Biurokratyczne wymogi mogą utrudnić pracownikom ubieganie się o zaliczki na poczet pensji, niewypłaconych im przez firmę, którą porzucił właściciel.
Publikacja: 9 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 9 marca 2010, 09:53
Przez kilka miesięcy ubiegłego roku pracownicy firmy Hanpol Electronics z Łodzi nie otrzymywali wynagrodzeń, bo zagraniczny właściciel porzucił prowadzoną działalność gospodarczą, ale jej nie zlikwidował. Nie było podstawy prawnej do rozwiązania ich umów o pracę oraz do wydania świadectw pracy.
– Otrzymujemy sygnały od pracowników, że sytuacje takie zdarzają się coraz częściej – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.
Dlatego Sejm znowelizował przepisy ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. 19 lutego weszły w życie przepisy, które umożliwiają pracownikom porzuconych firm ubieganie się o zaliczki na poczet zaległych pensji z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Nowe przepisy mogą jednak niewiele zmienić.
– Sądzę, że 90 proc. pracowników nie będzie w stanie spełnić proceduralnych wymogów udzielania zaliczek – mówi Witold Polkowski, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.
Podwładny, który chce otrzymać taką pomoc, będzie musiał złożyć informacje i dokumenty uprawdopodabniające wystąpienie niewypłacalności pracodawcy lub dowód złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Dodatkowo z projektu rozporządzenia minister pracy i polityki społecznej w sprawie wniosków o wypłatę zaliczki z FGŚP wynika, że zaliczkę otrzymają tylko ci pracownicy, którzy przedstawią kopię aktualnego odpisu z rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego lub kopię wypisu z ewidencji działalności gospodarczej.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Krwiopijca Pracodawca z IP: 80.53.63.* (2010-03-09 08:55)
BIUROKRACJA OSTOJĄ PAŃSTWA
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.