Wymagany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości wkład własny firma może obniżyć, delegując na szkolenia pracowników mających problemy na rynku pracy.
Publikacja: 23 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 23 marca 2010, 09:38
Pracodawcy szkolący pracowników za środki z UE muszą wnieść wkład własny do projektu szkoleniowego. Małe firmy mogą liczyć na 80 proc. dopłaty, średnie firmy na 70 proc., a duże na 60 proc. Resztę kosztów projektu przedsiębiorcy muszą ponieść sami.
Sposobem na obniżenie kosztów szkoleń jest delegowanie na nie pracowników, którzy znajdują się w szczególnie niekorzystnej sytuacji lub osób niepełnosprawnych. Zgodnie z prawem unijnym pracownikiem w niekorzystnej sytuacji jest m.in. osoba, która pozostaje bez stałego zatrudnienia przez ostatnie sześć miesięcy, ma wykształcenie niższe niż ponadgimnazjalne lub zawodowe czy ukończyła 50 rok życia. Za taką osobę uznaje się także osobę samotnie wychowującą co najmniej jedno dziecko lub samotną mającą na utrzymaniu osobę zależną.
Kierując na szkolenia pracowników znajdujących się w niekorzystnej sytuacji, przedsiębiorca może obniżyć własne koszty szkoleń, ponieważ wymagany od niego wkład pieniężny zostanie obniżony o 10 pkt proc. w przeliczeniu na każdego takiego pracownika.
– Chodzi o to, aby pokazać przedsiębiorcom, że warto inwestować w pracowników znajdujących się w niekorzystnej sytuacji, gdyż ich przeszkolenie jest tańsze – mówi Wojciech Szajnar z PARP.
Trzeba jednak pamiętać, że w każdym przypadku intensywność pomocy publicznej udzielonej przedsiębiorcy nie może przekroczyć 80 proc.
1: xylon z IP: 94.75.121.* (2010-03-23 05:36)
Sposobem na obniżenie kosztów jest zwolnienie niepełnosprawnego a nie szkolenie.W obecnej sytuacji mają w czym wybierać i to w zarobkach za 1312 zł,budujące nagłówki w prasie niewiele pomogą
2: fred z IP: 79.186.52.* (2010-03-23 09:14)
xvlon mogą wybierać ale w prostych pracach im większa specjalizacja tym gorzej tym bardziej że większość niepełnosprawnych to nie osoby niedorozwinięte tylko chore na serce.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.