Co najmniej 303 mld zł musi dopłacić budżet w latach 2011–2015 do świadczeń z ZUS. Najgorszy scenariusz przewiduje dopłatę w wysokości 417 mld zł, czyli 83 mld zł rocznie. Eksperci wskazują, że przywileje emerytalne powinny być finansowane ze składek.
Publikacja: 8 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 marca 2010, 07:52
ZUS potrzebuje coraz większych dotacji, aby wypłacać świadczenia – wynika z najnowszej prognozy wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zakład szacuje, że deficyt administrowanego przez niego FUS wyniesie w latach 2011–2015 co najmniej 303 mld zł. Maksymalnie – 417 mld zł. Ostatnia pięcioletnia prognoza szacowała deficyt FUS (w latach 2009–2013) na kwotę od 216 do 334 mld zł.
W skład FUS wchodzą cztery fundusze – emerytalny, rentowy, wypadkowy i chorobowy. To do nich wpływają poszczególne składki opłacane przez ubezpieczonych. Odpowiadają też za wypłatę świadczeń. Jednak ze składek wpływa mniej pieniędzy, niż FUS wydaje na świadczenia. Dlatego jest dotowany z budżetu. W tym roku dotacja ma być rekordowa i wyniesie 38 mld zł. Oprócz tego FUS wyda 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej i pożyczy w bankach lub budżecie około 4 mld zł.
Z prognozy FUS wynika, że największy deficyt ma fundusz wypłacający emerytury. W ciągu najbliższych pięciu lat wyniesie minimum 232 mld, a maksymalnie aż 297 mld zł.
– Jego zła sytuacja to efekt wielu czynników, choć na większość z nich miała i ma wpływ polityka rządów – zauważa Wiktor Wojciechowski z Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Tłumaczy, że np. w roku 2005 (po demonstracjach górników pod Sejmem i przed wyborami) i 2007 (też przed wyborami) rządzący podejmowali decyzję o wydłużaniu o kolejny rok przywilejów emerytalnych. W efekcie na wcześniejsze emerytury masowo odchodziły 55-letnie kobiety i 60-letni mężczyźni. Na przykład w 2008 roku ZUS przyznał 340 tys. nowych emerytur, z tego większość osobom, które nie osiągnęły wieku emerytalnego.
Przekupywanie przywilejami nie jest nowością. Wcześniej, w okresie stanu wojennego, rząd przyznał przywileje odchodzenia z rynku pracy wielkiej grupie osób przynajmniej formalnie zatrudnionych w tzw. szkodliwych warunkach lub całym grupom zawodowym (np. nauczycielom czy zatrudnionym w PKP). Nie były one jednak uzasadnione ciężkimi warunkami ich pracy (zostały ograniczone od początku 2009 roku ustawą o emeryturach pomostowych).
Kolejna fala ucieczki na wcześniejsze emerytury i renty odbyła się w latach 90., gdy rządy traktowały te świadczenia jako swoistą poduszkę bezpieczeństwa przed niezadowoleniem osób tracących pracę w wyniku restrukturyzacji gospodarki.
A osoby odchodzące wcześniej na emeryturę nie odkładają na nią wystarczającego kapitału. Do ich świadczeń muszą więc dopłacać podatnicy i stąd tak olbrzymie manko w FUS.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
91: ponad 37 lat pracy z IP: 83.30.49.* (2010-03-09 11:48)
Nikt ludziom łaski nie robi gdy przepracowali ponad 35/40 lat ,opłacali składki.Teraz zwalnia się takich ludzi/zwolnienia grupowe/ i co gdzie jest ta praca dla nich;którą zapewniała pani minister Fedak i Pan Premier Tusk???Szkolenia są,kursy też a pracy jak nie było tak nie ma.Aby tak wszystko pięknie wyglądało jak chce rząd i Konfeeracja Polskich Pracodawców na czele z panem Mordasewiczem to najpierw rząd powinien zadbać o miejsca pracy dla Polakow ;,zadbać o rozwoj firm,przedsiębiorstw a poźniej zabierać przywileje i wydłużać wiek emerytalny.A to wszystko idzie od odwrotnej strony.Zostają ludzie bez pracy,bez środkow do do życia i bez świadczeń emerytalnych a jeśli już je otrzymają to kwotę ,ktora jest jałmużną ,która nie wystarcza na opłaty i leki,które w wieku przed 60 już niestety ale trzeba stosować skoro pracowało się na 2 etatach/jeden w domu a drugi w pracy/ Dochodzi jeszcze na stare lata stres ,no i o zawał,udar nie trudno.
Ponadto dla ludzi młodych nie ma pracy.Są napady,rozboje ,narkotyki .A zapewnić młodym pracę ,nawet z przymusu niech pracują to będziemy mogli spokojnie spać i wychodzić na spacer o każdej porze dnia.
Warto te moje słowa przeanalizować a nie tym co już nie mogą ,nie mają sił dokłada się lat pracy a młodzi siedzą w domu lub muszą emigrować z naszego kraju.
92: gość 13 z IP: 89.79.247.* (2010-03-14 15:10)
opodatkować wszystkich według zarobków ,bez limitu -zrównać wiek emerytalny . i wtedy wszyscy mogą na emeryturę iść w wieku 60 lat -ale PO złodzieje tego nie chcą zrobić
93: Do 91. z IP: 80.55.246.* (2010-03-15 07:51)
Bardzo mi się podoba Pani wypowiedż - dlaczego takich ludzi nie ma w rządzie?
Jest Pani głosem nas wszystkich. A ci twardogłowi w rządzie i parlamencie - myślą tylko o sobie. Jak zabrać nam - jak nas wykończyć. NIe mogę już na nich patrzeć - i na te rozbiegane ich oczka. Kłamią, kłamią - i sami w te swoje kłamstwa wierzą - bo my napewno nie.
94: tez obywatel z IP: 93.145.140.* (2010-03-15 09:52)
do 91- podzielam Pani wypowiedz tylko najpierw trzeba polski system emerytalny upowszechnic , zlikwidowac wszystkie przywileje , skladki powinni placic wszyscy w zaleznosci od tego ile zarabiaja, Do emerytury powinny byc zliczanie wszystkie okresy pracy czy to w rolnictwi czy z dzialalnosci prywatnej czy na umowe, wazne ze byly placone skladki.Dzisiaj obywatel UE aby mogl otrzymac emeryture sumuje mu sie wszystkie okresy pracy w poszczegolnych krajach UE .a w naszym kraju nie mozna zliczac okresow pracy.To jest pierwsza sprawa do zalatwienia. Druga sprawa chcac wydluzac wiek emerytalny ,trzeba jednoczesnie wprowadzic druga mozliwosc przechodzenia na emeryture po okreslonych latach pracy bez wzgledu na wiek , w innym przypadku ci ktorzy rozpoczynali prace bardzo wczesnie od 16 18 roku zycia beda pracowac w nieskonczonosc. (Z ROCZ. 1949 1950 ITD. wiekszosc zaczynala prace po zszz a potem dopiero sie doksztalcala , konczyla studia zaoczne czyli dodatkowy wysilek)dzisiaj mamy na rynku pracy kobiety ze stazem skladkowym 35-40 mezczyzni ze stazem skladkowym 40 -45 bez prawa do emerytury.
95: YYY z IP: 80.55.246.* (2010-03-15 11:20)
No właśnie - jedni młodzi i krótszym stażem mają prawa emerytalne - inni przekroczyli 35 lat pracy - i nie mają prawa. Czy w Polsce aby prawo zawsze prawo znaczy? I dla kogo to prawo? Jeżdzi się po tych starych ludziach, którzy całe życie pracują - ciągle im się coś zabiera. Tylko staż pracy powinien się liczyć. Dlaczego tak poniewiera się tymi ludżmi?
96: jerzy7731 z IP: 83.23.178.* (2010-06-10 18:40)
Znamienne jest, że za czasów komuny składka ZUS w zasadzie dla wszystkich dotyczyła 48% pensji i była przeznaczana na renty i emerytury. Obecnie polacy generalnie unikają płacenia 48% procentowej składki ZUS ( np. poprzez stanie się fikcyjnymi przedsiębiorcami ) + dodatkowo utworzone otwarte fundusze emerytalne nie przeznaczające części składki ZUS na renty i emerytury. Zatem proporcionalnie procentowo obecni renciści i emeryci posiadają mniejsze dochody niż oferowaali to rencistom i emerytom komuniści. Jest to obecnie podstawowe źródło w Polsce biedy, ubustwa i niesprawiedliwości społecznych. Pozatym fakt nie należytego gratyfikowania rencistów i emerytów powoduje że popyt na wyroby ze strony społeczeństwa jest zaniżony i tym samym spadają zyski przedsiębiorców. ( brak pieniędzy - brak popytu ). Reasumując bez stosownych reform systemu emerytalno rentowego nigdy nie dogonimy krajów europejskich starej unii. I ciągle będziemy zubożałymi sługami post komunistów rodemz UB, KGB, GRU.
97: Ryszard/1945 z IP: 46.186.63.* (2011-02-16 18:50)
PseudoPOlitycy, zresztą wszystkich odmian są jak lichwiarze chcą nas moorzyć głodowymi płacami emeryturami itd małych złodziei się łapie i karze a wielcy złodzieje paradują po ulicach i siedzą w swoich pałacach za nasze pieniądze. Politycy są więc jak lichwiarze noszą futra złote łańcuchy i pierścienie, pysk pełny sobie wyciera i chce uchodzić za poczciwego i pobożnego człowieka i stroi się udaje świętoszka, żeby nie pomyślano skąd się wzięło jego bogatctwo, ale lud głodny znajdzie jego w pałacach i zabierze wszystko co ukradł. Tak napisał Karol Marks w swoim dziele Kapitał w roku 1884, napisałem trochę w zmienionej formie, ale mimo wszystko daje do myślenia, patrz Egipt, a co będzie jak my Polacy się obudzimy?. Gdzie będą uciekali rządzący byli i obecni?. Na jaką wyspę?.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Szpitale przestaną pokrywać koszty pobytu pacjentów, którzy nie wymagają leczenia, lecz jedynie całodobowej opieki.