W tym roku na świadczenia zdrowotne zostanie przeznaczone ponad dwa razy więcej niż jeszcze pięć lat wcześniej. Mimo to sytuacja pacjentów się nie poprawia.
Publikacja: 8 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 kwietnia 2010, 15:51
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje pakiet ustaw, które mają zreformować system lecznictwa. Mają się w nim znaleźć propozycje dotyczące m.in. możliwości pobierania opłat od pacjentów przez publiczne szpitale, wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń, a także rozszerzenie pomocy dla szpitali przekształcanych w spółki.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Ewy Kopacz, minister zdrowia, pakiet zostanie przedstawiony nie wcześniej niż za trzy tygodnie.
– Nie chcę mówić o szczegółach, bo pakiet nie został jeszcze formalnie zatwierdzony przez kierownictwo – mówi jedynie Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.
Potwierdza jednak, że obecnie sytuacja szpitali niepublicznych i publicznych wymaga zmian. Trudno jest bowiem mówić o równości w ich prawach i obowiązkach, skoro z jednej strony korzystają z pieniędzy z NFZ, ale z drugiej już tylko prywatne mogą przyjmować pacjentów komercyjnych.
Zmiany w tej kwestii popiera też rządowy koalicjant – PSL.
– Uregulowania wymaga również problem opłacania przez NFZ tzw. nadwykonań, czyli świadczeń, jakie są udzielane pacjentom w szpitalach, mimo że wyczerpały one limity określone w kontraktach – uważa Aleksander Sopliński, poseł PSL i członek sejmowej Komisji Zdrowia.
Tylko w ubiegłym roku szpitale udzieliły świadczeń ponad określone limity na kwotę 2,7 mld zł.
1: Ten rząd nie potrafi nic zrobić POza z IP: 84.234.1.* (2010-04-08 07:18)
okradaniem POlitycznym osób pracujących w dotychczasowych szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy z wcześniejszych emerytur. Niestety nie mają żadnego POmysłu poza wyprzedawaniem rodowych sreber.
BANKI ZDROWIA - to jest to!
Każdy ubezpieczony ma mieć swoją kasę na jego koncie zdrowia w banku zdrowia. Każdy za usługi medyczne powinien płacić lub dokonywać opłat podstawowych swoimi czekami zdrowia z tego banku zdrowia (nwet u lekarzy prywatnych aby była konkurencja) . Młodzi dostawali by tzw. kredyty zdrowotne a ten co wykorzystał już swoje zgromadzone wkłady powinien po powrocie do zdrowia płacić wyższe składki aby na nowo uzbierać pule pieniędzy w takim banku. Pieniądze wówczas faktycznie szły by za ubezpieczonym i nie korzystał by z nich żaden Donald który tyle uczciwie w życiu pracował na kominie co dzieci wakacji mają. Nie roztrwonił by też naszych pieniędzy na swoje leczenie jeżeli w swoim życiu się obijał a nie płacił składek!
Składka była by w taki sposób premiowana! a Ci co mają pecha i często chorują lub są wypadkogenni bo nie stosują zasad bhp zmuszeni byli by albo dbać o zdrowie albo dodatkowo się doubezpieczać albo płacić odpowiednio więcej.Trudno zdrowie kosztuje a tylko w ten sposób nie jeden zrozumie ,że o nie za wczasu należy dbać nie odkładając wideł gdzie popadnie.
Każdy też sam dochodził roszczeń od sprawców wypadku w drodze KPC za straty na swoim koncie zdrowia! . Każdy dbał by -kto zużywa ten budżet bez względu na to czy to rolnik , czy robotnik. Dzieci do wieku pełnoletniego leczone były by z budżetu państwa gdyż wszystkie dzieci zasługują na opiekę podatnika.
2: emeryt z IP: 78.8.15.* (2010-04-08 08:48)
Do "1" . A co z emerytami, Którzy przeepracowli 40 lat w PRLu
3: Janeczek z IP: 83.20.189.* (2010-04-08 09:00)
Polska to jedyny kraj w Europie gdzie ponad 90% pieniędzy na ochronę zdrowia trafia do" personelu" jako penseja, a ten personel na etatach drugie tyle "prywatnie" od obywateli zabiera.
Pracownik służby cywilnej nie może prowadzić działalnośći czy pracować poza etatem w tej słuzbie.
Dlaczego w Polsce jest problem by rozdzielić pracę na etacie od prywatnej praktyki ? wprowadzenie kas po wieloletnim bonusie już niby będzie, więc jeszcze rozdzielić prywtną praktykę od etatu.
4: ed z IP: 84.10.177.* (2010-04-08 09:47)
Nareszcie!!! Ponad połowa obywateli i tak leczy się prywatnie!!! Prywatne ubezpieczenia to jedyne wyjście. W żadnym kraju służba zdrowia nie jest tak wydajna by funkcjonować bez prywatnych ubezpieczeń!
