W Bydgoszczy, Borowej, Zielonej Górze czy Nowej Soli rodzice już nie muszą płacić za przedszkole.

Do tej pory rodzice z Nowej Soli płacili rocznie za opiekę nad dziećmi 2 mln zł. Gmina dokładała do tego 7,5 mln zł. – Bez wpływów od rodziców nie utrzymamy wszystkich placówek – przyznaje Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

Podobnie może być w innych gminach. Nie są one w stanie samodzielnie utrzymać obecnej liczby przedszkoli. Z budżetu państwa nie otrzymują ani złotówki. W Krakowie, gdzie opieką przedszkolną jest objęte 83 proc. dzieci, rodzice dopłacają 22,8 mln zł. Miasto – 132 mln zł.

Jeśli gminy nie otrzymają opłat od rodziców – w skali kraju chodzi o kwotę ponad 1 mld zł – zamkną część przeszkoli, a pozostałym skrócą czas pracy. To ograniczy dostęp do nich. W Polsce do przedszkoli chodzi zaledwie 63,1 proc. dzieci, na wsiach już tylko 42,7 proc. To jeden z najgorszych wyników w UE. Po wyrokach sądów i bez szybkiej zmiany przepisów te statystyki mogą się pogorszyć.

– Obawiam się, że rodzice wezmą przykład z Zielonej Góry, zaskarżą uchwałę i zażądają zwrotu wcześniej wniesionych opłat – mówi Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Opolu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) zapewnia, że wprowadzi zmiany w przepisach, które skończą spór interpretacyjny na temat opłat za pobyt dzieci w przedszkolach publicznych przekraczający 5 godzin dziennie. Katarzyna Hall mówi DGP, że chce, aby została wyraźnie oddzielona funkcja edukacyjna przedszkola realizowana przez samorządy, jako bezpłatna i dodatkowa, za którą rodzice mogą płacić.

Resort planuje znowelizować rozporządzenie w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół. Eksperci podkreślają jednak, że zmian wymaga też ustawa o systemie oświaty. Bożena Skomorowska z MEN zaznacza, że prowadzona już jest analiza prawna wszystkich przepisów. Dopiero ona wykaże, czy wystarczy tylko wprowadzić zmiany w rozporządzeniu, czy konieczna będzie nowelizacja ustawy.

Mniej przedszkoli

Sprawa jest tak pilna, ze względu na ryzyko zamykania gminnych przedszkoli już w tym miesiącu zajmie się nią także Komisja Wspólna Rządu i Samorządu (KWRiS). Marek Olszewski, przewodniczący zespołu ds. edukacji KWRiS, potwierdza, że w wyniku zaistniałej luki prawnej gminy mogą ograniczyć dostęp do wychowania przedszkolnego.

– Będziemy robić tylko tyle, ile wymagają od nas przepisy – mówi Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

A to oznacza, że będą prowadzić przedszkola czynne tylko 5 godzin co jeszcze bardziej ograniczy dostęp do nich. Zgodnie bowiem z rozporządzeniem o ramowym statusie przedszkola publicznego dzienny czas pracy placówki nie może być krótszy niż 5 godzin dziennie. Pracujący rodzice będą więc zmuszeni posyłać swoje dzieci do znacznie droższych przedszkoli prywatnych lub zrezygnują z etatu.