Aż 11 z 16 milionów pracujących Kowalskich spędza w firmach ponad 40 godzin tygodniowo. Blisko co dziesiąty ma przynajmniej jedną dodatkową pracę. Ale nie są z tego powodu szczęśliwi.
Publikacja: 30 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 30 kwietnia 2010, 16:06
Do tego dochodzi bolesna świadomość, że choćby nie wiem jak ciężko pracowali, ludzie mają mniej możliwości awansu, bo rzadziej powstają nowe miejsca pracy. I choć nasze potrzeby materialne nie zmalały, są coraz trudniejsze do zaspokojenia. To sprawia, że czujemy się zapędzeni w pułapkę.
Zaś Jacek Santorski, ekspert rynku pracy, zwraca uwagę jeszcze na inny aspekt: znacznie wzrosła świadomość pracowników. A z nią oczekiwania co do swojego miejsca zatrudnienia. I zderzenie tego, jak chcielibyśmy, aby było, z rzeczywistością jest głównym powodem naszego rozczarowania.
Blisko co dziesiąty Polak ma dodatkowe zajęcie – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Pod tym względem jesteśmy na trzeciej pozycji w Europie. Polacy, którzy biorą dodatkową pracę, najczęściej tłumaczą, że robią to, bo zwyczajnie nie stać ich na to, by pracować w jednym miejscu. Zaś niskie zarobki to jeden z powodów naszej frustracji w pracy. Tym bardziej że w Polsce – jak wynika wynika z raportu „Koszty pracy w Polsce 2004 – 2010” (Sedlak & Sedlak) – mamy jednych z najtańszych pracowników w Europie. Tylko Słowacja, Litwa, Łotwa, Rumunia i Bułgaria mogą z nami konkurować pod tym względem.
Zaś kryzys dodatkowo to jeszcze pogłębił. W wielu przedsiębiorstwach zamiast zwalniać, pracodawcy zmniejszali wszystkim pracownikom pensje. – Obcięto nam zarobki o 5 procent. A dodatkowo dołożono obowiązków. Wtedy po raz pierwszy poczułem, że nie chce mi się przychodzić do pracy – mówi Jakub Konieczny, który pracuje w jednej z firm badawczych. Zaczął się rozglądać za nowym zatrudnieniem. Podobnie jak on nowej pracy poszukuje w Polsce blisko pół miliona pracujących. I choć najczęściej szukają jej osoby zatrudnione w sektorze publicznym, czyli np. nauczyciele i lekarze, to w tej grupie znajdują się także specjaliści, którzy przygotowują ekspertyzy na zlecenie, architekci czy prawnicy.
Powodem jest nie tylko znalezienie lepiej płatnej pracy, ale także obawa przed zwolnieniem. Ponad 8 proc. poszukujących boi się, że straci pracę, i woli już wcześniej się zabezpieczyć. Liczba takich osób wzrosła o jedną trzecią od zeszłego roku. Na dodatkową pracę Polacy poświęcają ok. 12 godzin tygodniowo.
– Dopiero kiedy znikną takie przyczyny, jak niskie zarobki i przeciążenie pracą, może się poprawić satysfakcja Polaków z tej sfery życia – mówi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu. I rzeczywiście, w poprzednich latach, kiedy rynek należał do pracowników – i oni mogli wybierać miejsce pracy i wysokość zarobków, poczucie satysfakcji było większe.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: iwa z IP: 87.204.217.* (2010-04-30 07:09)
To jest zwykła oszczerstwo,że Polacy pracują mniej wydajniej od innych.We Francji sa totalne lenie,pracuja krótko i najlepiej wcale by tego nie robili.A tu takie pomówienia.Ja w swoim kręgu ni widzę aby ludzie wykonywali swoije abowiązki gorzej niz inne narody.
2: tyracz z IP: 92.244.32.* (2010-04-30 07:20)
Ładnie nas dutka ten POPiS.
3: tak i siak z IP: 83.11.215.* (2010-04-30 07:26)
Najlepiej słuchać specjalistów np. psychologów biznesu, oni wszystko wiedzą o wydajności. Tak, jak pisze iwa, jest również w innych krajach "starej Unii".
