Inspekcja pracy: gminy nie mogą dodatkowo wynagradzać urzędników za pracę po godzinach. Gminy nie zamierzają zmieniać regulaminów i rezygnować z dodatków dla urzędników. Konieczna jest nowelizacja przepisów, aby rozstrzygnąć kwestie nadgodzin w samorządach.
Publikacja: 9 kwietnia 2010, 03:00
Gminy wciąż nie wiedzą, co mają robić, gdy ich pracownicy zostają w pracy po godzinach. Pat trwa od ponad roku. Jak pisaliśmy w marcu, mogą być one karane za dodatkowe wynagradzanie podwładnych przez regionalne izby obrachunkowe (RIO). Z drugiej strony na brak rekompensat nie zgadza się Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS). Teraz do tego sporu włączyła się Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Przekonuje ją argumentacja RIO.
Za pracę wykonywaną w godzinach nadliczbowych przysługuje wynagrodzenie albo czas wolny. Tak stanowi art. 42 ust. 4 ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 223, poz. 1458). Tyle tylko że wskazuje, iż taka rekompensata ma być wypłacona w tym samym wymiarze.
Pracownikom samorządu nie należą się więc żadne ekstradodatki czy dłuższe wolne za nadgodziny. Takie stanowisko zajmuje PIP. Uważa, że ten przepis jest szczególny i nie można stosować tu kodeksu pracy.
– W trakcie kontroli czasu pracy w gminach dla naszych inspektorów to stanowisko będzie wiążące – potwierdza Danuta Rutkowska, rzecznik głównego inspektora pracy.
Podobne uważają RIO. Alina Smagał, zastępca prezesa RIO w Lublinie, tłumaczy, że gmina, która będzie płacić mandaty nakładane przez PIP i nie zastosuje się do zaleceń RIO, będzie narażona na zarzut niegospodarności i naruszenia dyscypliny finansów.
Dlatego gminy, aby nie narazić się na kary, powinny zmienić regulaminy pracy i wynagradzania pracowników oraz uchylić przepisy o rekompensacie za dodatkową pracę.
– Stosujemy przepisy kodeksu pracy dla tych urzędników, którzy pracują po godzinach – mówi Bogumił Sobula, z Urzędu Miasta w Katowicach.
Tłumaczy, że dopóki nie będzie kontroli, urząd nie zamierza tego zmieniać.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: qwa z IP: 83.10.192.* (2010-04-09 08:52)
A czy to z godne jest z prawem ze Rada uchala powyzke uposarzenia burmistrzowi w m-cu marcu a podwyzka ma obowiazywac juz od 1.1. czyli wstecz, czy to nie skandal.
2: miaU z IP: 153.19.91.* (2010-04-09 10:16)
Czy w takim razie urzędnicy to pracownicy gorszej kategorii???!!! Z jakiej racji mamy być traktowani inaczej?! Może w ogóle praca urzędnika będzie traktowana jako WOLONTARIAT?? Nie mamy żadnych podwyżek, nawet inflacyjnych!!! Nie mamy żadnych premii, żadnych dodatków! Pensje są śmiesznie niskie. Ciepła posadka urzędnika to MIT! A przynajmniej zwykłego, szeregowego pracownika. Bo ci na górze zawsze mają lżej. SKANDAL!!!
3: urzędniczka z IP: 84.10.35.* (2010-08-07 10:29)
Jestem takim urzędnikiem. Wbrew temu co się powszechnie o pracy urzędnika sądzi, są sytuacje kiedy trzeba wykonywać pracę po godzinach, również w dni wolne, niedziele czy w nocy. Ktoś przecież niezależnie od codziennych obowiązków musi np. zapewnić funkcjonowanie wyborów, być do dyspozycji w razie klęsk żywiołowych, zdążyć w terminie załatwić sprawy nie cierpiące zwłoki, itp. W urzędach nie ma na to pieniędzy żeby urzędnikom płacić za godziny nadliczbowe i większość z nich wcale tego nie oczekuje. Chcielibyśmy jednak mieć jakieś prawo rekompensaty w formie czasu wolnego, udzielanego legalnie, a nie umownie, po cichu, jeśli ma się życzliwego przełożonego. Mnie urządza nawet godzina za godzinę, ale odebrana wtedy kiedy jest mi to potrzebne, a nie przy okazji korzystania z urlopu. Jeśli ja wezmę cały urlop i jeszcze parę dni wolnego za wypracowane przez cały rok nadgodziny to koleżanka która mnie zastępuje i jednocześnie wykonuje swoją pracę wpadnie w depresję albo będzie nabijała swoje dodatkowe godziny nadliczbowe.Wielu sądzi, że urzędnik nic nie robi a idąc na urlop zamyka biurko i nic się nie dzieje. To robotnik zamyka narzędzia i nie obchodzi go czy ktoś pod jego nieobecność będzie coś produkował. Zatrudnią innego albo będzie przerwa w produkcji. Urzędnik pełni rolę służebną wobec społeczeństwa (choć nie każdy obsługuje klienta bezpośrednio), a sprawy społeczeństwa nie idą na urlop, muszą być załatwione i jeśli ktoś wypoczywa to ktoś inny pracuje dodatkowo i załatwia to co najpilniejsze. Resztę załatwia w galopie, wypoczęty urlopowicz po zakończonym urlopie.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.