wynikającego z ustawy o finansach publicznych. Mogły tak planować ogłaszanie konkursów i wybierać do dofinansowania taką liczbę projektów, na które realnie mają zapewnione środki – podkreśla Waldemar Sługocki.
MRR w połowie roku przeprowadzi jednak analizę wykorzystania unijnych funduszy w poszczególnych programach operacyjnych i wewnątrz Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jeśli pojawią się niewykorzystane środki, MRR dokona przesunięć do tych regionów, które są w stanie je efektywnie wydatkować.
1: taka prawda z IP: 83.29.28.* (2010-05-13 17:14)
jak się szastało pieniędzmi to taki jest skutek. szkolenia niewiele uczyły biorących w nich udział ( może tylko językowe były coś warte), ale za to w jakich warunkach się odbywały. Dla nie wtajemniczonych opisuję: wyjazdy w godzinach pracy, w większości w drogich hotelach i pensjonatach z rożnymi atrakcjami np.spa, basen, park linowy itd, jedzenie oczywiście drogich restauracjach, itd itd. Tak się szkolą proszę Państwa nasi urzędnicy, a to wszystko za pieniądze unijne.
2: Ola z IP: 83.15.237.* (2010-07-21 12:50)
Jak zwykle !!! żadnej informacji czy odpowiedzialny urzędnik stracił pracę ? Polska rządzona przez PO to prywatny folwark i pobłażanie dla swich...
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.