Emigracja do W. Brytanii staje się mało opłacalna nawet dla ściany wschodniej.
Publikacja: 10 marca 2010, 09:14 Aktualizacja: 10 marca 2010, 14:02
Jednak faktyczna pensja setek tysięcy Polaków zajmujących się sprzątaniem, robotami budowlanymi czy usługami kelnerskimi jest niższa: 6 funtów za godzinę, czyli około tysiąca funtów miesięcznie (4,3 tys. zł). A to już coraz bliżej średniego uposażenia w Polsce, które zdaniem GUS w zeszłym roku wyniosło w Polsce 3,6 tys. zł brutto.
Koszty życia w Londynie są jednak o wiele wyższe niż w kraju. Joanna z Częstochowy, która pracuje jako kelnerka w muzealnej kawiarni National Gallery, za wynajęcie pokoju w mieszkaniu na przedmieściach miasta płaci 400 funtów miesięcznie, za bilet na metro – 200 funtów, za jedzenie – kolejne 200 funtów. – Zostaje trochę pieniędzy na piwo i letnie wakacje – przyznaje.
Nie należy jednak spodziewać się masowego powrotu Polaków do kraju. Dlaczego? Bardzo wielu traktowało wyjazd do Wielkiej Brytanii jako długie wakacje. – Teraz wpadli w pułapkę: wstyd im wrócić do Polski, bo nie mają żadnych konkretnych oszczędności i nie mogą liczyć w kraju na dobrą pracę – tłumaczy Krystyna Iglicka. Mówi wręcz o straconym pokoleniu setek tysięcy Polaków, którzy nie mają szans na założenie rodzin w Wielkiej Brytanii i pozostaną na marginesie tamtejszego pokolenia, ale do kraju też nie wrócą.
Raport Migration Policy Institute potwierdza tę opinię. Wynika z niego, że zarobki emigrantów z nowych krajów UE są porównywalne z tym, co otrzymują przyjezdni z Pakistanu i Bangladeszu. Problemem jest też język: co czwarty Polak pracujący w Zjednoczonym Królestwie nie jest w stanie sprawnie porozumieć się po angielsku – ustalili autorzy raportu.
– Tym, którzy mają przyzwoitą pracę w Polsce, po prostu odradzam przyjazd do Anglii – przestrzega Michał Nowak, wiceprezes Polish Professionals in London, stowarzyszenia zrzeszającego Polaków.
1: 46. z IP: 87.205.42.* (2010-03-10 12:43)
Chciałbym zwrócić uwagę autorowi tego artykułu że to nie tylko należy rozpatrywać pod kątem końca emigracji ale początkiem problemów jakie się dopiero zaczną dla naszego kraju, gdzie powiększy się armia młodych bezrobotnych nie mówiąc o zniszczeniu entuzjazmu i zapału setek tysięcy młodych ludzi dla których chore systemy pseudo demokracji i zgniłego kapitalizmu okazały się dla nich zabójcze i zamknęły dla nich drzwi przed nosem. To młodzi ludzie zostali przez tamte systemy wykorzystane i w końcu wykopane bez żadnych perspektyw do życia we własnym kraju. I tu się kłania cudotwórstwo Donka- kominiarza i wszystkich elit politycznych które nie tylko nie potrafiły się upomnieć w sprawach wyzysku tych ludzi na emigracji ale nie uczyniły nic w tym kierunku żeby zapewnić miejsca pracy nawet tym co w kraju pozostali. Nie zapomnieli natomiast o własnych apanażach i własnych układach kolesiowskich. Dokonywanie porównań zarobkowych i sytuacji tych ludzi jest czystym nadużyciem, nie mówiąc o przekłamywaniu wysokości zarobków ( może by gazeta ujawniła gdzie sprzątaczka w naszym kraju zarabia średnią krajową) nie mówiąc o inny wymienionych tu zawodach. Mniej populizmu i lania wody panowie i panie dziennikarze a więcj rzetelności .
2: Alek z IP: 79.163.187.* (2010-03-10 13:52)
Przecez to wiadomo skoro emeryci moga pracowac,kiedy jest takie bezrobocie to dla mlodych niema pracy.
3: wb z IP: 84.190.195.* (2010-03-10 14:00)
Chyba w życiu ci nie wyszło ...
4: Marcin z IP: 77.103.191.* (2010-03-10 14:43)
Ale bzdury...W naszym kochany kraju gdzie mleko i miod plynie ceny sa takie same jak w Londynie.I kto zarabia 3,6 tys zlotych?Samiechu warte :)
5: JSz z IP: 94.75.72.* (2010-03-10 14:50)
Dużo prawdy w tym komentarzu. W kraju Rząd musi się zająć ułatwieniami dla firm tak ich tworzeniu ,zmianom ich statusu jak i likwidacji UG,KRS (bo z tym są wielkie problemy ) . Firmy przy pomocy Rządu , w kraju i w stosnukach zagranicznych firm, ułatwień kontaktów gospodarczych , utworzą więcej etatów dla młodych , prężnych i zdolnych (mających praktykę jakości pracy w systemie kapitalistycznym bo tam inaczej się pracuje , mam rozp.z USA) .
Nie trzeba będze zwiększać wieku pracy , a przybędzie od płac i innych opłat PDOP,PDOF, FUS. Nakręcanie dodatkowych obciążeń na tych co jeszcze płacą
może okazać się błędne i nie dać zamierzonych efektów. Rząd musi stymulować instrumentami ekonomicznymi i prawnymi zwiększenie etatów w firmach, zmniejszy się rosnące bezrobocie (13 %) , które szczególnie dla młodych jest przykre i demoralizujące. Rząd,Sejm ,Senat powinny wytężyć siły w tym kierunku , a nie ciągłe kłótnie i szukanie haków, od tego są oragana ścigania KGP CBS , CBA.ABW i sądy ,tyllko właściwie od nich egzekować skutecznej pracy, bez korupcyjnej pracy i polityków udziału.
Na razie to jest ciągłe "bicie piany" do szykujacych się wyborów.
6: cezar z IP: 82.160.38.* (2010-03-10 15:03)
Te badania i wnioski to przykład abwiwalentnego stosunku ludzi, którzy zyja za publiczne pieniądze z tytułu badań, stanowisk, realizacji wszlkich nie potzrebnych projektów unijnych. Wnioski na podstawie metaanalizy (analizy wyników innych badań), nie reprezentatywna grupa respondentów w stosunku do ponad 1 mln emigracji zaropkowej na wyspach są wate mniej niż funt ale kłaków.
Dla wielu Polsce Wyspy będą jedyna alternatywą możliwości zarobkowania i normalnego życia. Degradacja i postepujące rozwastwienie społeczeństwa wyrzadza o wiele więcej szkód niż zaborcy w XIX wieku. Za to odpowiedzalne są elity ostatnich 20 lat.
7: tak i siak z IP: 83.11.208.* (2010-03-10 15:24)
Jakie elity? Już na forum pisałem, iż Elity kończą renomowane uczelnie - nie polskie. Do wielu ludzi nie dociera, że politykierstwo różni się zasadniczo od polityki. W Polsce nie ma elit i polityków. Są tak zwani samozwańcy. Sarmacja cała gębą. Wprowadzić liberum veto, i jak ulał powtórka z historii.
8: Dane statystyczne to nie wszystko z IP: 89.78.51.* (2010-03-10 15:31)
Na Wyspach Brytyjskich są inne standardy;
- urzędy pracy bardzo pomagają bezrobotnym /nasze urzędy jakby nie były z tego kraju/;
- tam kapitalizm jest NORMALNY, u nas NIEWOLNICZY.
9: Mieszkaniec z IP: 84.29.120.* (2010-03-10 15:47)
Raj na zachodzie to jest tylko w mniemaniu tych polakow,ktorzy w tym raju jeszcze nie byli i od podszewki wszystkiego nie znaja.Ci co tu przybyli i na stale zamieszkali,doswiadczyli jak ciezko jest zapracowac na utrzymanie (obibokom i pijusom pracodawca nie poblaza),to inaczej zaczeli postrzegac zachod.Szwinglem,kolesiostwem,zalatwianiem i nieczysta gra trudno tu dojsc do majatku,tak jak w Polsce sie to dzieje,na skroty,kretactwem.Tutaj ludzie dorabiaja sie pokoleniami. Umieraja a hipoteka na dom czy pozyczka na meble lub na samochod jeszcze jest nie splacona.Dzieci sprzedaja dom,bank zabiera rownowartoc niesplaconego kredytu a dla rodziny niewiele juz zostaje a czasem nic.Ludzie na zachodzie zyja na kredytach i tak naprawde to niewiele maja swojej wlasnosci.Taka jest zachodnia rzeczywistosc.Znam to z autopsji.
10: ale o co chodzi? z IP: 83.23.113.* (2010-03-10 16:52)
do 8: ciągle można jechać na W-py; gdzie problem?
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.