Właściciele restauracji z co najmniej dwoma salami konsumpcyjnymi będą mogli w jednej z nich umożliwić klientom palenie tytoniu - senacką poprawkę o tej treści do tzw. ustawy antynikotynowej poparła we wtorek sejmowa komisja zdrowia.
Publikacja: 6 kwietnia 2010, 14:39 Aktualizacja: 10 listopada 2010, 13:19
W znowelizowanej w marcu przez Sejm ustawie znalazł się zapis, że właściciele lokali gastronomicznych o powierzchni poniżej 100 m kw. będą decydować, czy lokale te będą przeznaczone w całości dla palących czy dla niepalących. W większych lokalach właściciel mógłby wydzielić sale dla palących.
We wtorek część posłów z komisji zdrowia, która poparła poprawkę Senatu, przekonywała, że jest ona lepsza od przyjętego w ustawie zapisu. "Ta poprawka jest lepsza, bo sprawia, że nie będzie decydować wolność wyboru restauratora, ale decydujące będą warunki, które wszyscy równo będą musieli spełnić" - przekonywał szef komisji Bolesław Piecha (PiS). "Czyli nie wolny wybór, ja decyduję, wszystko mi wolno, mój geszeft" - dodał.
Nie zgodził się z nim Norbert Raba (PO). "Absolutnie się nie zgadzam, że wszyscy mają taki sam wybór, bo jaki wybór ma restaurator, który ma jedno pomieszczenie i prowadzi tam działalność gospodarczą od 15 lat? Jaki on ma wybór po przyjęciu tej ustawy? Żaden" - oświadczył Raba.
"Jesteśmy za ochroną biernych palaczy, ale musimy pamiętać, że palenie tytoniu w Polsce jest dopuszczone"
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) przypomniała, że ci restauratorzy, którzy mają jedną salę lub lokal mniejszy niż 100 m kw., mogą wybudować gdzieś w pobliżu restauracji palarnię, np. w piwnicy (w załączniku do ustawy szczegółowo zdefiniowano palarnię m.in. jako pomieszczenie trwale oddzielone od pozostałych pomieszczeń, zamknięte, wyposażone w drzwi zamykane automatycznie, z wentylacją zapewniająca co najmniej 25-krotną wymianę powietrza w pomieszczeniu w ciągu godziny i z systemem specjalistycznych filtrów).
Beata Małecka-Libera (PO) mówiła, że ta poprawka nie jest idealna, ale jest dużo lepsza od przyjętego zapisu. "Jesteśmy za ochroną biernych palaczy, poszerzaniem obszarów wolnych od dymu, ale musimy pamiętać, że palenie tytoniu w Polsce jest dopuszczone. To jest nasz kompromis" - tłumaczyła.
Przewodniczący senackiej komisji zdrowia Władysław Sidorowicz (PO) argumentował, że "przepis, w którym zdejmuje się dowolność, jest lepszy niż był".
Za koncepcją Senatu opowiedział się rząd.
Komisja poparła propozycję senatorów, by palarni nie tworzyć w szkołach, zakładach opieki zdrowotnej i placówkach oświaty
Zgodnie z przyjętą przez komisję poprawką, jedno z dwóch pomieszczeń, w którym palenie będzie dopuszczone, będzie musiało być szczelnie zamykane, wentylowane, a dym nie będzie mógł przenikać do innych sal.
Komisja poparła również kilka innych poprawek Senatu, m.in. doprecyzowujących miejsca, w których palarnie będą mogły powstać. Zgodnie z przyjętymi przez komisję propozycjami Senatu będą to m.in. hotele i obiekty służące obsłudze podróżnych. Komisja poparła propozycję senatorów, by palarni nie tworzyć w szkołach, zakładach opieki zdrowotnej i placówkach oświaty.
Uchwalona na początku marca przez Sejm ustawa wprowadza zakaz palenia w miejscach publicznych, takich jak m.in. środki transportu publicznego (taksówki, samochody służbowe) oraz w publicznych miejscach przeznaczonych do wypoczynku i zabawy dzieci i na przystankach komunikacji miejskiej.
1: ed z IP: 84.10.177.* (2010-04-06 17:18)
A my konsumenci niepalący sobie nie życzymy !!!
2: Zawałowiec z IP: 83.21.79.* (2010-04-06 21:05)
A ja od 4 lat nie palę i mam we dupie konsumentów i stetryczały senat nie przeszkadza mi
3: emanuel z IP: 83.12.191.* (2010-04-06 22:07)
A co mnie obchodzi jakiś palacz i to, że w końcu zdechnie od tego? Jego życie jego wybór. Niech tylko truje się sam, ja, inni niepalący ani dzieci nie powinni być narażania na ten smród i trucizny.
Palenie jest w tym wypadku gorsze jak prochy - tu przynajmniej narkoman sam siebie truje.
Ludzie nie chcecie smrodu i dymu? Bojkotujcie lokale dla palących.
4: Pet z IP: 92.244.32.* (2010-04-07 11:24)
Można jeszcze jak w szkole, czyli w kibelku.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.