Do połowy kwietnia marszałkowie województw poinformują ministra pracy i polityki społecznej, które urzędy ubiegają się o pieniądze na aktywizację młodych bezrobotnych, takich, których nie ukończyli 30 lat. Minister ze swojej rezerwy chce im wypłacić 300 mln zł.

– Już pod koniec kwietnia minister pracy i polityki społecznej wypłaci pieniądze pierwszym urzędom pracy na aktywizację młodych bezrobotnych – mówi Alicja Wasilewska z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Taki termin wypłat i rozliczeń spowoduje, że urzędy pracy nie będą mogły wysyłać młodych bezrobotnych na długie, roczne staże. Tyle wynosi maksymalny okres praktyki w firmie dla młodej osoby, która nie ukończyła 25 lat. Dla pozostałych bezrobotnych staż trwa od trzech do sześciu miesięcy. Brak możliwości realizacji długich staży wynika z tego, że dyrektorzy powiatowych urzędów pracy muszą wydać, do końca tego roku pieniądze, jakie uzyskają od ministra na aktywizację młodych bezrobotnych.

– Ograniczenie w realizacji staży nie jest szczęśliwe, gdyż są one bardzo popularnym i często stosowanym wobec młodych instrumentem rynku pracy – mówi Iwona Trzcińska, kierowniczka działu rynku pracy Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Staże to sposób na zdobycie przez młode osoby pierwszych doświadczeń zawodowych. Nawet gdy pracodawca nie zatrudni praktykanta, to i tak potem łatwiej będzie mu znaleźć pracę, bo ma już jakieś doświadczenie. Z kolei dla firmy to łatwy i bezpieczny sposób na pozyskanie darmowego praktykanta, którego potem nie muszą zatrudniać.

Oprócz staży popularnym instrumentem rynku pracy stosowanym przez urzędy pracy wobec młodych są szkolenia, szczególnie indywidualne, i dotacje na działalność gospodarczą.

– Ci, którzy z nich korzystają, często nie wracają do rejestru bezrobotnych – mówi Zygmunt Jeżewski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu.

Według prowadzonego przez GUS Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności wskaźnik bezrobocia wśród młodych osób (15–24 lata) w IV kw. 2009 r. wynosił 22,3 proc.