Polacy jeżdżą opiekować się osobami starszymi, bo dzieci mają gdzieś rodziców - wycisnęli z nich wszystko, więc można odstawić na boczny tor. Niech państwo obniży obciążenia przedsiębiorców, to wówczas wzrosną pensje i zadowolenie z pracy.
4: nauczyciel z IP: 188.33.169.* (2010-04-30 08:38)
Jest naprawdę ciężko uff...,a pensje niegodne posady
5: bądźmy realistami z IP: 77.65.61.* (2010-04-30 09:19)
Wydajność w pracy to iloczyn pracowitości, organizacji i mechanizacji. Polscy pracowniczy pracują ciężej niż w państwach starej UE. Niestety tragiczna jest organizacja pracy oraz wyposażenie w narzędzia.
Porównuje się kiepsko zarządzanych i nadmiernie eksploatowanych polskich pracowników z łopatą z wypoczętym pracownikiem zachodnioeuropejskim wyposażonym w koparkę najnowszej generacji.
6: Majster z IP: 94.42.104.* (2010-04-30 10:17)
Zapomninacie wszyscy,że jesteśmy 20 lat do tyłu w rozwoju w por.do starej Unii. Trzeba to nadrobić.Francuzi, owszem lenie,ale oni już swoje zbudowali, wojny im nic nie rozwaliły, ruscy ich nie terroryzowali. Ja też jestem zmęczony i kołacz jest mały, zawsze będzie :) Ale do roboty, bo mentalność Polaków, to tylko narzekać i nie cieszyćsię ze swoich sukcesów !
7: :) z IP: 81.168.129.* (2010-04-30 10:29)
Uklony Panie Majster :) narzekanie mamy wpisane w geny. Moze dzieki takim osoba jak Pan ktos zacznie cieszyc sie z tego co :) DZIEKUJE!
8: Rządzie Liberałów a co ja będę miał za Waszą legal z IP: 84.234.1.* (2010-04-30 10:40)
...emerytury nie dostane gdyż jakiś CWANIAK stwierdzi ,ze znów brak w ZUSie i dalej finansuje EURO2012 . Dlatego za nasze obecnie wysokie składki PREMIER obiecuje coraz to niższą emeryturę,mówiąc tym samym -kto płaci ten frajer ! Ubezpieczenie chorobowe w szpitalu e-- tamm..bez dodatkowo opłacanego się nie wyleczę! - na chorobowe jak pójdę to mnie pracodawca zwolni a ZUS wypłaci mi zasiłek z najniższej 80% krajowej!!pracodawca złymi warunkami pracy doprowadzi mnie do kalectwa, nie płacąc nawet dodatku za te warunki. Rząd Politycznie okradnie z emerytury za prace w szkodliwych warunkach pracy a ZUS będzie mnie dręczył kontrolami! Renty też nie dostanę o czym świadczą przykłady obecnie zatrudnionych,-- -więc PO co mi legalnie pracować- po co płacić legalne składki ZUS z których mnie OKRADNIECIE? no niech sam Rząd powie POco -na WAS a mam Was .
Premierze czy TY płaciłeś dodatkowo wyższą składkę na specjalna przyszłą emeryturę za puszczanie bonków w SEJMIE ?A Pani Fedak -czy aby odejść na emeryturę w wieku 60 lat czyli wcześniej niż dotychczas zatrudnieni w szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy płaciła wyższe składki?
9: Kurt z IP: 88.156.182.* (2010-04-30 12:14)
Do5.Masz zupełną rację.Przez wiele lat pracowałem w Holandii i w Niemczech i widziałem właśnie to o czym piszesz.Do tego należy jeszcze dodać naszą rozbuchaną i nie wydajną biurokrację,która też zaniża produktywność.Na koniec dodam,że tam jest szacunek do pracownika.Każdego,nawet fizycznego.Za 20 lat ani razu tam się nie przemęczyłem w robocie.
10: tak i siak z IP: 83.11.67.* (2010-04-30 12:53)
Kurt, dodaj jeszcze, że kiedyś pracowało się na kontraktach i zarabiali, ale urzędnicy np. Exbud-u. Polacy wykonywali prace, gdzie nie dało się wjechać żadnym sprzętem mechanicznym. Nawet Jugosłowianie nie podjęli się takiej pracy, a było to w czasach komuny, więc też byli w podobnej sytuacji.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.