Nie ma zgody na próbę likwidacji ustawy Karta Nauczyciela - podkreśliła Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Nie ma potrzeby dyskutować o zmianie Karty, to nie ona jest wadliwa, ale rozporządzenia do niej - uważa Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Publikacja: 24 marca 2010, 11:03 Aktualizacja: 24 marca 2010, 12:40
W środę w Ministerstwie Edukacji Narodowej rozpoczęło się spotkanie kierownictwa resortu z przedstawicielami związków zawodowych, samorządów, środowisk oświatowych i naukowych oraz parlamentarzystów, byłych ministrów edukacji.
Strona rządowa zaproponowała uczestnikom spotkania powołanie Krajowego Zespołu ds. statusu zawodowego nauczycieli. Zespół ten, który ma być ciałem opinio-doradczym, miałby się zająć m.in. przygotowaniem propozycji założeń dotyczących dokumentu nt. statusu nauczycieli.
Status zawodowy nauczycieli w Polsce reguluje ustawa Karta Nauczyciela z 1982 r. Była ona przedmiotem wielokrotnych cząstkowych nowelizacji. Zdaniem MEN, w toku kolejnych zmian przepisy Karty traciły wewnętrzną spójność, a tym samym, jako całość, nie są dostosowane do wyzwań rozwojowych stojących przed nowoczesną edukacją.
"Nie chodzi nam o likwidację Karty, lecz o stworzenie nowego, nowoczesnego, napisanego przejrzystym językiem dokumentu" - powiedział przed spotkaniem rzecznik prasowy MEN Grzegorz Żurawski. Porównał on Kartę do rany, na którą naklejane są kolejne opatrunki. Zaznaczył, że spotkanie ma rozpocząć dyskusję na temat Karty. Podkreślił, że o tym, co miałoby się znaleźć w nowym dokumencie, zdecydują członkowie zespołu - to oni w toku wspólnych prac mieliby wypracować propozycje założeń do zmian prawnych. "O efektach będzie można porozmawiać za pół roku" - ocenił Żurawski.
Potrzeba usprawnienia awansu zawodowego i wynagradzania nauczycieli stanowi również istotny element Planu rozwoju i konsolidacji finansów 2010-2011 "Nie ma zgody na próbę likwidacji Karty, aż do strajku włącznie" - powiedział przed spotkaniem przewodniczący oświatowej "Solidarności" Stefan Kubowicz.
Jego zdaniem, wcześniej ministerstwo powinno zająć się m.in. sprawą nakładów finansowych na edukację, które według związkowców są zbyt małe oraz rzeczywistym czasem pracy nauczycieli.
Także prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz nie widzi powodu, by "po raz kolejny rozpoczynać dyskusję nad Kartą". "Nie pojawiły się żadne przesłanki wskazujące, że jest to ustawa zła i nieprzystająca do rzeczywistości" - powiedział.
Dodał, że sama ustawa nie jest zła, lecz przepisy wykonawcze do niej, czyli rozporządzenia ministra edukacji. "Wiele krajów europejskich, także ze starej UE, bardzo nam Karty zazdrości. Karta porządkuje, bowiem stan prawny, określa istotę zawodu nauczycielskiego, także w zakresie misji, posłannictwa i odpowiedzialności nauczyciela" - zaznaczył Broniarz. Jego zdaniem, dyskusja nad likwidacja Karty może tylko wywołać konflikt w relacji MEN - nauczyciele.
1: gto z IP: 77.253.68.* (2010-03-24 12:21)
Nauczyciele z innych krajów na pewno zazdroszczą naszym nauczycielom. Mało godzin,a tym którzy w godzinach nie zarobią średniej krajowej (a to ponad 3200 zł.)należy się wyrównanie, nie można zwolnić nauczyciela złego by zatrudnić na jego miejsce lepszego, sto różnych świadczeń nikomu gdzie indziej nie znanych i nie pojętych. Reforma w oświacie powinna odbyć się co najmniej 15 lat temu. Należy Sprawdzać poziom wiedzy nauczycieli tak jak to się robi w innych zawodach, bo w tym zawodzie często uczniowie są mądrzejsi od nauczycieli.Nauczycielom coraz trudniej być autorytetem dla ucznia.
