zaloguj się do e-DGP
statystyki

Zdrowie potrzebuje: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy...

skomentuj

Wzrost publicznych nakładów na system ochrony zdrowia, wprowadzenie współpłacenia za usługi medyczne, opodatkowanie VAT prywatnych świadczeń medycznych - to główne postulaty zgłaszane w Belwederze przez uczestników piątkowej debaty "Dwa lata po białym szczycie".

Publikacja: 19 marca 2010, 18:37 Aktualizacja: 19 marca 2010, 22:01

W dyskusji podsumowującej ostatnie dwa lata funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, zorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta w Belwederze, uczestniczyli m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz, szef doradców premiera Michał Boni, wiceminister zdrowia Jakub Szulc, prezes NFZ Jacek Paszkiewicz, przedstawiciele związków i samorządów zawodowych oraz pracodawców i pacjentów.

Otwierając debatę prezydent Lech Kaczyński podkreślił, że wzrost publicznych nakładów na ochronę zdrowia powinien nastąpić w najbliższych latach, bo procent PKB przeznaczany dziś w Polsce na ochronę zdrowia jest zbyt niski. Od zwiększenia nakładów nie zwalnia wzrost długu publicznego - dodał.

Zwracając się do premiera prezydent powiedział, że nie jest "głuchy" na sprawy reformy, ale jest przeciwny próbie tworzenia służby zdrowia jedynie dla bogatych. "Nie jest tak, że stan majątkowy powinien w istotny sposób wpływać na możliwości leczenia" - powiedział L. Kaczyński. "W ogóle Rzeczpospolita dla bogatych mi nie odpowiada i odpowiadać nie będzie. Na realną reformę jestem całkowicie otwarty" - zadeklarował prezydent.

Wśród najważniejszych problemów w służbie zdrowia prezydent wymienił m.in. płace pracowników medycznych oraz kwestię zbyt małej liczby szpitalnych łóżek. Według niego należy też określić zakres świadczeń gwarantowanych przez państwo, który - jak mówił prezydent - powinien być szeroki.

Lech Kaczyński zdecydowanie sprzeciwił się też wprowadzaniu do służby zdrowia czysto rynkowych zasad. "Musimy sobie odpowiedzieć - czy zdrowie to też rynek? Taki sam, jak handel samochodami albo handel gumą do żucia? Nie, to są zupełnie inne wartości" - podkreślił.

"Nie neguję tego, że istnieją czysto prywatne szpitale, w ogóle poza systemem społecznej służby zdrowia. Czy mi się to podoba? Szczerze mówiąc, średnio" - powiedział.

"Pamiętam to, co pan premier powiedział o podniesieniu składki na ubezpieczenie zdrowotne w roku 2010. Mogę tylko w imieniu pana premiera i swoim przeprosić państwa za to, że w międzyczasie świat zafundował nam największy od lat trzydziestych kryzys gospodarczy. I to nie jest pusta retoryka" - mówił Boni. Podkreślił, że przez ostatnie dwa lata wiele w systemie ochrony zdrowia zmieniło się z korzyścią dla pacjentów i personelu medycznego.

Komentarze: 7

  • 1: POLAK z IP: 77.114.206.* (2010-03-20 09:25)

    Oby tylko wziąć się za ten wielki bałagan Panie Prezydencie, bo tu na dole ludzie chorzy umierają w długich kolejkach, a urzędnicy MZ i NFZ kipią samozadowoleniem.
    Oby coś się zmieniło!!!

  • 2: Pacjentka z IP: 94.251.140.* (2010-03-20 09:42)

    Pieniędzy z naszych składek starcza tylko na wynagrodzenia personelu medycznego i utrzymanie budynków. Na pacjentów brak, nawet jeżeli wizyta u lekarza polega na ich przebadaniu w przychodni i wypisaniu recepty. Częsty widok : lekarz siedzi sam w gabinecie i nie przyjmuje pacjentów bo limit wyczerpany a do zakończenia pracy ma 2 godziny.