5: ed z IP: 84.10.177.* (2010-04-08 09:52)
Do nr 1 - gdzie te wyprzedawane srebra narodowe? Bzdury pleciesz kolego. System, który proponujesz funkcjonuje w Australii, tyle, że tam każdy sam płaci sobie ubezpieczenie, a Polak płaci z własnej kieszeni (albo nie płaci) psie grosze, bo 98,5% składki zwraca mu państwo w podatku dochodowym, więc w sumie płaci tyle co nic. Prywatne ubezpieczenia mogą pomóc w naprawie tego, co blokują lekarze, bo to oni a nie rząd są hamulcowymi.
6: nauczyciel z IP: 78.8.103.* (2010-04-08 10:29)
Biedak z emeryturą 700 zł, dopłaci pielęgniarce do leczenia, za to tylko, ze zmierzy mu temperaturę i poda lekarstwo, pozostałe czynności wykonuje rodzina...
Ona odpoczywa, bo jest zmęczona, a w nocy śpi, bo od tego jest noc...
7: dociekliwa z IP: 91.188.123.* (2010-04-08 11:12)
gdzie sie dowiem o finansach NFZ? interesuje mnie ile wplywa pieniedzy? ile z tego przeznacza sie na place i pochodne a ile na koszty leczenia, a moze jak w szpitalach 80% na place a 20% na leczenie,ktore starcza na 2-3 mce w roku,a przez pozostale tylko pobieraja wynagrodzenie i maja czas i sily na kilka prywatnych gabinetow a nam sie proponuje doplaty ,chyba nizsze niz u prywatnych bo musi byc konkurencja...
8: LGB z IP: 213.184.193.* (2010-04-08 11:16)
Ad 1. Popieram. Trzeba raczej limitować ilość usług medycznych na pacjenta w roku niż ilość usług medycznych wykonanych przez zakład opieki bo to co mamy teraz powoduje nierówne traktowanie pacjentów. Zdrowi nie mają nic przewlekle chorzy niekiedy bardzo dużo zabiegów. Dlatego z banku zdrowia niezagospodarowane środki mogły by iść na profilaktykę czyli wyznaczano by datę stawienia się na badania profilaktyczne (statystyczny Polak, przychodzi do lekarza jak jest za późno, wówczas nawet gigantyczne pieniądze w banku nie pomogą). A przewlekle chorych traktowano by inaczej tak aby intensyfikować ilość zabiegów w trakcie pobytu w szpitalu. Z tego co wiem to dzisiaj jest odwrotnie. Płaci się za jeden zabieg podczas jednego pobytu w szpitalu to powoduje marnotrawienie środków. Przewlekle chorzy muszą sobie zdawać sprawę, że ich leczenie kosztuje i jeżeli chorują przez pracoholizm, alkohol lub papierosy powinni płacić znacznie więcej.
9: LGB z IP: 213.184.193.* (2010-04-08 11:20)
Jeżeli jest tak jak mówi 7 to powinno się zatrudniać lekarzy na kontraktach 3 miesięcznych, przez resztę roku szpital powinien być zamknięty. Bez sensu z ekonomicznego p-ktu widzenia jest trzymać otwarty szpital jak nie ma kasy na leczenie. Po to tylko żeby wszyscy robili prywatne biznesy?
10: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-04-08 11:34)
Czas najwyższy przepędzić lekarzy od reformowania systemu opieki zdrowotnej.Od początku przemian,zamiast fachowców,do reformowania opieki medycznej zatrudnia się kompletnych ignorantów,czyli personel medyczny,którego nikt nigdzie nie uczy organizacji działalności podmiotów usługowych na wolnym rynku.Czyli o funkcjonowaniu rynku usług medycznych "reformatorzy" mają pojęcie jak przysłowiowy byk o gwiazdach.
20 lat reformowania i oto mamy wynik.Tasiemcowe kolejki do specjalistów/sztucznie tworzone/i wysokie dochody lekarzy.Pozostały personel ledwie wiąże koniec z końcem.A premier udaje,że nic sie nie dzieje złego.Ministrem -reformatorem, nieudacznikiem nadal jest lekarz.Czyli osoba bez pojęcia o funkcjonowaniu zakladów usługowych w warunkach wolnego rynku.
Koszty ignorancji płaci podatnik bo nie stworzono mu /celowo/ żadnego wyboru.I będzie płacił coraz więcej, otrzymując coraz mniej.
Od zaklęć ,modlitw,zawierzań nic się nie zmieni.Tylko gruntowna reforma opieki medycznej w kraju ,czyli powstanie innych od NFZ, kas chorych i prywatyzacja wybranych placówek służby zdrowia.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.