2: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-24 12:27)
Oczywiscie mozna zmiany przeprowadzic - i zmiany w karcie nauczyciela. Karta nauczyciela moze zastapic karta praw nauczycielskich i przepisami wykonawczymi do niej. Mysle ze nowa karta praw bedzie lepsza niz karta nauczyciela obecnie obowiazujaca. Nauczanie w szkolach - nauczyciele musza podwyzszyc swoj poziom nauczania i lekcje musza na wyzszym poziomie (tablice biale zastapic zamiast tablce kredowe i kredy zastapic pisakami do pisania na tablicy bialej).
3: anna z IP: 80.55.175.* (2010-03-24 14:35)
O czym ty piszesz. Zastąpienie tablicy czarnej białą to wyższy poziom nauczania. Najpierw trzeba szkoły dofinansować. O czym mówimy jeśli szkoła na ten rok kalendarzowy ma 0 zł na pomoce naukowe. O czym mówimy jeśli p. Hall ochoczo przystała na fakt zastąpienia biblioteki szkolnej publiczną. Dla niej to było jedno i to samo. Minister, który jest w ciągłym konflikcie z nauczycielami, wymyśla co chwilę idiotyzmy, które zaburzają pracę szkoły. Co samorzady wymyślą to przytakuje. Wystarczy spojrzec co dzieje się ze świetlicami szkolnymi. Przygotowanych do swej pracy nauczycieli ze świetlic zwalnia się a za to do świetlicy na dyżury mają przychodzić w ramach darmowej godziny pozostali nauczyciele. Co chwila ktoś inny. Cudownie praca z dzieckiem na świetlicy będzie wygladać.. Nie wazne, że jest to niezgodne z wykładnią Men ponieważ nikt z tym ministerstwem się nie liczy. Samorząd robi co chce. Zatrudnia w szkole nauczyciela bibliotekarza na 1 godzinę tygodniowo i ma w nosie ministerstwo. Jeśli ktoś liczy, że następne posunięcia mają przynieść korzyści edukacji i uczniom niech się puknie w głowę. Wystarczy przeczytać że zmianę kn wymusiły samorządy. Zgaduj zgadula po co?
4: annas z IP: 80.55.175.* (2010-03-24 14:42)
"Rząd chce opracować "nową ustawę regulującą status nauczyciela". Być może pod tym określeniem kryje się pozbawienie nauczycieli różnych gwarancji i praw, które wynikają z Karty, należnych im jako grupie zawodowej. Rząd chce, by o tym, jak nauczyciele awansują, ile zarabiają i jak długo pracują, mógł w większym stopniu decydować wójt i burmistrz, względnie dyrektor szkoły."
Tak wójt po podstawówce będzie decydował o awansie nauczyciela. Pytam po co to ministerstwo, skoro wszystkie swoje kompetencje chce oddać samorządom
5: MrBean z IP: 89.231.121.* (2010-03-24 15:33)
Karta Nauczyciela to pozostałość PRL. Dzięki niej, nieroby które zostałyby wyrzucone z każdej innej pracy, mogą liczyć na spokojne życie.
Poza zarobkami nauczyciele mogą liczyć na wysokie łapówki od wydawców idiotycznych podręczników, których główną cechą jest to, że są niebotycznie drogie.
