Na koniec tego roku o 100 tys. może zmaleć liczba bezrobotnych w urzędach pracy. Wzrost płac wyhamuje w tym roku do 3,6 proc., co oznacza, że realnie prawie się nie podniosą. Największe zwolnienia czeka przemysł motoryzacyjny, tekstylny oraz administrację publiczną.
Publikacja: 16 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 16 kwietnia 2010, 09:23
– Silniejsze odbicie płac nastąpi dopiero w przyszłym roku – mówi Radosław Cholewiński z Noble Bank.
Zdaniem ekspertów najwięcej zwolnień w tym roku czeka pracowników branży motoryzacyjnej. Wpływ na to mają m.in. powiązania kapitałowe. Duża część polskich wytwórców komponentów należy do zagranicznych koncernów lub jest ich podwykonawcą, które w ostatnim czasie przeżywają spadek kondycji finansowej, spowodowany m.in. zmniejszającą się liczbą sprzedaży nowych aut. Co więcej, rządy państw unijnych udzielające pomocy koncernom samochodowym mówią wprost, że oczekują w zamian powrotu produkcji na własny rynek.
Zwalniać też będą firmy odzieżowe, obuwnicze, papierniczo-celulozowe, które nie są w stanie sprzedawać towarów po cenach porównywalnych do cen producentów zagranicznych, głównie chińskich. Ograniczeniu, zgodnie z planami rządu, ma też ulec zatrudnienie w administracji publicznej.
Zdaniem Moniki Zakrzewskiej na zwolnienia są ponadto narażeni specjaliści HR. Polscy przedsiębiorcy, minimalizując koszty, redukują zatrudnienie w tych działach, bo nie są bezpośrednio związane ze sprzedażą towarów czy usług.
– Dlatego działy kadr są najczęściej wyprowadzane na zewnątrz, a specjaliści HR będą mieli w najbliższym czasie problem ze znalezieniem pracy – mówi Monika Zakrzewska.
W tym roku na utratę pracy najmniej są narażeni pracownicy firm z branży wysokich technologii, a także informatycy, programiści czy handlowcy. Także osoby zatrudnione w usługach gastronomicznych, które od kilku lat cierpią na brak chętnych do pracy głównie z uwagi na niskie płace.
– Rozwiązania umowy o pracę nie powinni również obawiać się wykwalifikowani robotnicy budowlani – mówi Natalia Witkowska z Krajowej Izby Gospodarczej.
Oni, a także inżynierowie, architekci nie muszą martwić się o zatrudnienie przy budowie dróg, stadionów, dworców i parkingów aż do 2012 roku, kiedy odbędzie się Euro 2012. Także zakłady energetyczne nie powinny zwalniać. Największe spółki w tej branży ogłosiły swoje plany inwestycyjne na nadchodzące lata, z których wynika, że chcą głównie budować nowe moce wytwórcze i modernizować sieć dystrybucyjną. Redukcjom zatrudnienia mogą się też skutecznie przeciwstawić silne od lat w energetyce związki zawodowe.
Zdaniem Ryszarda Petru z BRE Banku minął okres zwolnień w bankowości i pośrednictwie finansowym. Banki, rozwijając akcję kredytową, muszą zatrudniać nowych ludzi, np. w działach sprzedaży. Podobnie jak w konsultingu, który był jedną z pierwszych branż, które w 2009 roku zareagowały na pogarszające się warunki rynkowe, redukując zatrudnienia.
2,1 mln osób jest zarejestrowanych jako bezrobotni w urzędach pracy
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: MB z IP: 79.162.144.* (2010-04-16 09:11)
Wysłać bezrobotnych samolotem w jedną stronę, mnie też i po sprawie, ponieważ baba z wozu koniu lżej.
2: a ceny szaleja ,szaleją ,szaleją z IP: 84.234.1.* (2010-04-16 12:10)
a bieda rośnie ,rośnie ,rośnie.
a bogatsi są bogatsi ,bogatsi ,bogatsi!
3: :(( z IP: 81.190.101.* (2010-04-18 06:43)
a co to obchodzi Tuska?
4: ela z IP: 84.10.39.* (2010-08-18 18:00)
Otwórzcie wreszcie oczy,podwyżki muszą być.,,By żyło się lepiej,,.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.