  • 3: pacjent z IP: 77.113.169.* (2010-03-20 12:45)

    Fatalne zarządzanie, kolejki w których pacjenci albo nie doczekują leczenia albo płacą łapówki.
    Traktowanie ludzi jak rzeczy.
    Głodowe zarobki średniego i niższego personelu.
    Przestarzały sprzęt.
    Lekarze, którzy nie potrafią leczyć, za to uczą się szybko jak brać.
    Firmy farmaceutyczne przekupujące medyków grantami.
    Walące się budynki szpitalne.
    Brud, smród i kolejki...
    Obraz polskiego lecznictwa A.D. 2010

  • 4: KT z IP: 92.244.32.* (2010-03-20 20:42)

    Ile by tam pieniędzy nie wpompował to i tak będzie ciągle mało...chory jest system i należy go radykalnie zmienić.

  • 5: ajatolach z IP: 83.31.190.* (2010-03-20 21:30)

    W tym tkwi cała perfidia, że pan prezydent najpierw blokuje rządowe plany restrukturyzacyjne a potem organizuje debatę aby niby to ratować służbę zdrowia. Bratu, mimo, że w służbie zdrowia miał sytuację znacznie gorszą, pan prezydent nie ośmielił się takiej "pomocy" organizować. A już zorganizowanie takiej debaty, aby w konkluzji stwierdzić, że trzeba zwiększać nakłady na służbę zdrowia, co rząd w miarę możliwości robi, jest zwykłą kpiną i marnowaniem czasu. Ale czego to się nie robi aby się pokazać przed kamerami i jednocześnie dowalić rządowi Tuska. Meldunek do brata o ponownym wykonaniu zadania zapewne znowu został wysłany. No i tylko o to chodziło.

  • 6: wilga z IP: 87.206.172.* (2010-03-21 12:49)

    A ja wiem, że mnóstwo pieniędzy w służbie zdrowia jest marnotrawionych i źle wydawanych, nieraz naprawdę nie potrzeba trzymać pacjenta 3 dni w szpitalu, bo NFZ płaci, wystarczyłoby zrobić badania ambulatoryjnie, ostatnio mówiono, że karetki wożą chorego do najbliższego szpitala , choć ma zawał (można sprawdzić w karetce EKG), a tam następna karetka zabiera go do innego. Obie erki mają zapłacone. Dlaczego niektóre szpitale już nie mają długów, nawet zarabiają, a pacjenci są zadowoleni? Ostatnio widziałam, że dziecku z porażeniem potrzebny chodzik, który kosztuje aż 3 tys. (Jak świetny rower!), choć chodzik był prostej konstrukcji, czy tego nikt nie pilnuje - może gdzie indziej chodziki są tańsze! Dlaczego zakupując leki do szpitala nie kierują się kupowaniem gdzie najtaniej? Długo by jeszcze wymieniać. Czasem myślę że niektóre szpitale są prowadzone tak, by jak najszybciej upadły, a marzenia Sawickiej i PO się ziściły!

  • 7: S-w z IP: 62.111.200.* (2010-03-24 10:40)

    <Pacjentka>
    zauważyła to co ja często widzę.
    Również "kolejki" na kilka miesięcy są sztuczne, chyba tylko po to aby napędzać pacjentów do prywatnych praktyk.
    Potrzebne są pieniądze, to oczywiste, ale nie do zastąpienia jest kultura obsługi, lekarza prowadzącego czy ordynatora oddziału; nie może tak być, że na pytanie co z moją tarczycą (niski wynik), pani doktor odpowiada; ja pana leczę na cukier. Przecież to zwykłe chamstwo w wydaniu "uczonego" lekarza.
    A Prezydent robi show, który nic nie wnosi do "ochrony zdrowia".
    Popieram < 5 >

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter