zaloguj się do e-DGP
statystyki

Ministerstwo Nauki ma pomysł, jak zwiększyć udział kobiet we władzach szkół wyższych

skomentuj

Wprowadzenie parytetów w organizacjach przedstawicielskich i kontrolnych nauki i szkolnictwa wyższego proponuje minister Barbara Kudrycka.

Publikacja: 6 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 6 kwietnia 2010, 09:11

Miałoby to zwiększyć udział kobiet w zarządzaniu polską nauką. Sceptyczny wobec tych pomysłów jest przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej prof. Marek Rocki. Uważa, że habilitacje robią głównie mężczyźni, więc spełnienie wymagań ministerstwa może być trudne. Znacznie ostrzejszy w swoim sadzie jest prof. Jerzy Bralczyk z UW. Twierdzi, że parytety na uczelniach byłyby dyskryminacją i mężczyzn, i kobiet.

Problem istnieje. W Polskiej Akademii Nauk zaledwie 3 proc. pań to samodzielni pracownicy. Wśród naukowców z tytułem profesorskim – 23 proc. Dlatego minister Kudrycka w nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym wpisała, że w Radzie Najwyższej Szkolnictwa Wyższego kobiety mają stanowić 30 proc., a w Polskiej Komisji Akredytacyjnej – 10 w tej i 20 proc. w kolejnej kadencji. Dzięki temu, według prof. Magdaleny Środy, lepiej mają być przydzielane pieniądze na badania. Bo jej zdaniem temu procesowi zaszkodziło zmonopolizowanie przez mężczyzn.

Jeżeli chodzi o liczbę kobiet, które studiują i robią doktoraty jesteśmy w czołówce unijnej. W roku akademickim 2008/2009 stanowiły one 68 proc. studentów. Ponad połowa doktorantów to kobiety. Jednak przy osiąganiu wyższych stanowisk zaczynają się schody. Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Europie pod względem liczby kobiet w radach naukowych. Za nami jest tylko Luksemburg. We władzach polskich uczelni znajduje się 10 proc. pań. Wśród 84 rektorów jest tylko 9 kobiet. Brak kobiet jest także widoczny w kwestii innowacyjności: z 4247 patentów, które zostały zarejestrowane w ubiegłym roku, były one twórcami tylko 687.

Minister Kudrycka twierdzi, że kobietom jest o wiele trudniej robić karierę naukową, bo często przypada ona na okres, kiedy wychowują dzieci. Również granty na projekty badawcze są udzielane tylko do jakiegoś wieku (zwykle do 35. roku życia) i kobiety, które miały przerwę na wychowanie dziecka, nie wyrabiają się w tych ramach czasowych. To też utrudnienie przy dotrzymywaniu terminów na zrobienie doktoratu i habilitacji. W tej kwestii minister też chce zmienić przepisy: urlop macierzyński nie wliczałby się do czasu, jaki jest na zrobienie doktoratu.

– Na Zachodzie obecność kobiet w nauce zwiększyła się dzięki takim administracyjnym działaniom – mówi prof. Halina Rusek z Uniwersytetu Śląskiego. Jej zdaniem większa reprezentacja kobiet pomoże też zmienić nastawienie do kobiet naukowców. – Kiedy zostałam dziekanem odziedziczyłam togę po postawnym mężczyźnie. Poprosiłam o jej przerobienie, ale jedynie podwinięto rękawy. Usłyszałam: „Po pani przyjdzie na to stanowisko mężczyzna, więc nie ma sensu jej zmniejszać” – opowiada prof. Rusek.

30 proc. – tyle kobiet ma się znaleźć w Radzie Najwyższej Szkolnictwa Wyższego

Komentarze: 5

  • 1: Feministka z IP: 79.186.96.* (2010-04-06 06:20)

    Około 90 % sędziów w POlsce to kobiety. Czy nie należałoby zapewnić parytetu 50 % mężczyzn.Przynajmniej w sprawach rodzinnych np rozwodowych czy o dzieci.

  • 2: Ted z IP: 89.74.194.* (2010-04-06 18:50)

    Parytet to idiotyzm.Decydować ma wiedza,umiejętności ,kompetencje, a nie pleć!!

  • 3: dr hab. z IP: 89.76.249.* (2010-04-06 22:03)

    A czy ministerstwo ma pomysł jak pozbywać się z uczelni głupich bab , których nie brakuje ? Czy będą jakieś testy bezpłciowe na inteligencję ?

  • 4: michael z IP: 93.131.106.* (2010-04-07 20:23)

    Parytety sa dla kobiet, które chca ale nie moga lub je nie chca, wiec próbuja tylnymi drzwiami przebic sie postawic na swoim, pchajac sie tam, gdzie ich nie chca, do polityki i rzadzenia nieroby.

  • 5: Studentka z IP: 83.30.233.* (2010-04-27 14:53)

    Uważam. że kobiety powinny mieć zdecydowanie więcej miejsc pracy na stanowiskach tj. rektorzy, chirurdzy. Napewno takie czynniki jak dzieci czy partner nie będą miały wpływu na to czy bedzie wydajna czy też nie. Kobiety mają zdecydowanie silniejszą psychikę niż mężczyźni, cóż w Polsce mężczyźni to typ osób którzy chcą pozbawić władzy kobietą... Powoli przypomina to typ życia Kobiety do garów mężczyźni do pracy, przykro mi ale na polskie warunki życia w partnerstwie muszą pracować oboje...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter