Z 18 tys. do 29 tys. wzrosła w ubiegłym roku liczba zezwoleń na pracę udzielona cudzoziemcom. To wzrost o 60 proc. w stosunku do 2008 roku – wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Wśród tej grupy 75 proc. stanowią obywatele Chin, Wietnamu, Indii i Nepalu, którzy aby pracować w Polsce, muszą mieć od pierwszego dnia zezwolenie na pracę. Najwięcej cudzoziemców z Azji trafiło na Mazowsze (prawie połowa) oraz na Pomorze i do Małopolski. Osoby te najczęściej są zatrudniane w handlu oraz przemyśle, a także w pośrednictwie finansowym i obsłudze nieruchomości.

Eksperci rynku pracy tłumaczą to zjawisko m.in. wzrostem liczby dalekowschodnich inwestycji w Polsce, szczególnie w obszarze outsourcingu usług finansowych oraz informatycznych, przykładem może być np. hinduskie centrum usług IT we Wrocławiu – Wipro czy inwestycje w centra finansowo-księgowe BTO w Gdańsku czy Łodzi. W Polsce działa też coraz więcej zagranicznych firm budowlanych realizujących projekty związane z infrastrukturą Euro 2012.

W sektorze budowlanym najczęściej sprowadzani są spawacze, monterzy rusztowań, glazurnicy, zbrojarze, cieśle czy kierowcy koparek. Mimo że miesięczny koszt sprowadzenia robotnika z Azji to wydatek od 600 do nawet 5,5 tys. zł, pracodawcom się to opłaca. Robotnicy ci pracowali najczęściej za minimalną płacę (1,3 tys. zł). Chińskie firmy budowlane są często dotowane przez państwo i mogą obniżać koszty. Z kolei minimalne stawki są nie do zaakceptowania przez bezrobotnych Polaków.