Gminy szukają oszczędności. Łączą etaty w szkołach i deklarują, że nie będą zatrudniać nowych nauczycieli.
Publikacja: 1 kwietnia 2010, 03:00
Ze względu na mniej liczne roczniki maleje wypłacana samorządom z budżetu subwencja oświatowa. Gminy mają też niższe od zakładanych wpływy z podatków. Szukają więc oszczędności.
Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, zaczęły zlecać zatrudnionym nauczycielom w ramach tzw. dodatkowej godziny opiekę nad dziećmi w świetlicach. Dzięki temu mogą redukować etaty nauczycielskie. Do końca kwietnia dyrektorzy szkół muszą też przesłać do akceptacji gminom tzw. arkusze organizacyjne dotyczące nowego roku szkolnego. Prognozują tam m.in. liczbę nauczycieli, którzy będą wtedy pracować. Samorządy już zapowiadają, że zatrudnienie będzie redukowane.
– To dyrektorzy szkół, a nie gminy decydują, ilu pedagogów będzie pracować. Jeśli jednak samorząd nie będzie miał pieniędzy, to będziemy zmuszeni ograniczać zatrudnienie – mówi Joanna Berdzik, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Wskazuje jednak, że nie wolno zwalniać nauczycieli tylko dlatego, aby innym dać dodatkowe godziny. Tak zwolniony pedagog zostanie przez sąd przywrócony do pracy.
– Zwolnieni nauczyciele wygrywają sprawy już w pierwszej instancji i wracają do pracy w szkole – potwierdza Tadeusz Konarski, dyrektor administracji oświaty w Kluczborku.
Samorządy nie rezygnują jednak z wprowadzania racjonalizacji zatrudnienia.
Jak wskazuje Tadeusz Konarski w podległych mu szkołach zatrudnianie będzie ograniczane, a ci nauczyciele, którzy zostaną, będą pracować nawet do 1,5 etatu. Innym, mniej restrykcyjnym rozwiązaniem, deklarowanym przez gminy jest niezatrudnianie nowych nauczycieli na miejsce tych, którzy odchodzą na emeryturę.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Mural z IP: 85.222.87.* (2010-04-01 09:53)
Tak, racjonalne było odebranie z początkiem 2009 roku praw nabytych, wbrew konstytucji wielu nauczycielom, którym brakowało bardzo niewiele do ich uzyskania. Teraz przymus pracy 5,10 lat dłużej i te pomysły samorządów spowodują, że wielu z nich zamiast na wcześniejszą emeryturę po 30 latach pracy/w tym okresach nieskładkowych za studia dzienne/ wyląduje na bruku. A jak się jeszcze będzie zwalczać niepełnoetatowców, których ze względu na zmniejszenie liczby godzin na niektóre przedmioty jest coraz więcej. Super!!!Pomysł stulecia. W takim układzie nawet tym młodym, którzy już są odbierze się szansę na podjęcie pracy wogóle. I wcale nie dlatego, że ich nie ma, co z uporem maniaka usiłują nam wmówić kolejne rządy.
2: ticzer z IP: 87.206.84.* (2010-04-01 18:42)
NIepełnoetatowców wkrótce nie będzie wcale - zmierza się do wieloprzedmiotowości nauczycieli. Jeżeli chcesz pracować to poza 1 przedmiotem zrób studia podyplomowe np. z edukacji dla bezpieczeństwa, wiedzy o kulturze, informatyki itp. i będziesz miał robotę. Do tego to zmierza. A samorządy będą zwalniać aby dać ludziom nadgodziny z 1 powodu - po co mają za darmo dawać wyrównania z KN art. 30a jak wystarczy dać po 3-4 nadgodziny i wychodzi na to samo. Jakiś samorząd wyliczył, że wystaczą 4 nadgodziny aby nie wypłacić wyrównania do średniej. Głupotą organów prowadzących było "niedawanie" nadgodzin tylko przyjmowanie nowych nauczycieli. Teraz trzeba ich zwalniać i jest płacz
3: Mural z IP: 85.222.87.* (2010-04-01 19:55)
Mój drogi,poczytaj ogłoszenia nauczycieli w Głosie Nauczyciela. Rekordziści mają po 4-6 podyplomówek i szukają każdej pracy!!!Moi znajomi mimo tego nie mogą się rozdwoić i być na wszystkich lekcjach z tymi swoimi kwalifikacjami.
