Jeśli nie chcemy, by zbankrutował system emerytalny, a później państwo, musimy pracować dłużej. Wciąż jednak wokół pracy starszych osób krążą mity. Jeden, niezwykle szkodliwy, mówi, że są mniej wartościowi – pisze Bartosz Marczuk.
Publikacja: 17 marca 2010, 09:08 Aktualizacja: 21 marca 2010, 17:40
Poprawiają się nawyki żywieniowe Polaków, ich kondycja zdrowotna, sposób życia. Nie możemy więc oczekiwać, że wciąż będziemy odchodzić z rynku pracy w stosunkowo młodym wieku.
Starsi pracownicy są też często dla firm nieocenioną wartością. Przekazują doświadczenia młodszym, są bardziej dyspozycyjni, lojalni wobec firmy i, wbrew stereotypom, mniej czasu przebywają na zwolnieniach. Wszak młodzi oprócz tego, że chorują, biorą zwolnienia na dzieci, korzystają też z przerw związanych z rodzicielstwem.
Często na forach internetowych widzę wpisy np. 55-letnich kobiet, które odeszły na wcześniejsze emerytury i argumentują, że przecież tylko odbierają to, co wpłaciły do ZUS. Nic bardziej mylnego. W danych GUS czytamy, że 55-letnia kobieta ma statystycznie do przeżycia 27,32 roku. ZUS – biorąc pod uwagę, że otrzymuje ona średnio 1,5 tys. zł emerytury – wypłaci jej w tym czasie (nie uwzględniając waloryzacji) 491,8 tys. zł. A taka osoba płaci do ZUS składki na emeryturę mniej więcej przez 27 lat (mogła odejść na emeryturę, legitymując się 30 latami stażu, w tym okresami nieskładkowymi) i w tym czasie wpłaca 19,52 proc. pensji. Zasila więc swoje konto emerytalne, jeśli zarabia średnią pensję (nie uwzględniając waloryzacji kapitału emerytalnego) kwotą 202 tys. zł. Manko wynosi 289 tys. zł. To właśnie dlatego ZUS ma tak ogromne problemy finansowe. Krótko płacimy składki (od niespełna 20 proc. pensji), długo otrzymujemy dość wysokie świadczenia (połowę pensji).
Nawet wydłużenie wieku emerytalnego kobiet do 60 lat wciąż nie zapewnia samofinansowania świadczeń w starym systemie. Choć zdecydowanie poprawia ten parametr.
Autor jest szefem działu praca w DGP, ekspertem Instytutu Sobieskiego
1: Jak mierzyć pracę kobiet? z IP: 193.24.201.* (2010-03-17 09:45)
To nie prawda,że kobiety więcej pobierają kasy na emeryturze niż odłożyły. Gdyby płacono im tyle co mężczyznom na takich samych stanowiskach oraz uwzględniono i opłacono ich pracę na rzecz rodziny,to ich emerytury byłyby znacznie wyższe niż mężczyzn.. Emerytury kobiet są więc zaniżone w stosunku do ich wkładu pracy na rzecz społeczenstwa.Mądry facet wie ,że tak jest i popiera walkę kobiet o równouprawnienie . Jak kobiety będa opłacane realnie,to im i rodzinom też się sytacja poprawi.
2: ala56 z IP: 194.126.216.* (2010-03-17 10:08)
Kolejny "uczciwy" inaczej. Jak można mówić o sukcesie podczas gdy ludzie z ponad 35-letnim stażem pracy, tracą ja i lądują na zasilku, który trudno nawet nazwać jalmużną. Namnożyło się takich tumanów , którzy chyba pod dyktando
tuskodontów powtarzają to jak refren. Nie zgadzam się również z twierdzenim że pobierający emeryturę nie zajmują nikomu miejsca. Owszem zajmują,widzę jak dzięki znajomościom siedzą sobie niektórzy jak siedzieli i nic ich nie ruszy. Dorabiać proszę tam gdzie nie ma chętnych.
3: kk z IP: 195.216.107.* (2010-03-17 10:13)
Fenomenalny artykuł. Bardzo dziękuję za rzeczowe, kompetentne wyjaśnienie sytuacji osób 50 + . Ten artykuł powinien być odczytany w Dziennikach wieczornych, może dotrze do ludzi jak to jest. Dziękuję
4: B-51 z IP: 95.50.203.* (2010-03-17 10:22)
Niełatwo obalać mity... to chyba w ogóle niemożliwe. Mit to mit, jak skała i żaden artyku, nawet w DGPł go nie naruszy. Już w szkole należy uczyć o tych zależnościach - może za 50 lat coś się zmieni w społecznym myśleniu. Powtarzam - może się zmieni.
A teraz najważniejsze by nie dopuścić oszołomów do władzy, którzy dla tzw. młodych wyślą emerytów pracujących w kolejki do poradni geriatrycznych.
5: D. z IP: 82.145.69.* (2010-03-17 10:24)
Pan Bartosz pewnie umrze na stanowisku pracy? No cóż jeśli takie jest jego życzenie. Jeśli my "starzy" będziemy pracowali aż do zejścia to kiedy i gdzie na swoje emerytury zapracuja młodzi? Jestem z powojennego wyżu demografcznego (54) - jestem już zmęczona sytuacją w pracy. Niektórzy emeryci mundurowi mają mniej lat niż ja pracuję (38) do pracy poszłam z dowodem mojej mamy. Te 4 lata będą najtrudniejsze w moim życiu. Cały czas boję się że mnie wymienią na kogoś znajomego. Ten stres jest jak paraliż. I to wszystko zawdzięczamy "naszemu ukochanemu rządowi".
6: realistka z IP: 83.14.162.* (2010-03-17 10:24)
Dlaczego ciagle mówi się o wieku osoby przechodzącej na emeryturę. Może najwyższy czas brać pod uwagę posiadany staz pracy. Czy kobieta posiadająca 35 lat , a mężczyzna 40 lat stazu to mało. Jak się ma do tego mundurówka, gdzie po 15 latach odchodzą na emeryturę / często w wieku 35 - 40 lat/ Czy oni nazbierają na swoją emeryturę , którą pobierają później przez 40 lat. W artykule okres pobierania emerytury przez kobiety to 27 lat. Czy autor zaiteresowal się ile osób umiera i nie dożyje do emerytury.Kiedy w tym kraju zacznie się traktować ludzi sprawiedliwie ?
7: emeryt z IP: 83.21.235.* (2010-03-17 10:27)
Byłoby bardzo dobrze gdyby chcieli zrozumieć to także ci od których zależy zatrudnianie osób starszych w tym także emerytów . Przeszedłem na emeryturę mając 62 lata i chętnie popracowałbym jeszcze choćby na 0.5 etatu . Tylko gdzie , u kogo .Jak już proponują pracę na pół etatu to jest jej tyle że wystarczy na pełny etat dla dwóch osób z wynagrodzeniem oczywiście za 1/2. Należałoby zacząć od wymiany albo przynajmniej uzupełnienia oleju w głowach tych co tworzą miejsca pracy . Ogólnie trzeba powiedzieć że skoro są pracodawcami to tego oleju mają pod dostatkiem ale nawet w najlepszych silnikach też trzeba okresowo go uzupełniać i zmieniać .
8: 1954 z IP: 83.13.33.* (2010-03-17 10:35)
Przeczytałam cały artykuł,analiza to może być dla finansowców!Mnie jako rocznik1954,któremu przed nosem zabrano emerytury pomostowe,pomimo długiego stażu pracy nie zadawala! Powinnam ja wybierać-czy chce pracować czy przejść na (nawet wcześniejszą)emeryturę!!!To moja sprawa jak będę zyć!Mogę mieć mniej kasy, po drugie zmienic ustawę i nie zatrudniać emerytów!!!Dlaczego ktoś ma dwa dochody i właśnie zatyka miejsce pracy a młody czlowiek po studiach na zasiłku!Nie zgadzam sie z tym!
I prosze nie porównywać z innymi krajami,tam całe życie jest godne życia,emerytura też! Patrzeć,jak jest w Polsce,jak człowiek tyra i jest niedoceniony i dlatego woli za mniejsze pieniądze,ale spokojnie pożyć kilka lat na emeryturze. I nie ubolewać tak nad ZUS-e,bo gromada ludzi nie dożyje nawet do emerytury a kasa zostaje!!!
9: ala56 z IP: 83.14.249.* (2010-03-17 10:36)
Do 3KK. My 50+ znamy naszą sytuację i liczyć też umiemy. Trzeba lat pracy żeby pojąć "tragizm" sytuacji, ludzi "przerzuconych" do nowego systemu emerytalnego. Nikt nie chce po ludzku podejść do tego problemu.
10: EWA z IP: 83.31.114.* (2010-03-17 10:50)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.