statystyki

Pracodawcy cenią pięćdziesięciolatków, ale boją się ich zatrudniać

autor: Barbara Sowa08.03.2010, 23:20; Aktualizacja: 09.03.2010, 14:31

Doświadczeni i godni zaufania – pracodawcy cenią zalety pięćdziesięciolatków. Zatrudniać ich jednak nie chcą. Boją się przepisu, który uniemożliwia zwolnienie pracownika na cztery lata przed emeryturą.

reklama


reklama


Dwa lata temu Provident ogłosił nabór konsultantów. Ogłaszał się wyjątkowo – bo szukał najchętniej tych po pięćdziesiątce. Starsi mieli się lepiej sprawdzać w pracy z klientami w podobnym wieku i skuteczniej przekonywać ich do wzięcia pożyczki. Jednak efekt akcji był mizerny. Na ponad 2400 pracowników firma zatrudnia dzisiaj tylko 130 osób po pięćdziesiątce.

Niewiele lepsze są statystyki w skali całego kraju. Z danych GUS wynika, że w trzecim kwartale 2009 r. aktywnych zawodowo było niespełna 1,6 mln osób w wieku 55 – 64 lat. Z miesiąca na miesiąc jest lepiej, ale Polska wciąż jest w ogonie Europy. Eksperci mówią wprost: jeśli nie skończymy z praktyką eliminowania osób starszych z rynku pracy, systemowi ubezpieczeń społecznych grozi zapaść.

Koniec mitu emeryta

Sytuacja poprawia się, bo zmienia się struktura grupy wiekowej 50+. Mit „prawie emeryta”, który nie zna obsługi komputera, ma kłopoty ze zdrowiem i tylko patrzy, jak czmychnąć na zwolnienie lekarskie, odchodzi w przeszłość. Teraz pół wieku kończą ludzie, którzy w 1989 r. dopiero tak naprawdę wchodzili na rynek pracy. Są dobrze wykształceni, mają za sobą doświadczenie dwudziestu lat pracy w rozwijającej się Polsce. Nic dziwnego, że z najnowszych badań PBS DGA wynika, że zdecydowana większość pracodawców widzi korzyści z zatrudniania pięćdziesięciolatków. Ich zdaniem biją oni na głowę młodych wilczków doświadczeniem, przywiązaniem do firmy i dyspozycyjnością. – Taka osoba nie ma zobowiązań rodzinnych – podkreśla szef jednej z firm uczestniczących w badaniu. – Mają też dar integrowania zespołu i łagodzenia konfliktów – mówi Małgorzata Domaszewicz z Providenta.

Starsi nie wierzą w siebie

Mimo to aktywizacja zawodowa ludzi po pięćdziesiątce przebiega bardzo opornie. – Podstawowym problemem jest niska aktywność osób poszukujących pracy i ich niewielka wiara w siebie – mówi Magdalena Janczewska, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. Z badań PBS wynika, że tylko 6 proc. bezrobotnych pięćdziesięciolatków aktywnie szuka zajęcia. Nie bez winy są tu jednak również pracodawcy. Wielu ankietowanych przyznawało, że szukając pracy, już na etapie rozmowy telefonicznej padało pytanie o wiek i odmowa.

Pracodawcy oficjalnie twierdzą, że nie widzą barier w zatrudnianiu osób starszych. Ale jednocześnie uzależniają je od ulg na zatrudnianie starszych, doświadczonych pracowników, zwolnień ze składek na Fundusz Pracy i Fudusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a przede wszystkim skrócenia okresu ochronnego przed emeryturą. Dziś pracownika, któremu do emerytury zostały tylko cztery lata, można zwolnić praktycznie tylko dyscyplinarnie. Pracodawcy skarżą się, że zatrudnianie takiego pracownika to dla nich za duże ryzyko. Chcą, by okres ochronny dla osób przed emeryturą trwał tylko dwa lata. Ale status quo twardo bronią związki zawodowe. – O zmianach nie ma dziś mowy – mówi stanowczo Marta Pióro z NSZZ „S”. Jak najwyższy poziom zatrudnienia osób w wieku powyżej 50 lat to wymierny zysk państwa. Tylko powrót do pracy 800 tys. osób w wieku od 55 do 64 lat według wyliczeń rządu przyniósłby 16 mld zł wpływów podatkowych do budżetu. A na tym nie koniec plusów. Kolejne 16 mld państwo zaoszczędziłoby na wpłatach do systemu ubezpieczeń społecznych, który wypłacałby znacznie mniej świadczeń.

dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP
  • Po 50-tce(2010-03-10 10:15) Odpowiedz 10

    Fakt. Po 50 ludzie się nie zwolnią, dlatego można ich w pracy wykorzystywać do woli. Młody nie zostanie za darmo po godzinach ani minuty dłużej. Starsi się boją, ze zostaną zwolnieni i gdzie potem znajdą w tym wieku inna pracę, więc robią co im każą. Z czegoś żyć trzeba.

  • ponad 37 lat pracy(2010-03-10 18:28) Odpowiedz 00

    do 12/też obywatel/
    Bardzo dobra wypowiedź.
    Ale uważam,że rząd wprowadził nową ustawę emerytalną ale niestety nie zadbał o miejsca pracy .
    Co z tego ,że wiek wydłużono jak bezrobocie wzrasta.W naszym powiecie wynosi 20,8%.Bardzo dużo.
    Najpierw rząd powinien zadbać o firmy,przedsiębiorstwa itp aby mogli stworzyć więcej miejsc pracy aby ludzie nie musieli wyjeżdżać za granicę,a dopiero później wydłużać wiek.A u nas wszystko odwrotnie.
    Do OFE ludziom nie kazali się zapisywać bo odejdziecie na starych zasadach na emeryturę a teraz to nawet naszych składek nikt nie może dziedziczyć.A uzbierała się naprawdę ładna sumka przez tyle lat.
    Biura pracy stworzone są aby tylko rejestrować i pokazywać statystykę,no i jeszcze może przyznać zasiłek/jałmużnę/.
    Ze szkoleń 50+ nic nie wyszło.No bo szkolenia są a pracy jak nie było tak nie ma.

  • tez obywatel(2010-03-10 16:59) Odpowiedz 00

    do 11 - wlasnie udokumentowane 40 lat pracy i zgromadzony kapital powinnien umozliwiac przejscie na emeryture bez wzgledu na wiek. WIEK 60 /65 POWINNIEN MIEC ZASTOSOWANIE DLA OSOB KTORE CIAGLE NIE PRACOWALY .CZY TEZ NIE ODPROWDZALY SKLADEK.
    NASZ SYSTEM EMERYTALNY NIGDY NIE PREMIOWAL LUDZI Z DLUGOLETNIM STAZEM PRACY. projekt OPZZ TEZ JEST PROJEKTEM SPOZNIONYM , GDYZ Z ROCZNIKA 1949-1950 ITD. MEZCZYZNI MAJA NIE 40 LAT PRACY A 45 . podobnie kobiety nie 35 a 40 i 41lat pracy. a wiec w pierwszej kolejnosci ci ludzie powinni otrzymac emerytury. GDYBY ZASTOSOWANO EMERYTURE BEZ WZGLEDU NA WIEK DLA TYCH OSOB NA PEWNO NIE WPLYNELOBY TO NA OBNIZENIE WIEKU EMERYTALNEGO ,NATOMIAST PROJEKT 35 /40 SPOWODUJE OBNIZENIE WIEKU EMERYTALNEGO I DLATEGO NIE ZOSTANIE AKCEPTOWANY.

  • ewa(2010-03-10 08:03) Odpowiedz 00

    TU WALCZYMY O EMERYTURY ZA STAŻ PRACY

    http://www.moimzdaniem.net/forum/

  • Lutek(2011-03-25 21:24) Odpowiedz 00

    Mam 56 lat. Bezskutecznie szukam pracy w Warszawie i okolicach od roku. Mam wiele uprawnień kursów i nic. Gdy już jest jakaś propozycja to na dozorcę lub tzw cieciopalaczhydraulik za 1380 brutto. Mam wykształcenie średnie techniczne. Strach. Z czego żyć.

  • wika(2010-03-10 17:46) Odpowiedz 01

    SSSSTraszne.Mam w firmie 16 zatrudnionych.W tym 5 osób po 50-ce bliżej 60.Jedna z nich jest już na emeryturze i pracuje dalej.Ja mam 62 lata, a mąż 61.Robimy renowację zabytków.Fajnie , zabytki robią zabytki.Niestety potrzebujemy fachowcow.Każdy przepis o ochronie działa na niekorzyść zatrudnionego.Myślcie fachowcy od prawa.Ja mam zapłacić daniny i nie umrzeć z głodu.Ja nie mogę dopłacać do ludziktórzy nie są dyspozycyjni, nie widzą, niie pracują /32 dni chorobowego/,a 14 dni.Ochrona pracowników to chłonny rynek pracy i tylko to.

  • ponad 37 lat pracy(2010-03-10 11:33) Odpowiedz 00

    Powiem krótko człowiek po 50 roku życia potrafi rzeczywiście wiele,jest dobrym fachowcem,nauczycielem,kierownikiem,dyrektorem ale co z tego jak bez przerwy dokłada mu się obowiązków,pracuje niejednokrotnie w stresie.Nikt się za bardzo tym nie przejmuje a przede wszystkim jego bezpośredni przełożony.A powiem jeszcze bardziej dobitnie,że młodzi tylko czekają nie miejsce pracy,potrafią a są różne sposoby zdołować taką osobę,że już ma wszystkiego dość.Do tego dochodzi bardzo często wypalenie zawodowe i koniec .Przy dogodnej sytuacji ,przy braku zrozumienia od przełożonych oraz przy braku motywacji przełożonego do dalszej pracy taki pracownik prosi o zwolnienie go z pracy przy szykujących się zwolnieniach grupowych.To nie jest fikcja to jest rzeczywistość.
    Woli przejść na świadczenie przedemerytalne za marne grosze niż stracić całkowicie zdrowie,bo ile można w stresie pracować.
    Nie każdy pracownik chce lecieć do PIP ale to co dzieje się obecnie w zakładach/co prawda nie wszystkich/to dawniej nie miało miejsca.
    Pracownik był bardziej zauważany i szanowany.
    Nasi pracodawcy jeszcze dużo muszą się nauczyć.Nauczyć przede wszystkim poszanowania drugiego człowieka a wtedy będzie lepiej i dla pracodawcy i lepiej dla pracownika.
    Uważam ,że mimo wszystko 35/40 lat pracy to wystarczający okres do odejścia na emeryturę.
    Taki pracownik niejednokrotnie jest już wyeksploatowany i wypalony zawodowo.
    Skoro nowa ustawa przewiduje wiek 60 /65 lat i 20 lat pracy to coś to ma znaczyć.Nie trzeba udokumentować 40 lat pracy -wystarczy 20 lat.

  • wiosna(2010-03-28 15:47) Odpowiedz 00

    PO 50-tce
    Zwolniony piedziesięciolatek nie żadnej szansy wrócić na rynek pracy do emerytury 8 lat i z czego żyć panowie z Platforny ??

  • muł+ 50(2010-03-09 19:59) Odpowiedz 00

    Tych zatrudnionych ,z doświadczeniem , znakomitych fachowców, traktuje się jako tych, którzy i tak się nie zwolnią . Można pomijać ich przy podwyżkach,za granicę raczej nie wyjadą . Dom, rodzina , działka, lata pracy. LICZY SIĘ ZYSK W FIRMIE . Wyjątek to budżetówka, dla nich wolnych dni od pracy może być jeszcze więcej.Swoje zarobią.

  • dc(2010-03-09 13:42) Odpowiedz 00

    Totalna bzdura - pięćdziesięciolatek do czasu ochronnego ma jeszcze 11 lat pracy(!) Przez ten okres moze wybuchnąć np i zakończyć III wojna.W Polsce cała bzdura polega na tym ,że do jednego worka wrzuca się razem osoby 50+ jak i 60+. A to są 2 ZUPEŁNIE ODRĘBNE KATEGORIE OSÓB. I rzeczywiście dla osób 60+ jest bardzo blisko do okresu ochronnego. Ale p. Fedak i inni "mędrcy" z Rządu uparcie dają jednakowe np oferty szkoleniowe dla osób 50+, jakby nie zauważając różnicy.W nomenklaturze kadrowej już dawno powinno się podzielić starszych pracowników na KATEGORIE : 50+ i 60+ (!)

  • POLAK...(2010-03-10 07:49) Odpowiedz 00

    NAJLEPIEJ JAK BY PRACOWAŁ NA CZARNO I JESZCZE ZA PÓŁ DARMO W TYM KRAJU ... A PRACODAWCY TYLKO BY KASĘ ZBIJAŁ ... TEN RZĄD JUŻ OD GŁOWY POPSUTY I JAK RYBA ŚMIERDZI ...

  • KK 54(2010-03-09 14:01) Odpowiedz 00

    jak można pisać takie oderwane od rzeczywistości bzdury, jak na razie w Polsce brakuje pracy dla młodych a ludzie 50+ bez pracy nie mają na nią najmniejszej szansy. Pół wieku + mają ludzie którzy wchodzili na rynek pracy 1974r. +.
    Już Boni zapowiadał programy dla nas 50+ i gdzie one są. Trzeba być w takiej sytuacji szukania pracy bez efektu a później wypisywać bzdury pod publiczkę. Niech się wezmą za emerytury mundurowych, nam już dołożyli 5 lat i jeszcze mało???

  • Wit(2010-03-09 15:33) Odpowiedz 00

    Caly ten artykuł to taka sonda-przygrywka do usunięcia z KP zapisu o ochronie stosunku pracy na cztery lata przed wiekiem emerytalnym i wypłatą odprawy.

  • Mural(2010-03-09 18:37) Odpowiedz 00

    Extra! Zatrudniają, a już myśla o zwalnianiu! Żyć,nie umierać! Mnie dołożono 10 lat!Pewno po 60+ też chętnie zatrudnią.

  • cdeq(2010-03-09 16:18) Odpowiedz 00

    Po 50-tce pracuje w Polsce zaledwie 25% ludzi. Wegetacja 75% jest faktem. Pracy nie ma ani dla młodych , ani dla ludzi w sile wieku...Kolejne zakłady pracy są likwidowane w Polsce, kolejni bezrobotni na rynku pracy...Rośnie liczba "urzędników" przejadających "rodowe resztki"...Szkolenia dla...szkoleń- zarobek dla "swoich"...Jest super...PO-super!!!

  • mmm(2010-03-10 07:46) Odpowiedz 00

    do 3 tylko o to chodzi , aby dogodzić pracodawcom, a rfaczj feudałom.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!