Podyplomówki to iluzja. A jeszcze to majstrowanie przy KN! Niektórzy już mówią, że niepotrzebnie tyle kasy wydali, godzin zarwali kosztem wypoczynku, który gwarantuje pracę należycie wypełnianą. Znasz bajkę o złotej rybce? Nauczyciel ma trudniej:nie trzy ale 30 życzeń musi spełnić, ai tak z tego nic nie ma. Ja mam zastępstwa ale od 10 lat za darmo. Moja szkoła podobno bije rekordy zwolnień lekarskich w dzielnicy, więc jest za kogo. Ile tych godzin tego bezpieczeństwa będzie? tej wiedzy o kulturze?Znane powiedzenie mówi, że jak coś jest do wszystkiego, jest do niczego.
4: Mural z IP: 85.222.87.* (2010-04-01 20:00)
CD.:I extra będzie, jak tacy dwu-trójprzedmiotowcy pójdą na zwolnienie lekarskie.
I zaległości z obu przedmiotów. Cóż, biblioteka przechowa za darmo, klonując kolejne ponadnormatywne/poza programem/ lekcje biblioteczne. Opieka to bardzo pojemne słowo.
5: ticzer z IP: 87.206.84.* (2010-04-04 09:34)
Ja też mogę sobie dać ogłoszenie, że szukam pracy. Mam 2 kierunki i 26 godzin. W mojej szkole jest kilku "godzinowców" ale już niedługo. 1 robi przedsiębiorczość, 2 - 1 pomoc (jest po PO), 3 - informatykę. Na "godzinach" zostaną tylko nauczyciele z przedmiotów zawodowych. Fakt, żę podyplomówki niewiele dają. Ja zrobiłem informatykę i gdybym, tak jak większość, stanął w miejscu to pewnie też zapytałbym się kolegi o mój adres e-mailowy do Kołobrzegu :) A taka sytuacja niestety mnie spotkała.
Ile godzin? WOK jest 1 godzina, edukacji dla bezpieczeństwa - chyba też. Informatyki - 2. Jak masz 4 klasy to masz 4 godz. (lub 8 w praypadku informatyki) więcej.
6: rita z IP: 83.4.245.* (2010-04-05 21:15)
To dobro - to zafubdowały nauczycielom związki zawodowe i Men wprowadzając tzw. mechanizm dodatków wyrównawczych do średnich. Samorządoma się zatrudniac na 1,5 etatu niż płacić idiotyczne dodatki . Podziękujcie mądrym głowom z men i związków zaw. Pieniądze wypłacone jako dod. wyrwnawcze to antymotywacynjy sposób na motywowanie nierobów. Gratulacje dla Menowcó i związkowców...
7: mirabelka z IP: 195.205.194.* (2010-04-15 22:37)
Mural, mozesz mi pomóc wyliczyć biznes z tych podyplomówek, kiedy każda kosztowała kilka tysięcy plus przejazdy i noclegi??!!
Czy do końca życia taki nauczyciel nie będzie pracował za półdarmo próbując odzyskać dziesiątki tysięcy złotych?
8: władka z IP: 213.238.122.* (2010-04-21 13:16)
do mirabelki;
Jeśli to prawda o czym piszesz to dowód na to, że w edukacji jest żle. Dyrektor powinien zabiegać o zatrudnienie i szanować sobie takiego pracownika. Tylko po co. Przecież teraz też jest dobrze.
9: Anna z IP: 83.5.112.* (2010-04-30 13:26)
Mam skończone dwie podyplomówki. Ostatnia z wiedzy o kulturze kosztowała mnie 4.500 złotych (1.500 za semestr). Mam kwalifikacje do uczenia trzech przedmiotów. Obecnie pracuję w trzech szkołach i w trzech różnych miejscowościach. Niestety, nie uzbierałam z tych godzin całego etatu. Godziny WOK przyznawane są nauczycielom bez kwalifikacji. Swoją drogą to tylko jedna godzina na trzyletni cykl szkoły ponadgimnazjalnej. Zazwyczaj dostają je osoby, które uczą historii i języka polskiego.
10: Barbara z IP: 83.5.112.* (2010-04-30 13:57)
Jeden nauczyciel ma uczyć techniki, muzyki i plastyki? Paranoja! Jednak w świetle kamer ministrowie od kultury i oświaty ściskali sobie rączki opowiadając bajki o zwiększeniu godzin na przedmioty artystyczne. W gimnazjum z trzech godzin na plastykę i muzykę zostało dwie. Jedna dla muzyka i jedna dla plastyka. A zajęcia artystyczne, owszem, ale dla np. polonistów, by prowadzili zajęcia teatralne. To efekt nowej podstawy programowej pani minister. Jakim jest napisana językiem pominę. Wystarczy przeczytać.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.