Więcej skarg do Państwowej Inspekcji Pracy składają osoby zwolnione niż aktualnie zatrudnieni. Inspektorom jest trudniej udowodnić łamanie praw pracowniczych byłych pracowników. Przed złożeniem skargi do PIP podwładni powinni zbierać dowody na łamanie przepisów.
Publikacja: 22 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 22 kwietnia 2010, 18:17
Zwolniony pracownik, który nie dokumentował naruszeń prawa w firmie, ma mniejsze szanse na udowodnienie nielegalnego działania pracodawcy niż osoby pracujące. W takich przypadkach Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) trudniej sprawdzić, czy firma nie przestrzegała jego praw pracowniczych, zwłaszcza że najwięcej skarg (aż 41 proc.) dotyczy wynagrodzeń, a także związanych z nimi przepisów o czasie pracy (11 proc. skarg)
– Pracowników często zawodzi pamięć. Wiedzą na przykład, że pracowali w soboty, ale nie pamiętają dokładnie, w które. Pracodawcy wykorzystują to na swoją korzyść – mówi Barbara Kaszycka, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Kielcach.
Bez dostępu do swojego harmonogramu czasu pracy, służbowego komputera lub skrzynki pocztowej pracownik nie może np. porównać oficjalnego i faktycznie przepracowanego czasu pracy. Trudno bowiem np. sprawdzić, w które dni i jak długo był zalogowany w systemie komputerowym lub w jakich godzinach wysyłał e-maile.
– Byłym pracownikom trudniej jest też uzyskać opinie świadków, czyli byłych współpracowników, którzy nadal pracują u tego samego pracodawcy – dodaje Barbara Kaszycka.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: O Pensje ? a co o emerytury Podmostowe z IP: 84.234.1.* (2010-04-22 18:56)
nowelizacja wspomnianej ustawy doprowadziła także do sytuacji w której to pracodawca ustala które stanowiska są a które nie są zaliczane do tzw. wcześniejszej emerytury . Pracodawcom zależy na ukrywaniu takich stanowisk aby nie płacić dodatkowych składek ! Pracownik może dochodzić swoich praw sądząc się z pracodawcą na drodze Sądowej lecz Szanowni Państwo - który pracownik będzie się sądził z pracodawcą mając świadomość ,że pracodawca – Jego- jako pracownika później pod byle jakim pozorem wyeliminuje ze stanowiska pracy lub wyrzuci z przedsiębiorstwa czyli i tak pracownik zostanie bez prawa do wcześniejszej emerytury ???
No niech tylko który się wychyli! -dają obecnie do dorozumienia w tej sprawie pracodawcy!!- a Fedak się smieje ,się śmieje się śmieje gdyż ...Pani Fedak ,która na emeryturę odejdzie w wieku 60lat a która taką prace zna jedynie z literatury w Internecie.. bedzie już wypoczywać jak Oni -dotychczas zatrudnieni w szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy bedą dalej jeszcze długie lata zasuwać. A wszystko to w sytuacji gdzie tak zatrudniani bywali w przeszłości zatrudniani w soboty ,niedziele i wszelakie święta bez dni zamiennie wolnych dla potrzeb produkcji energii i za dekady lat 80,90 oraz kolejnych mają jak odnotowuje w wielu przypadkach , przepracowane w ponad -ustawowym czasie pracy- po 1000 dni sumarycznie dodatkowo, co stanowi około 4 lat roboczych nadpracowanych!
Jeżeli Pani Fedak twierdzi ,że w ZUS- ie nie ma środków finansowych dla tak wyzyskanych osób to niech sama zrezygnuje z własnej emerytury !! gdyż tak wczesne skorzystanie przez Nią samą z prawa do emerytury jest co najmniej nie stosowne i obłudne względem tych osób
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.