Część środowiska oświatowego uważa, że kurator oświaty nadal powinien opiniować najważniejszy dokument organizacyjny szkoły. Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, podkreśla, że wizytatorzy sprawdzali m. in., czy dobrze są przydzielone godziny ponadwymiarowe, czy nauczyciele mają odpowiednie kwalifikacje, czy klasy realizują odpowiednią liczbę godzin.

– Teraz przepisy mogą być częściej łamane, bo dla organów prowadzących najważniejsze są koszty i to one decydują o tym, jak jest zorganizowana praca szkoły – podkreśla Krzysztof Baszczyński.

Robert Niemiec, dyrektor Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle, potwierdza, że dzięki opinii kuratorium organy prowadzące (np. gminy, powiaty) rezygnowały z rozwiązań, które miały przynieść oszczędności, ale były niekorzystne dla uczniów, bo przewidywały np. brak podziałów klas na grupy czy niezatrudnianie nauczycieli wspomagających.

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że kuratoria będą sprawdzać poprawność arkuszy podczas kontroli. Ich liczba ma być zwiększona.

– To za mało, bo zamiast zapobiegać, będziemy poprawiać błędy, jakie się w nich znajdą – uważa Krzysztof Baszczyński.