6: Willy z IP: 85.222.87.* (2010-03-24 20:31)
Ad.1:tak, mogą nam zazdrościć. Tylko nie wiem, czego?Pewno tego, że ich uczniowie non stop siedzą im na głowach w szkołach, nie mają wakacji. Mam znajomych nauczycieli w Anglii/Szkocja, Walia/, USA, Kanadzie, Niemczech. Emerytowanych nauczycieli pracujących w Polsce jeden semestr jako lektorzy z organizacji Teacher's for World stać na wczasy we Francji, Nepalu i wielu innych miejscach i nie na polach namiotowych. W Danii bibliotekarz jest w pierwszej piątce na liście płac, bo kto ma informację ten ma władzę i kasę. Długo by wymieniać. I oczywiście nauczyciel na świecie wogóle nie robi klasówek, nie sprawdza prac. Każdą chwilę od rana do wieczora spędza z dziećmi w szkole, wyręczając biednych rodziców. Napewno nie na swoim laptopie, nie na kupionym przez siebie papierze, na swoim tonerze. Parę lat temu dyrektor jednego z warszawskich LO zdębiał, jak mu taki lektor przedstawił listę tego, co mu potrzeba do lekcji! Moje znajome nauczycielki z Anglii powiedziały kiedyś, że nie mogłyby pracować za tyle, co my.A my musimy. Nam można odebrać prawa nabyte wstecz. Zlikwidować KN, która została wprowadzona przed laty z powodu bardzo niskich poborów/ fizyczna pracownica Państwowego Gospodarstwa Ogordniczego zarabiała 2-3 razy tyle./ Nie wszyscy w szkołach to nieroby, nieudacznicy. No chyba, że tak samo powie się o lekarzach, policjantach, politykach i innych grupach. Za takie poparcie dziękujemy.
7: ewa z IP: 195.189.54.* (2010-03-24 20:33)
Zgnoić nauczycieli do końca!!! Po co komu oni są potrzebni. Politycy i samorządowcy sami się wybiorą i krzyżyki na karcie wyborczej mogą stawiać tłumy bez szkoły. Po co utrzymywać to bagno ?// Pani Hall jest na funkcji ministra dożywotnio. Nie mogę się doczekać końca tej instytucji , tj szkoły. Może będzie mnie stać na guwernantkę ??? Przedszkole już mam prywatne za 1200 zł. miesięcznie.
8: Willy z IP: 85.222.87.* (2010-03-24 20:42)
Ad.Mr Bean-kto ma naturę łapownika, wcale nie musi iść nauczać do szkoły. Pełno ich od góry władzy do terenowych dołów we wszystkich profesjach.
Każdy sądzi według siebie. Mr Bean pewno też nieźle kombinuje, i pewno nie za torebkę fasoli.
9: filologini z IP: 95.49.138.* (2010-03-24 20:54)
Wszyscy przyklaskujący tym 'reformom'w oświacie, a mający dzieci do wykształcenia już niedługo obudzą się z ręką w nocniku. Dlaczego? Wiem - nie powiem. Informacja kosztuje, zwłaszcza jeśli nie umie się samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski. Wcześniej czy później nauczyciele zaczną się cenić. Sami mogą zakładać własne, prywatne szkoły. Nie potrzebują do tego wójtów. Niezbyt mądrzy, ujadający na nauczycieli rodzice będą musieli słono płacić za edukację swoich pociech. Powodzenia!
10: ticzer z IP: 80.238.64.* (2010-03-24 21:10)
wiele trzebaby pisać o KN, ale najważniejsze jest to, że jest to hamulec do wszelkich zmian. Ośwatę trzeba refomować i to drastycznie. Niestety zarówno Dyrektorzy jak i ZNP będę walczyć o jej utrzymanie, bo się boją zmian. Boją się odpowiedzialności. Znam dyrektora, który bosi się powiedziedzieć sowim pracownikom, że musi ich zwolnić ze względu na niż. A mając okazję do zwolnienia nieroba (tak jest powszechna opinia) woli zwolnić osobę młodszą, aktywną, ambitną, robiącą dobrą robotę dla szkoły. Pewne zapisy KN są dla nas dobre jednak niektóre niestety nie. a ZNP nie pozwoli nic ruszyć. M. in. dlatego już nie jestem z ZNP. Te leśne dziadki rodem z PZPN nie są dla nas tylko dla siebie.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.