Resort nauki stwierdził pierwszy przypadek łamania przepisów o czasie pracy w unijnym projekcie w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (POKL). Kontrola przeprowadzona w jednostce badawczo-rozwojowej wykazała nieprawidłowości polegające na zatrudnianiu do realizacji projektu własnych pracowników, z którymi zawarto kolejną umowę o pracę. W ocenie kontrolerów doszło do naruszenia kodeksu pracy, ponieważ pracownicy w ramach projektu wykonywali ten sam rodzaj pracy, który mają w swoim podstawowym zakresie obowiązków.

Resort nauki podkreśla, że kodeks pracy nie zabrania zawierania z własnym pracownikiem kolejnej umowy o pracę. Jednak zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 13 marca 1997 r. (syg. akt I PKN 43/97), z tym samym pracodawcą, w zakresie wykonywania pracy tego samego rodzaju, pracownik może pozostawać tylko w jednym stosunku pracy. Zawarcie z nim drugiej umowy, w przypadku gdy nie jest to związane z wykonywaniem innych obowiązków, stanowi naruszenie przepisów kodeksu pracy o czasie pracy (art. 129).

Agnieszka Lechman-Filipiak z kancelarii DLA Piper-Wiater, podkreśla ponadto, że wszystkich pracowników obowiązują normy czasu pracy. Nie powinien on przekraczać co do zasady 40 godzin tygodniowo w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, a praca w godzinach nadliczbowych nie powinna być regułą.

– W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości część wynagrodzeń osób realizujących projekt, naliczonych i wypłaconych z naruszeniem prawa, nie będzie zrefundowana uczelni ze środków unijnych – tłumaczy Leszek Grabarczyk, dyrektor Departamentu Wdrożeń i Innowacji w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Wyjaśnia, że uczelnia realizująca unijny projekt może zatrudnić do obsługi księgowej projektu osobę z zewnątrz, ale może również powierzyć te obowiązki swojej księgowej. W zależności od skali nowych zadań, będzie ona np. 80 proc. swojego czasu pracy poświęcać podstawowej działalności, a pozostałe 20 proc. rozliczeniu projektu. Ta część jej obowiązków może być wtedy finansowana ze środków unijnych, a dodatkowe zadania powinny być uwzględnione w opisie stanowiska pracy.

Uczelnie niechętnie jednak zatrudniają do realizacji projektu osoby z zewnątrz. Tłumaczą, że ich pracownicy najlepiej znają specyfikę działania szkół wyższych.